Mła ostatnimi czasy zaczęła zwracać uwagę na pewien pojawiający się w życiu publicznym motyw - Jak zachować twarz? Wicie rozumicie, kupa ludzi ze świecznika ma gębę, na którą długo pracowali w pocie czółka i z talentem równym temu Gombrowicza, no a teraz chcą mieć twarz. No niestety, twarz to sprawa jednorazowa, zastąpisz gębą i już jej nie masz. Na przykład liberalne elity bardzo chcą być liberalne, tylko po srowidowych obeszczeniach w ten ich liberalizm otwarcie się wątpi. Konserwatywne elity bardzo chcą być ostoją porządku, tylko po kretynizmach konserwatystów, które z porządkiem mają mało wspólnego, nikt rozsądny nie podejrzewa ich o obronę konserwatywnych wartości. Chcenie mienia twarzy nie wystarcza, trzeba brać odpowiedzialność na klatę. Nie ma brania na klatę ciężaru własnych czynów, nie ma twarzy. Nie pomoże dyrektywa o ustawiania w szopce figurki przewodniczącej KE, obowiązująca od 2027 roku, kiedy chcemy wprowadzać cenzurę, nie pomoże czterdzieści tysięcy słów na minutę wygłoszonych w dzień Bożego Narodzenia, jacy to szanujący tradycję jesteśmy, kiedy tożsamość Zachodu wymieniamy za walutę niewiadomego pochodzenia. Politycy nie mają twarzy, mają gęby, nie są zatem szanowani. Na Zachodzie to bardzo widoczne, na świecie nieco mniej, ale proces się zaczął. Nawet w mordorach i orkolandach prestiż władzy spada, trzeba tam coraz mocniej dociskać ludzi, żeby chcieli w gębach zobaczyć twarze. Do ludzi dociera, niestety ze wzrostem kosztów życia, jaka to szopka i stajenka licha, ta cała nasza świecznikowa polityka. Dla mła to zdrowy proces, brak szacunku to kwestionowanie autorytetu, to prędzej czy później zmieni nam system zarządzania ludźmi. Dzisiejszy wpis ozdabiają świąteczne kocie kartki a w Muzyczniku mła zapodaje cóś prawosławnego.
Strony
▼


Stajenka polityczna cuchnie, jak na niesprzatana stajnie przystalo. Zeby nie bylo : ja koniki kocham, nie kocham tylko swin, ktore sie pod nie podszywaja .. Kitty
OdpowiedzUsuńMła kocha świnki, podszywanek nie lubi. Wiesz gromkopierdnie o prawach człowieka albo ojczyźnie a rączki z tyłu czymają worek do ładowania kasy. Takie anty - święte Mikołaje.
UsuńTakie som te wszystkie ryje ze stajni ... obojetnie z ktorej .. Kitty
UsuńŁase to na kasę co cud. Może za bycie w stajence powinni sobie dawać cóś uciąć i ascezę jeszcze ślubować. ;-D
UsuńA co uciąć, że się spytam z ciekawością?
UsuńMoże głowę, bo po pierwsze, twarzy tam i tak już nie ma, a i mózgu niewiele?
A może rączki, żeby nie mieli czym grabić?
A może fiutka, z lub bez jajec, ot tak, dla mej kobiecej fanaberii?
A może jednak nóżkę jedną, by uciekać było trudniej?
Wygląda Agniecho że niektórych to tak lepiej packą na muchy żeby się nie męczyli, bo wszystko by im trzeba obciąć. ;-D
UsuńMyślisz że wyborcom przeszkadza brak twarzy u wybieranych? Nie przeszkadza, wcale a wcale. Gorzej, w gębie lub mordzie widzą subtelną twarz, a próby rozliczeń tego co właściciele gąb wyfikali to szykany, oszczerstwa i poddawanie niewiniątek męczeństwu. Żeby nie mnożyć przykładów, drugi wybór dudy, pierwszy wybór obecnego. Kiedyś napisałaś że nie ma co za bardzo pluć na władzę i polityków, bo jakie społeczeństwo to tacy politycy. Spłaszczam okropnie, ale taka myśl była. A ja sobie myślę że to nie do końca tak, mądrzy, nie kradnący i dbający o twarz sie do polityki i wladz nie pchają. A jak już tam trafią to mordy i gęby zeżrą szybciutko takiego twarzoka, wyborcy zlekceważą bo nie ta frakcja co lubią i mamy co mamy.
OdpowiedzUsuńMła jest okropna ale przynajmniej szczera - elektorat na ogół jest tak głupi że gębę bierze za twarz. Nie do uwierzenia ale ludzie naprawdę zawierzają politykom, rozczarowani, co jest nieuchronne, wybierają dwie ścieżki postępowania: wyparcie, czyli to się nigdy nie zdarzyło a mój polityk to pambuk, albo msta za rozczarowanie, pójdę i zagłosuję na tego, kto da wincyj a ty gnoju niewybieralny żałuj. Elektorat się miota, ale za którymś tam razem elektorat, jak już się dokumentnie wkarwi na wszystkich politycznych, pokapuje że trza mieć na rumaka polityki sposób, wędzidło. Władza zawsze będzie przyciągała socjopatów, tak już jest, ale społeczeństwo może wybierać takich, którzy zechcą coolegom utrudniać występy. Kontrola władzy to najbardziej potrzebna kontrola na świecie. Pozwala cywilizować polityków i nawet z gęby zrobić cóś przypominającego twarz. Koń jaki jest każdy widzi, ale treningiem wyszkolisz rumaka a zapuszczeniem ochwacisz najbardziej szlachetnego zwierza.
