Strony

niedziela, 2 sierpnia 2026

Meldunek sierpniowy - zwięzły.


Meldunek krótki i zwięzły. Okularii nadal nie ma, Gienia po operacji, którą ciężko zniosła, mła na pańszczyźnie u  kociamberstwa Dżizaasa i Jądrzeja, takiej dłuższej bo planowanej od roku. Koty własne obrzydliwie się zachowują względem mła, znaczy zdrowe. Mrutek to w ogóle sobie pozwala, mła jest trochę przerażona skalą jego roszczeń wobec niej, zdawa mła się że Mruciu usiłuje sobie uzurpować pozycję, która należała do Jej Szpagetkowatości. Jestem stanowczo przeciwna zarzundzaniu światem przez Mrutka. Byłam na imprezce działkowej u Gosi, został przedstawiony mały Igorek, szczenięca, spanielkowa słodycz. Z imprezki oprócz przepełnionego żołądka przywiozłam kleszcza wbitego w zgięciu kolana. Rumienia wędrującego, ani innych świństw nie ma, dzięki Najwyższemu. Mimo upału musiałam zrobić większe zakupy, wyprzedaże były, to uzupełniłam kosmetyki żeby tak na parę miesięcy starczyło ( zamierzam wypilingować gębę i nałożyć maseczkę, ciągle jestem pełna nadziei że choć na ryjcu mła się wygląd poprawi! ) i kupiłam bezczelnie ceramiczne domki, które przecenili o ponad 50% i jeszcze dowalali po jednym za jednego grosza. Po młowemu to wreszcie ich cena uległa urynkowieniu, bo jeżeli coś się nie sprzedaje w ciągu 12 miesięcy, to widać było za drogie. Inna sprawa że się mogły ludziom nie podobać, wiecie że mła ma tzw. "limfatyczne gusta" ( jak przez mgłę do mła dociera że to chyba określenie wymyślone przez Helenę Mniszkównę ). Po upałach zamierzam przystąpić do robienia paczek roślinnych. Na razie popijam melisę w letniej filiżance i oglądam kwitnienie kaktusów, w tym roku czadu dają tylko gymnolki.


Fotki zdziśki a w Muzyczniku pokłosie po obejrzanym przez mła enty raz "Sanatorium po klepsydrą".  Mła nie tak dawno pisała o "Odysei" wg. Nolana, no cóż, film Hasa to jest jednak całkiem inna półka. Rzecz o rozpadzie i przemijaniu, robiona na z pozoru nieprzetłumaczalnej na język filmu literaturze, nie tylko da się obejrzeć po 50 latach, ona nadal wbija w fotel. Noż qurcze, lata 70 i część lat 80 XX wieku to były złote lata polskiego kina. Mła tak pisze nie dlatego że mła była chłonąca wówczas jak gąbka, po prostu formalnie nasze kino było odjazdowe. Zresztą kino europejskie w tych latach było kinem przez duże K - Tarkowski, Paradżanow, Herzog, Wenders, Malle, Bergman, Fellini. Mój boszsz... i żadnych durnych franczyz, co najwyżej jaki remake wstydliwy. Ech...

19 komentarzy:

  1. U nas też zabójczy upał, więc nie myślę właściwie. Rossmann u nas też zamówiony z kosmetykami. Tak jakoś się nauczyłam raz w czas zamówić na zapas i potem spokój na pół roku. Nie mam jeszcze 40 a już się śmiejemy, że stale kosmetyki w użyciu, zero eksperymentów... Jakoś usłyszałam coś takiego, że się dziadzieje XD dla mnie to ogromny plus ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Domki bardzo ładne :) Jakby puszki w każdej ilości przyjmę 💓 Odkryłam ostatnio herbatki Ahmed London i czekam na ochłodzenie, żeby legalnie herbatę pić litrami...
    Mrutek chyba ma rację. Jest śliczny! Należy mu się 👑 !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mła Kocurrku to zawsze wyczekiwa na te obniżki cen w Rossmanie i wtedy mła się zakupy opłacają. Płyny do kąpieli miały obniżoną cenę o 30%, dobry termin ważności i mła zrobiła zakup hurtowy. Akurat po kosmetykach tej firmy nie mam uczuleń, więc zakup i w wypadku mła cóś mało eksperymentalny.
      Puszeczki tyż wyślę po upałach a co do Mrutka to jest po prostu kocim chamem. Usiłuje lać dziewczynki i zarządzać mła. Przewróciło się w tym kocim łebku od upałów. ;-D

      Usuń
    2. Ja zużyłam szampon Garniera taki 1 litr w dozowniku i zaczęłam kupować żel pod prysznic w takim zapasie w torebce litrowej i wlewamy jak się zużyje ;D 😁 drugi taki dozownik jest na szampon i też szukam uzupełnień w necie taniej bez tej butelki plastikowej. A trzeci też taki po szamponie litrowym Garniera stoi w kuchni i ma wlany płyn do naczyń. Mam dość tych plastikowych butelek, do muszę zbierać i wyrzucać po czymś. I kolejne dozowniki z mydłem w płynie właśnie stoją na zlewach. I kupuje w rossmannie w woreczku uzupełnienie.
      Dziś z butelkami kaucyjnymi pół miasta bo automat zepsuty. Ja myślę, że im się nie chce z biedronki wychodzić i co rusz tego wywalać w upał, więc poszłam dalej.... Ale wypłata 10tego to człowiek jakoś sobie radzi. Swoją drogą sporo osób widziałam, że zbiera z koszy te butelki.

