Dziś za ozdóbstwo robią ilustracje pewnego szwedzkiego rysownika, którego nazwisko mam gdzieś zapisane, problem tylko w tym że nie pamiętam gdzie. Te prace to jako żywo przedstawienie wzajemnych stosunków Tatusia i Rattuska. W Muzyczniku cóś filmowego na temat rzek.
czwartek, 9 lipca 2026
Wieści ze świata - skrót i z głowy
Ryży z Yankesowa tradycyjnie zrobił na szczycie, tym razem to był szczyt NATO, "szalonego Iwana", czyli wyciągnął arsenał starych sztuczek, który zachwycił głównie mendia, bo politycy jakby się przyzwyczaili. Była klasyka: Grenlandia, Iran, srata tata, próby pomiatania, gierki Marka Rutte i tym podobne bzdury. NATO się jakoś tam dogadało, mimo tureckich problemów z demokracją. Erdogan wyrasta na potężnego gracza, bo tak naprawdę dla USA w NATO jest trochę po zawodach, czego Ryży zdaje się nawet nie zauważył, za to Turcja ma swoje pięć minut, z racji geostrategicznego położenia i rozmiaru swojej armii. NATO jest już wyraźnie w czasach "mniej Ameryki", czego mainstreamowe mendia nawet nie raczyły zauważyć, zajmując się głównie rozwydrzonym, amerykańskim staruszkiem. Sensacją szczytu jest to że Ukraina ma produkować rakiety Patriot, wieść gminna niesie że dlatego że Ukraińcy sobie sami coś rozpracowali. Czując co się święci Amerykanie nagle stali się mili i licencja na produkcję Patriotów trafiła do różnych krajów Europy. No cóż, wszyscy na tym zarobią, tylko Wujek Wowa stratny. W UK za rozwydrzonego "walczącego z establishmentem" robi biorący kasę od kogo się da Nigel Farage. Obecnie odwraca kota ogonem i usiłuje powtarzać numery z odwracaniem uwagi, tak dobrze opanowane przez Ryżego. Problem w tym że UK to jednak nie USA, kasa, która nie wiadomo za co została Farage'owi przelana, trochę Brytyjczyków gniecie. Coś tu śmierdzi, na tyle że prasa Murdocha, chyba postanowiła zawczasu rozbroić bombę. We Francji Marine Le Pen rozważa kandydowanie na urząd prezydenta, o ile tylko sąd zdecyduje że za przekręty finansowe nie musi nosić opaski podczas kampanii wyborczej. No cóż, zdaniem mła Bardella ma szansę na prezydenturę, Marine nie. Wiem że o kobiecie brzydko tak pisać ale to polityczka, więc bez filtra podchodzę - Marine jest politycznie zużyta i za stara. Ciekawe w tych dwóch przypadkach jest to że ludzie uwikłani w afery finansowe uciekają przed rozliczaniem w wybory, licząc na podobną głupotę wyborców, jaka miała miejsce w USA. Farage ma nawet szansę że mu się uda. Na Ukrainie rozkręca się na dobre kampania wyborcza, choć jeszcze o wyborach cicho. O prezydenturę walczą Zeleński i Załużny, dwaj panowie Z, którzy będą kombinowali jak tu sięgnąć po głosy nacjonalistów. Z naszej strony wyznaczyliśmy granicę ekscesów, zmuszając PE do warknięcia w kierunku elit ukraińskich uprawiających politykę historyczną. Co do poglądów mła na ichnią politykę historyczną, to jest zdania że owa polityka pojawia się wówczas kiedy są problemy z polityką bieżącą. Jest oczywiste że zanim Ukraina wejdzie do UE czeka ją reorganizacja państwa, co jest procesem bolesnym, szczególnie dla tych, którzy korzystali na dotychczasowym modelu. Mła się widzi że część ukraińskich elit wcale nie ma ochoty by być częścią UE, w przeciwieństwie do ukraińskiego społeczeństwa. Będzie się działo, bo trzeba będzie na kogoś zwalić winę za opóźnienia w procesie akcesyjnym. Mła spodziewa się akcji obwiniania poszczególnych państw europejskich, czy nawet powstawania partii prorosyjskich na Ukrainie, choć to ostatnie nie spotka się z entuzjazmem zwykłych Ukraińców. Rządowi Ukrainy marzy się powrót Ukraińców z emigracji, jeśli Pambuk spełni to marzenie elity szybko będą musiały się zeuropeizować, to jest nieuniknione.W Rosji wojna rosyjsko - rosyjska o paliwa. Ponieważ Ukraińcy walą masowo w rafinerie i bazy paliwowe a Rosjanie widzą co się dzieje i panikują, na rynku paliw w Rosji jest po prostu krach. Kłopot jest właściwie z każdym rodzajem paliwa i to w okresie żniw, co nie wróży dobrze. Jest na tyle kiepsko że z brakiem paliw mierzy się też armia. Zakaz eksportu benzyny, paliwa lotniczego i diesla przez producentów tych paliw oznacza mniejszą kasę ze sprzedaży wpływającą do budżetu państwa. Mniej kasy na wojenkę. Obecnie w Rosji jest tak że przed skutkami SWO jest trudno uciec, ceny paliw przełożą się przeca na ceny towarów i usług, które już i tak szybowały za wysoko jak na kieszeń przeciętnego Rosjanina. Państwo rosyjskie chyba będzie szło w kierunku Wenezueli, sprzedawać może nierafinowaną ropę. Państwo to w ogóle coraz mniej sprawcze, obrona przeciwlotnicza coś słabo istniejąca a państwo najchętniej swój obowiązek obrony scedowałoby na bronionych. Za to rosyjskie państwo zadbało by jacht Wujka Wowy bezpiecznie dotarł do bazy na północy, z dala od dronów ( co zdaniem mła jest dla ukraińskich sił dronowych zadaniem ambitnie kuszącym! ). Jakby było mało zadłużenie regionów osiąga katastrofalny poziom, co przekłada się na wyłączenia prądu i dostaw wody w niektórych z nich. W związku ze związkiem regiony zaczynają pustoszeć, państwo w regionach po prostu przestaje funkcjonować. Nie że Rosja zaraz się rozpadnie, to na razie proces zapadania się.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz