sobota, 17 czerwca 2017

'Modry Trn' - iris TB "niezbędny"

To  jest irys z tych które zawsze się przydadzą. Uroda kwiatu nie leży w falbankach czy też pięknej budowie, 'Modry Trn' przyciąga wzrok śliczną barwą i tym że jego  pędy  rosną wysoko, chyba najwyżej z wszystkich irysów bródkowych  w moim ogrodzie. Kolor kwiatów tej odmiany jest z tych powszechnie  kojarzonych z irysowymi kwiatami - prawdziwy jasny błękit lekko szarzejący wraz z wykwitaniem kwiatu , tylko nieco ciemniejszy lawendowy zadmuch po  bródką powoduje że kwiat nie jest prosty  do bólu. No i bródka, która u tej odmiany jest prześliczna, prawdziwie  kosmiczna i w ogóle szałowa. Posadzony z tyłu rabaty, mnożony jest przeze mnie solidnie żeby większą kępą oczy kłuć,  'Modry Trn' robi za tzw. dobre towarzystwo dla odmian o bardziej skomplikowanym kształcie kwiatów czy układzie barw. To jest odmiana nie tyle straszliwie efektowna co po prostu niezbędna, he, he. No mus żeby 'Modry Trn' w oddali błękitnie majaczył. Teraz metryczka - odmianę zarejestrował w roku 2002 Zdenek Seidl ale dopiero od 2010 roku jest rozprowadzana przez szkółkę  Kosatce. Odmiana powstała w wyniku krzyżowania - 'Thornbird' x 'Sky Hooks'. Wg. hybrydyzera dorasta do 95 cm wysokości ale u mnie buja w okolicach  120 cm ( na wszystkich stanowiskach na których rosła ta odmiana jej wzrost był zawsze olbrzymi ). Kwitnienie zaczyna pod koniec środka sezonu irysów TB. Kwitnie do końca sezonu, ciesząc oczy pięknym odcieniem błękitu. Świetny, bardzo elegancki self.



4 komentarze:

  1. Moje iryski już przekwitły, ale teraz właśnie po raz pierwszy w życiu zobaczyłam na własne oczy w moim ogrodzie kwiat....róży Madame Isaac Pereire!!!! O rany, co za cudo!!!! Miałaś rację, Tabaziu, żeby nie odpuszczać tej odmianie i szukać do skutku. Znalazłam ją w szkółce Floribunda w Końskowoli, zamówiłam wczesną wiosną jako golaska, posadziłam i masz babo różę - nie pomylona, właśnie taka, jak miała być!!! A więc można za 4 razem osiągnąć sukces. No, teraz już rozumiem te wszystkie zachwyty, ochy i achy, bo rzeczywiście jest za co tak ją chwalić. Zapach - klękajcie narody - przypomina mi marmoladkę w dobrych pączkach, to jest ta prawdziwa marmoladka różana. Kształt - doskonałość tysiąclecia. Kolor - piękny, różowy do setnej potęgi, ale taki jakiś szlachetny i jak dla mnie ok, nie tak badziewiasty jak Rose de Rescht. Posadziłam tę lalunię w lekkim półcieniu innej róży i bzu, bo podobno nie lubi zbyt ostrego słońca. Jak na razie wystartowała znakomicie. Jak dalej będzie - zobaczymy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, pewnie że wiedziałam co piszę o tej bankierskiej róży! Przy pierwszym kwitnieniu już wiedziałam że Madame Isaac Pereire warta grzychu!:-)

      Usuń
  2. Niby bez falban i wielkich ubździuleń ale ma w sobie coś!:-)

    OdpowiedzUsuń