      Usuń
    3. U mła jest różnie z tymi zastępczymi napełniaczami. Nie wszystkie firmy produkują. Mła generalnie niemal wszystko przelewa w szkło, bardziej stabilne jest, koty tak nie przewracają asystując mła w ablucjach. ;-D

      Usuń
  3. Limfatyczne gusta, powiadasz? To chyba też mam. A może to jednak taki zawoalowany komplement, to wyrażenie?
    U mnie jakoś leci, zbieram się do napisania czegoś na blogu, jak pies do jeża...Ciągle coś innego, ważniejszego na tapecie.
    Chodzę sobie z tym Nolanem w głowie, i im dłużej chodzę, tym bardziej mi się nie podoba. Oprócz warstwy wizualnej - do której też mam zastrzeżenia, i pewnej części dźwięku, nie ma w tym filmie nic. Zero treści.
    A propos Okularii, nie tracimy nadziei. Z kotami wszystko jest możliwe, oprócz tego że mają siedem żyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóś mła się to określenie z kumplementem nie kojarzy. ;-D Zbieranie się do pisania to u mła stan permanentny, mła świetnie rozumie innych, którzy się zbierają. ;-D
      Co do filmu Nolana - gdyby był aż tak niedobry to byś o nim nie myślała, tylko starannie zapomniała po wyjściu z kina. jeżeli zastanawiasz się nad tym co widziałaś to już jest sukces.
      Co do nieobecności Okularii - mła jest w tym miejscu, w którym nadzieja zaczyna boleć. Ech... :-/

      Usuń
    2. A nie 9 żyć?
      Ja myślę, że ona po prostu zmieniła miejsce meldunku, może gdzieś daleko zaszła?
      U nas w Świdniku raz kobita szukała kota. Mieszka na południu pod lasem, a kot na północy pod Franciszkiem się znalazł... Calutki Świdnik przelazł na domki za torami.... Nie wiem ile to km, ale dużo...

      Usuń
    3. Sprawdziłam. W linii prostej to byłoby 5km

      Usuń
    4. A mła myśli że cóś się stało. Bardzo złego. :-(

      Usuń
  4. Wyobraź sobie, że taki pieskowy flakonik wykopałam kiedyś w ogrodzie ;-) Pewnie jakaś pamiątka po mojej ciotce lub babci, które jeździły tu w celu rekreacyjnym. Kaktusy pokazuj, zawsze chętnie oglądam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kaktusów za dużo w tym roku nie kwitnie, kiepsko jest. Flakoniki wykopkowe tyż posiadam - radości archeologii domowej. ;-D

      Usuń
  5. Czy Ty przelewasz kosmetyki z butelek firmowych do swoich własnych? Dobrze to widzę?
    W kwestii upałów - u mnie 40 st w cieniu! Wszystko więdnie... Czekam na popołudniowy deszcz. Ciekawe ile go będzie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze widzisz. Plastik łatwiejszy do wywalenia przez kotowskie buszujące w łazience. Mruciu szantażysta gdyby tylko mógł to by madce kąpiącej się płyny do wanny lał. Jego zdaniem mła powinna brać kąpiele z Mrutkiem w ramionach, starannie przy tym pilnując żeby jemu futerka nie zmoczyć. U nas ponoć od jutra powrót gorąca. :-/

      Usuń
    2. U nas też. Ale staw zdecydowanie pomaga przetrwać.

      Usuń
  6. Dziś u nas ma być 34, "real feel" 37 (to drugi tego lata dzień z tak wysoką temperaturą), ale jutro już chłodniej.
    Mnie się też wydaje, że Okularia mogła znaleźć sobie jakąś druga metę.
    Mój syn i jego partnerka mają cztery koty, ten czwarty przybył niedawno, a karmią dodatkowo całą gromadkę, co najmniej z sześć sztuk i, jak podejrzewam, każdy z nich jest czyjś. Ten czwarty też miał właścicieli, ale przychodził na wyżerkę. Kiedy zobaczyli , że jest ranny w łapkę, zawieźli go do weta i zgłosili do fundacji, która pomogła w leczeniu, ale pod warunkiem, że znajdzie się dla niego dom. No i się znalazł, ich własny, bo stwierdzili, że jak tyle dni chodził ranny, a właściciele nic nie zrobili, to oni kota nie oddadzą. Zresztą on się wcale nie pali do powrotu, szybko się zaprzyjaźnił z innymi kotami domowymi. A te dokarmiane koty mają imiona, które dostały, żeby było wiadomo, który jest który. Niektóre zachowują się tak, jakby koniecznie chciały wejść do domu. I pewnie zostać. No różnie z tymi kotami bywa.
    Mam jednak nadzieję, że Okularia wróci i trzymam za to kciuki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ninko mła traci nadzieję, za długo to trwa. No i nikt Okularii w okolicy nie widział. Ech... :-(

      Usuń
  7. Odczuwalna 42° nas dzisiaj zamrodowała... Były jakieś burzę w Łodzi? Niby wg mapy powinny być ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas od jutra znów gorąc. Też kiepsko te upały znoszę. :-/

      Usuń