Nie chce mła się pisać, bo z Kasiuleńką źle. Przytulać się przytula, ale na leki nie reaguje i nie chce jeść. Chce ogrodować, wraca tylko na noc, mła jej ustępuje we wszystkim - co ma być, to będzie. Boleć jej nic boli, po prostu słabnie. Mrutek znów ma problem uszny. Z ucha się leje śmierdząco. Ech... U Kocurrka została podjęta walka o Myszkę, ciężki to bój, bo lek drogi jak cholera. Mła podawa link do zbiórki na leczenie Myszki. No i to tyle.
Tabi, kochana....
OdpowiedzUsuńTrzymaj się
OdpowiedzUsuńZdjęcia piękne... uwielbiam szachownicę kostkowatą
Sowa
Tabo😘😘
OdpowiedzUsuń