niedziela, 11 września 2016

'Souvenir de La Malmaison' - róża zjawiskowa

'Souvenir de La Malmaison'  sprawiłam sobie parę lat temu i  do tego bardzo późnego lata była to róża rozczarowująco niechętna do współpracy z Alcatrazem. Po mojemu to dość wymagająca odmiana, wcale nie taka bezproblemowa w  uprawie ( taa, o uprawie róż historycznych zazwyczaj pisze się że łatwizna, ale w tym wypadku nie mogę takiej opinii z czystym sumieniem potwierdzić ). Rację ma Marian Sołtys kiedy pisze że to róża nie do końca dobra dla naszego klimatu, że krzewy nie tworzą odpowiedniej jakości kwiatów, że deszcze letnie im nie służą, że właściwie tylko tzw. jesienne kwiaty są naprawdę dobre  - wszystko to prawda.  Dodać to tego dość drapakowaty pokrój krzewu, przypominający nieco  mieszańce herbatnie, kaprysy jeśli chodzi o kwitnienie i w zasadzie człowiek może dojść do wniosku że niekoniecznie chce mu się uprawiać taki prezencik z Malmaisone. Jednak...  wystarczy że  krzew tej odmiany tylko raz zakwitnie odpowiednio i człowiek wpada.
Po pierwsze - kolor kwiatów, nie wiem jak  opisać dokładnie ten odcień różu. Standardowe określenie jasny róż w ogóle nic nie mówi w przypadku tej róży. Kolor różowy na pograniczu bieli - no nie, to jest jednak róż i nie jest to aż takie rozbielenie do nieprzytomności. Pada takie określenie jak  róż perłowy, ale to chyba z takich prawdziwych niebarwionych pereł z mórz tropikalnych, bo nijak się kolorek ma do perłowej masówki. Kolor jest rzeczywiście trudny do opisania bo rozkłada się też w specyficzny sposób na płatkach. Wiadomo że u wielu odmian płatki zewnętrzne jaśnieją, w przypadku 'Souvenir de La Malmaison' z płatkami zewnętrznymi dzieje się to samo co z kwiatami irysów Blyght'a -  one nie tyle płowieją co rozwijają kolor. Od chłodnych różowych tonów, różowawych perłowych kremów do czystej, dość chłodnej bieli.
Po drugie - zapach. Ta róża pachnie trochę nie jak róża, trzeba powąchać  żeby zrozumieć. Synonimiczna nazwa tej odmiany 'Queen of Beauty and Fragrans' chyba wyjaśnia sprawę, zapach jej kwiatów miał dla uprawiających ją ogrodników wielkie znaczenie.
Po trzecie - kształt kwiatów. Po pąkach kulistych, choć pięknie rozwijających zewnętrzne płatki, jakoś nie spodziewałam się tak płaskiego kwiatu. Budowa  ćwierć rozetkowa, klasyczna staroć, przechodzi  to w trakcie rozwijania z kubeczkowatego kształtu w taką  płaską rozetkę - coś podobnego do róż ze wstążek. W tej  płaskiej fazie róże pachną najmocniej. No i kwiaty są duże, do 13 cm średnicy dochodzą te płaskie rozetki.
Po czwarte - legenda. 'Souvenir de La Malmaison'  "urodziła się" ho, ho, ho,  po upadku słynnego rozarium cesarzowej Josephine w Malmaison ale coś z cesarskiego splendoru, chłodnej elegancji stylu empir w sobie ma. W ogrodzie  Malmaison spotkało się wiele gatunków i odmian róż z różnych stron świata, to było miejsce gdzie  właściwie narodziła się większość z podstawowych krzyżówek róż, będących protoplastami dzisiejszych odmian.  'Souvenir de La Malmaison'  ponoć swoja nazwę zawdzięcza wielkiemu rosyjskiemu księciu ( hym, taki tytuł - czyżby kolejna cesarska rodzina "plącząca się" w historii róży ) przebywając w Malmaison został poproszony o nadanie nazwy nowej odmianie róży burbońskiej. Poszedł po linii najmniejszego oporu i wymyślił 'Souvenir de la Malmaison'. Czy anegdotka prawdziwa tego nie wiem, ale w legendę cesarskiej róży się wpisuje.
Teraz metryczka - odmianę wyhodował pan Jean Beluze, w roku 1843. 'Souvenir de la Malmaison' jest wynikiem krzyżowania odmiany 'Madame Desprez' z nieznaną różą herbatnią. krzew dorasta do niemal dwóch metrów wysokości ale ma dość wąski pokrój ( ok 90 - 120 cm ), z czasem jednak może dojść do takiej samej szerokości jak wysokości ( chyba w cieplejszym niż polski klimacie ). Kwiaty mają około 75 płatków. Dla miłośników  róż czepnych - w 1893 Bennett wyselekcjonował 'Climbing Souvenir de La Malmaison' .



6 komentarzy:

  1. Lubie zapach róży kwiat jest ładny.
    Zapraszam do wspólnej obserwacji i komentarzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hym, ona ma raczej zapach mało różany, przynajmniej w moim odczuciu.

      Usuń
  2. Mam ją od niedawna, więc poczytałam Twoje słowa TabaAziu z nadzieją. Mam odmianę wspinającą się i miejsce zaciszne. Mam nadzieję, że za parę lat się przekonam we własnym ogrodzie o jej cechach.
    Pozdrówka serdeczne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uzbrój się w cierpliwość, ta odmiana ponoć nie tylko u mnie taka małpowata ( znaczy potrzebująca paru lat w gruncie ).

      Usuń
  3. I w pączku ładna, i w rozkwicie... To chyba rzadkość. A jeśli do tego pięknie pachnie, to naprawdę musi być wyjątkowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest wyjątkowa, także przez ten długi czas aklimatyzacji w ogrodzie, he, he. No ale warto było na jej dobre kwitnienie czekać!

      Usuń