UsuńCo do naszego chlewiku, tzn. hym... stajenki, to po 10 latach Anżeja Sebastiana i pół roku Karola Jak Mu tam, mła stwierdza że urząd prezydenta RP to wyrzucanie pieniędzy w błoto i nikomu nie potrzebna fucha. Elektorat w swojej głupocie tego nie widzi i będzie jak niepodległości bronił wydawania kasy na urząd, który ani nie chroni Konstytucji, rolę ustawodawczą ma znikomą, parlamentowi raczej przeszkadza niż pomaga. Mła nie dlatego tak twierdzi że to kandydaci nieudani urząd sprawowali i sprawują, po prostu jesteśmy na taki system mieszany zbyt mali. No i koszty. Jednakże naród chce wybierać najlepszego zięcia i najfajniejszego szwagra i na razie nic się na to nie poradzi, bo widać nas na ten urząd stać.
"Bo wszyscy Polacy
Usuńto jedna rodzina,
starszy czy młodszy,
chłopak czy dziewczyna."
Że się odniosę do ostatniego zdania.
A taki prezydęt to fucha fajowa, sama bym chciała zostać prezydętką. Odpowiedzialności mało, roboty takoż, wycieczek dużo, kosztów żadnych, a i jak na złość fajnie można zrobić każdemu, co podpadł. A i mundur od czasu do czasu wdziać można. Myślicie, że na wymiar szyją takiemu prezydętu? A jak utyje na urzędzie, to mu nowy zaraz robią?
A w stwierdzeniu że jaki naród, taki prezydęt, jest sama prawda.
Właśnie syreny zaczęły wyć, bo dziś u nas ćwiczenia syren zapowiedzieli i proszę, nawet przed czasem se powywają.
A ja jestem trzeci Psychiatryk: nie chodzę na wybory żadne, bo nie majo sensu. Gęby są wybierane i tak, nie będę się z kopać z resztą wyborców.
UsuńGęby najczęściej nie wiedzą, że są gębami, myślą, że są twarzami. I tak sobie żyją.
Taba, nie rozgoryczaj się, choinkę masz już?
Spokojnie, nie głosując , głosujesz jak większość. Ponoć prawo statystyki. Jak to działa to "nie wiem, nie rozumiem, zarobiony jestem". ;-D Mła się nie czuje rozgoryczona, raczej zdziwiona tym że ludzie w wieku do mojego wieku zbliżonym, którzy nie jedno świństewko w życiu zrobili, liczą na cud przywrócenia dziewictwa. To się nazywa zawierzenie. ;-D
UsuńAgniecho nasz prezdęt jest całkiem nowy, błyszczący i nawet jakby amerykański. Nie czepiaj się bo facet się teraz natęża tak ze jeszcze co popuści i ma myślenie strategiczne - jak tu być proamerykańskim, nie będąc jednocześnie prorosyjskim. Jest jakaś tam szansa - dobra, wiem że marna - na to że wykombinuje że trza być propolskim. Historyk, więc jest nadzieja że zrozumie potrzebę chwili i przypomni się mu to co stało się z tymi, którzy uzależnili się od US, vide Wietnam, Kurdowie, Afganistan. W sprawach krajowych zero nadziei, razem z płemiełem postanowił brać udział w konkursie piękności. ;-D
UsuńSkupiam się na stadzie. Vuko koci katar i ma zastrzyki. Freya płuca ok, ale ma też leki. Mysza leki na zomby. Padam spać.
OdpowiedzUsuńEch... Kocurrku. U mła Mrutek tym razem na kropelkach. Charakter u niego przy zapodawaniu onych nada niegwiazdkowy. ;-D
UsuńKurdesz, fachowcy w postaci mojego siostrzeńca z 2 kolegami wzięli i skończyli robotę dziś wczesnym popołudniem i wypadałoby zabrać się poważnie za robotę z układaniem bordello z powrotem w szafki kuchenne, sprzątaniem stajenki domowej i szykowaniem akcji święta, bo pretekst w postaci remontu kuchni przepadł... A tu Niechcemiś się panoszy! Nic to, pomyślę o tym jutro.
OdpowiedzUsuńA kuchnia po reanimacji wygląda piękniej, niż to sobie wyobrażałam :-) Tyle że roboty jeszcze przybyło, bo, wskutek konieczności drobnego przemeblowania, na ścianie zza przestawionych mebli pojawił się "zielony mech", czyli kolor sprzed jakichś parunastu lat- następne malowania robiłam metodą uproszczoną, dookoła mebli, bez przesuwania kredensów i teraz to się wydało...
Uff... dobrze Mariolko że już za Tobą remont stajenki, sprzątanie da się znieść. No i fajnie że kuchnia dobrze wyszła. Też, qurcze, ten zielony mech nie miał kiedy wyleźć, przed samymi świętami się wziął i przypomniał. Mła zaraz podejdzie do tematu podłóg, po raz kolejny. Też mam Niechcemisia, takiego rozmiaru misia polarnego. ;-D
UsuńWszystkiego dobrego życzę :)
OdpowiedzUsuńDzięki Agatku i nawzajem. :-D
Usuń