Strony

piątek, 10 kwietnia 2026

Ciemiernikowszczyzna 2026

Nie chcę pisać dziś o niczym paskudnym, czy choćby nawet denerwującym. Zatem nie będzie o zdrowiu Kasiuleńki i kryzysie, oraz próbach mła dotyczących zamiany chałupy i zapewnienia sobie spokoju.  Będzie o roślinkach, o ciemiernikach, które z roku na rok powiększają powierzchnię Ciemiernikowszczyzny. Mimo pogodowych zawirowań, czytaj nocnych przymrozków, ciemierniki dają radę. Owszem, rano wyglądają nieco smętnie, ale w miarę jak robi się cieplej rośliny się podnoszą a szczęśliwie przymrozki nie są na tyle duże, żeby ich kwiaty były uszkodzone. Hym... taka premia za miejskość, bo gdyby Alcatraz otoczony był polami zamiast fabrycznymi murami, mogłoby być gorzej. Na wsi zawsze z lekka chłodniej.

W tym roku nie ma jakichś oszałamiających kwitnień, ale za to wiele siewek zakwitło po raz pierwszy. niestety ze względu  na wzgląd, nie mam zbyt wiele czasu, by się im przyglądać. No a powinnam, bo te nówki szczególnie interesujące wypadałoby jakoś oznaczyć, ciemierników bowiem jest już na tyle dużo, że nawet dokumentacja fotograficzna nie pozwoli ich po kwitnieniu zidentyfikować, bez tych oznaczeń znaczy. Może w sobotę, czyli jutro, mła się uda tak bardziej zaogrodować, ale planować tak na sicher nie chcę, bo co mła sobie uplanuje, to rzeczywistość zaczyna skrzeczeć i mła robi to co musi, a nie to co chce. Tak to się teraz układa. No i to by było na tyle wieści i fotek, tak wygląda Ciemiernikowszczyzna wiosną w 2026 roku.

21 komentarzy:

  1. Bardzo po cichutku i osłaniając się rączką żeby od Ciebie nie oberwać ,przyznamwyznam, że ciemierniki lubię jedynie na Twoich (oraz innych też) fotkach, na żywo jakoś nigdy mnie nie kusiły na posiadanie. Nie to co irysy ..... przy których pękam z zazdrości i wciąż ponawiam próby....
    U mnie -3 ale wszystko jakoś sobie radzi, najgorsze były minione wichury.
    Koty w ekstazie polowań, ptaszki wycwanione, mają to gdzieś ;))).
    Zdrowia ! bo z pogodą to jak w kwietniu, wiadomo :).
    Rabarbara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rabarbaro irysy to zupełnie insza inszość, choć te bródkowe wymagają pracy. Pogoda w minionym tyźniu nie rozpieszczała, co mła natentychmiast odczuła po stanie zdrowia kotostwa. Mrutek rozdrapał sobie ucho, krew się lała i wogle, Kasiuleńka od razu gorsze samopoczucie, nie wiem czy od pogody, czy od zazdrości z powodu Mrutkowego ucha. Mła zdołowana taka była. :-/

      Usuń
  2. O jak ślicznie i wśród niebieskości , miło popatrzeć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mła lubi niebiewskości wiosenne, im więcej tym lepiej. :-D

      Usuń
  3. O, Dora napisała dokładnie to, co ja chciałam napisać. U nas przy pobliskiej ulicy są takie malutkie ogródki przed kamienicami i coraz bardziej zaczynają je opanowywać ciemierniki. Kiedyś był na całej ulicy tylko jeden, biały, potem w niedalekim sąsiedztwie posadzono bordowy, a teraz jest już dużo w różnych ogródkach, maksymalnie dwa w jednym. I pokazało się sporo różnych cebulowych w ciekawych odmianach, chyba sąsiedzi konkurują ze sobą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajna konkurencja! Ja mieszkam w nieciekawym roślinnie miejscu, powódź zniszczyła nasadzenia na miejscich skwerkach i nie jest to jeszcze zadbane, z jednego miejsca zrobiono parking, przed kamienicami w pobliżu wycięto to co roslo, czyli róże i iglaka, wiec teraz tylko trawa i zielenina rośnie. Mieszkańcy nie dbali o ten teren, więc możliwe, że zostanie trawa.

      Usuń
    2. Ninko u mła wiosna tak się w tym roku skrada. Nie ma takiego wybuchu, jaki nieraz obserwowałam w marcu i na początku kwietnia. Ciemierniki zdawa się robią karierę, mła widziała je nawet w nasadzeniach miejskich.
      Dorko może co posadzą w tym roku, mła zauważyła że teraz gminy wydajo kasę na nasadzenia. To nie tylko tak że w dużych miastach, w tych mniejszych też pojawiają się rabaty, krzewy i drzewa.

      Usuń
    3. Dosadzili bratków i prymulek.

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Żyję Kocurro, futra też. Chorowaliśmy i dochodzimy do siebie. Muszę wymienić srajtfon, no nie da się netować.

      Usuń
    2. O, jak się cieszę, że się odezwałaś, już tu wszyscy zachodziliśmy w głowę, gdzie przepadłaś.

      Usuń
    3. Romanko😘 dobrze, że jesteś!

      Usuń
    4. Coś tam naskrobałam. Bardzo żle mi się pisze.

      Usuń
    5. Biegnę! Książkę mam dla ciebie nadal. Czeka.

      Usuń
    6. No i się objawiła. Razem z nosorożcem. ;-D

      Usuń
  5. Pięknie kwitną Twoje cebulaczki. I te siewki ciemierników- nie mam pojęcia, jak to robisz, że wciąż się u Ciebie mnożą- ja nie doczekałam się żadnej. Dobrze, że na moich suchych piachach choć rośliny mateczne przeżywają :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mła Mariolko one zaczęły się siać po paru latach, tak że nie trać nadziei. ;-D

      Usuń
  6. Piękne! Moje jak u mp, wcale się nie chcą mnożyć. Ale nie szkodzi, lubię je, ale nie wielbię, a poza tym, one mają takie twarde i ostre liście...
    Dużo zdrowia kotom i ludziom!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popatrz na moją odpowiedź na komentarz Mariolki. ;-D Mła lubi bardzo ciemierniki, bo one wczesnowiosenne, a mła wyczekana na zielone po zimie. ;-D

      Usuń
  7. Piekna piekna laka 🌷Kolory sa nam i swiatu potrzebne, duzo kolorow i swiatla.Niech ci sie Taba szybko uda znalezc nowe lokum , trzymam mocno kciuki🤞I zebys miala mniej roboty niz wiecej ( czego i sobie zycze redukujac nadmiar gratow) . Zdrowia dla Ciebie i kotostwa. Kitty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, mła pracuje nad nowym lokum i kombinuję żeby ogród był taki na miarę sił mła. :-D

      Usuń