Nie mam siły dziś pisać, oczekujemy na wyniki Kasiuleńki. Onkologicznie czysto, ale wnętrze Kasiuleńki jak ten stary samochód, wymaga mocnego tunningu. Dodatkowo Helenka przyniosła do domu świerzbowca, Kasiuleńka już dziś wypryskana, jutro pryskana jest reszta towarzystwa. Wszystkim kotom znajomym i nieznajomym życzę z okazji ich święta zdrówka a potem całej reszty, czyli tego wszystkiego, czego tam koty chcą. A teraz idę spać, bo mi zaraz łeb odpadnie.

To jak ja. Idę spać bo łeb odpada od kichania i lejącej się wody. I od stresu. Nie ma białaczki. ufff.....
OdpowiedzUsuńNa trawienie Mefisto miał Lypex. Drogi on, ale działał. Tylko to z jedzeniem trzeba podać.
O, to super!
UsuńU mła też przepisano na trawienie, oczywiście małpa pluje. :-/
UsuńJa mu musiałam Lypex w paście takim smaczku wyciskanym przemycać. Najpierw nasypalam do środka a potem przy nim niby odcinalam że niby świeża pasta nieotwierana i wyciskam na talerzyk.... Bo miał radar
UsuńDużo zdrowia!
OdpowiedzUsuńDzięks, bardzo się przyda. :-)
UsuńChyba coś było wczoraj w powietrzu, jakieś niskie ciśnienie, ja też zasypiałam od dwudziestej, choć spałam w nocy dobrze.
OdpowiedzUsuńZdrowia kotom i ludziom!
Nie wiem Ninko co się działo ale odpłynęłam błyskawicznie. Ciśnienie, nerwy, wszystko razem? Z kotami podobnie, jak się położyły kole mła, tak się razem obudziliśmy w tych samych pozycjach. :-/
UsuńWeźcie się nie zarażajcie te nową zarazą, bo ja trzeci dzień czuje się jakbym miała zejść z tego świata. Kotki mają Dzień Kota codziennie.
OdpowiedzUsuńJak wyzdrowieje to będę mieć dla Romanki książkę. Mam nadzieję, że nie ma jeszcze Zapadłego Pałacu Marty Kisiel :)
OdpowiedzUsuńPisze tu, bo wiem że zagląda :)
UsuńNie wiem czy szybko zajrzy Kocurrku, cichutko siedzi. Mam nadzieję że z cackiem wszystko w porządku, wiesz jaki on jest delikatny nereczkowo. Ty się mocno czymaj, mła musi jechać do Pabasi, u niej też jakieś cholerstwo srovido - grypowe - trza dojrzeć i dokarmić. Kasiuleńka że dziś od rana tylko sik, pochlanie wody i spanie. Wyniki koty są takie se, kreatynina spadła, mocznik średnio, lipaza wysoka. Klasyka trzustkowo nerkowa. Mam w domu zestaw do nawadniania 2 razy w tygodniu. Na mła jest straszna obraza, Kasiuleńka i Mrutek zusammen doszli do wniosku że mła jest zdrajczynią prowadzającą do veta. Totalna niełaska, mam się nie odzywać, mogę z daleka patrzeć jak leżą. W domu apteka, jutro wyciągam nalewkę dla siebie, dziś łyknę dużą dawkę witaminy D. Tak na wszelki wypadek.
UsuńBędzie kontakt to wyślę. Na razie reszta ludzi też smarka, więc nam się ten srovid rozszedł... Jak w poniedziałek będzie źle idę do lekarza po przedłużenie zwolnienia.
UsuńDaj coś znać…myślę i martwię się ……
OdpowiedzUsuńRabarbara