Strony

▼

niedziela, 25 października 2026

Weekendownik - zaciemnik

No i jak to z planowaniem, wzięło i pieprznęło. Wokół mła rodzinne zawirowania a nawet cóś, co określiłabym jako solidne wiry. Mła chcąc nie chcąc jest przez nie wciągnięta i jeszcze dla towarzystwa wciągnęła Mamelona, która teraz w tym wirze się wiruje razem ze mła, mimo tego że u niej w domu malarze, co samo w sobie jest tzw. dopustem bożym. Przez te zawirowania wszystkie nasze gryplany na razie szlag trafił, z wyjątkiem przyszłorocznych wakacji w maju, które od dawna planowane, zamówione, przeplute i wogle. Oby to nam się udało w przyszłym roku zrealizować. Mła odwirowana emocjonalnie a Mamelon to jeszcze dodatkowo wyżęta tym malowaniem. U Gosi, Piotrusia i Natalki zaraza, na szczęście nie od mła podłapana. Tylko Sławencjuszowi w tym tyźniu mijającym jakoś się udało odseparować od rzeczywistości, nawet rybki pojechał postraszyć wędką.

Ten tydzień też się jakoś nie zapowiada luźniutko, szczerze pisząc to nie dość tych rodzinnych perypetii, to jeszcze mła będzie robić grobing. Cio Mary raczej mła nie odciąży, bo wzięło ją  i połamało, była nawet wizyta u ortopedy i Cio Mary teraz pobiera co trza, nagrzewa co trza i czyta o ćwiczeniach a nawet cóś tam próbuje ćwiczyć, co kończy się kwiczeniem. Mła rozplanowuje co kiedy i ma cichą nadzieję że pogoda nie będzie z tych, które czynią grobing doświadczeniem granicznym. Mła wystarczy do poczucia skrzywdzenia przez los ta paskudna, październikowa nagła ciemność, wynikająca ze zmiany czasu na zimowy. Niech oni się, qurna,  w końcu zdecydują jaki ma być ten czas, bo mła i nie tylko mła tu szlag trafia. Jak sobie UE nie może z tym poradzić, to poradźmy sobie sami, poparcie dla takiego kroku będzie naprawdę spore. Przeca za to nam funduszy nie obetną. No i to by było na tyle. Fotki zdziśki z szybkiego oblotu ogrodu a w Muzyczniku Magda Umer.

8 komentarzy:

  1. Nooo, wiadomo….. listopad miesiąc niebezpieczny……zwłaszcza jak się zacznie w październiku czasem zimowym ;((.
    Trzym się i uważaj z tym grobingowym slalomem !
    Rabarbara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do d dziś że wszystkim, jestem ledwie żywa od tych rodzinnych emocji. Mła jest starszą panią, która zaczyna myśleć czy spokojne leżenie pod kamyczkiem aby nie bardziej urokliwe niż życiowe wiry w jej bliskiej okolicy. Mam taki listopadowy nastrój. :-/

      Usuń
    2. Tak…..z wiekiem jakoś tracimy i siły i odporność. Siły to jeszcze rozumiem ale z tą odpornością to całkiem bez logiki ….. :((
      R.

      Usuń
    3. Rabarbaro ja domniemywam że to jest pewna logika, tylko taka, której cel większości żywych stworzeń się nie podobie. ;-D

      Usuń
  2. U mnie też rodzinne kiepskie momenty, jadę jutro jako wsparcie …….. :(.
    R.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mła tyż robi za podpórkę i tyz jutro ma łobowiązek moralny. Się porobiło. :-/

      Usuń
  3. Przepiękny muzycznik, dziękuję.
    Okolice okołolistopadowe to niedobry czas na zawirowania, trudno znaleźć sobie jakąś pocieszajkę, zewsząd ciemność i paskudność atakują. Pozostaje pamiętać, że wszystko przemija, nawet najdłuższa żmija.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magdę Umer trza sobie raz na jakiś czas zapuścić, dla zdrowia duszy. Mariolko tekst o żmii to mła sobie zapodawa co i raz, trafił się mła cholernie długi egzemplarz. Patrz jak zapeszyłam z tym paczkami. Tak sobie pomyślałam jak napisałam tamten tekst - Nie prowokuj durna - no i masz! Żadnych planów, Mariolko, żadnych planów, bo fiź mła się zalęgnie. :-/

      Usuń