No i jak to z planowaniem, wzięło i pieprznęło. Wokół mła rodzinne zawirowania a nawet cóś, co określiłabym jako solidne wiry. Mła chcąc nie chcąc jest przez nie wciągnięta i jeszcze dla towarzystwa wciągnęła Mamelona, która teraz w tym wirze się wiruje razem ze mła, mimo tego że u niej w domu malarze, co samo w sobie jest tzw. dopustem bożym. Przez te zawirowania wszystkie nasze gryplany na razie szlag trafił, z wyjątkiem przyszłorocznych wakacji w maju, które od dawna planowane, zamówione, przeplute i wogle. Oby to nam się udało w przyszłym roku zrealizować. Mła odwirowana emocjonalnie a Mamelon to jeszcze dodatkowo wyżęta tym malowaniem. U Gosi, Piotrusia i Natalki zaraza, na szczęście nie od mła podłapana. Tylko Sławencjuszowi w tym tyźniu mijającym jakoś się udało odseparować od rzeczywistości, nawet rybki pojechał postraszyć wędką.
Ten tydzień też się jakoś nie zapowiada luźniutko, szczerze pisząc to nie dość tych rodzinnych perypetii, to jeszcze mła będzie robić grobing. Cio Mary raczej mła nie odciąży, bo wzięło ją i połamało, była nawet wizyta u ortopedy i Cio Mary teraz pobiera co trza, nagrzewa co trza i czyta o ćwiczeniach a nawet cóś tam próbuje ćwiczyć, co kończy się kwiczeniem. Mła rozplanowuje co kiedy i ma cichą nadzieję że pogoda nie będzie z tych, które czynią grobing doświadczeniem granicznym. Mła wystarczy do poczucia skrzywdzenia przez los ta paskudna, październikowa nagła ciemność, wynikająca ze zmiany czasu na zimowy. Niech oni się, qurna, w końcu zdecydują jaki ma być ten czas, bo mła i nie tylko mła tu szlag trafia. Jak sobie UE nie może z tym poradzić, to poradźmy sobie sami, poparcie dla takiego kroku będzie naprawdę spore. Przeca za to nam funduszy nie obetną. No i to by było na tyle. Fotki zdziśki z szybkiego oblotu ogrodu a w Muzyczniku Magda Umer.
Nooo, wiadomo….. listopad miesiąc niebezpieczny……zwłaszcza jak się zacznie w październiku czasem zimowym ;((.
OdpowiedzUsuńTrzym się i uważaj z tym grobingowym slalomem !
Rabarbara