sobota, 19 września 2020

Przedwakacyjnie




Drogie Czytacze! Mła robi sobie wolne od codzienności, znaczy jadzie na króciutkie wakacje. Bądźcie grzeczne i grzeczni, nie bijcie się z innymi dziećmi ( żadnego podpatrywania przepychanek zarzundu, to nie jest dobre towarzystwo dla porządnych ludziów ), myjcie rączki i ząbki, pamiętajcie że maseczki chronią głównie przed mandatem natomiast mycie rączek ciepłą wodą z mydłem jest  świetnym środkiem przeciwchorobowym, starajcie  się nie przeziębić bo wrzesień to jednak  nie jest lato, doglądajcie ogródków i wyczekujcie na cebulki które majo być pod  koniec września lub na samym początku października. Mła będzie Waszymi oczami w inszych stronach, porobi fotki ogrodowe i nie tylko i jak przyjedzie to weźmie i zamieści. Oczywiście przed wyjazdem koty mła dają jej popalić ( Pasiak i przede wszystkim Szpagetka  wznoszą  się na szczyty kociej niedobroci, jak  tak dalej  pójdzie to będzie zamówiona wizyta u behawiorysty, czymś  muszę gady straszyć ).  Małgoś - Sąsiadka tyż w nie najlepszej formie , mimo że  zostaje  z Cio Mary, z którą  bardzo lubi być ( Małgoś dominuje w tym związku ). Obiecałam słodyczki i w ogóle, ale Małgoś ma ponury nastrój ( jeden z synów Małgosi zaćwierkał mła   że  to przez zakaz umierania, wicie rozumicie - nie możesz kipnąć kiedy mnie nie będzie, w tym tyźniu Małgoś nie może kipnąć  bo na wakacjach jest starszy syn, w przyszłym  tyźniu nie może bo mła nie będzie - "Wszyscy sobie jeździcie i nawet umrzeć nie ma kiedy!" ).
 



Mła  się pociesza że i tak jest u niej w chałupie lepiej niż u mamy Wujka Jo, tam są córczyno - matczyne wzajemne oskarżenia o demencję.  Mła  trzyma stronę mamy Wujka Jo, jej zdaniem ma  nadal niezły mózg a sister Wujka Jo cóś się gubi. Wujek  Jo  co prawda twierdzi że w przypadku sister to żadna  demencja tylko sposób na życie i że on też wraz z osiągnięciem wieku emerytalnego zamierza "uprawiać schorzenia starcze" ale mła  nie jest tak  do końca pewna  czy  nazwijmy to "udawana" demencja wujkowej sister nie zmieniła się w najprawdziwszą. Ciotka Elka świadoma  tych  rodzinnych pieriepałek u Wujka jo radośnie mła oświadczyła że ona tyż jest pewna że Włodzimierz ma początki choroby Alzheimera. Podobno kiedy rozmawiają na tematy  życiowe to Włodzimierz nie słyszy i ma szklany wzrok. Po ostatniej rozmówce z Ciotką Elką na temat tego co ona sądzi o swoim lekarzu , o Fabrycznym i o życiu wogle, mła zauważyła  u się objawy zaawansowanego schorzenia Alzheimera. Zgubiła wątek ( u Ciotki Elki narracja nie biegnie prostym kanałem o leniwym  nurcie, to system kaskad, nurt wartki a szeroko rozlany ) a zaraz potem osnowę i cały warsztacik  tkacki i jeszcze trochę  a nie wiedziałaby  jak się nazywa. Mła za to  odkryła że  ameby potrafią się porozumiewać, popatrzeliśmy na się z Włodzimierzem z tzw. zrozumieniem po czym schowaliśmy się oboje w Alzheimera coby kaskadę przeżyć. Jak  widzicie mła pilnie musi udać  się na wypoczynek, to jest konieczne  dla ratowania jej mocno nadwyrężonej  kondycji.
 



A co u mła w o grodzie? W ogrodzie sucho, przydałoby się troszki deszczu choć pewnie to spowoduje znów atak ślimorów. Chyba się zimowitami nie nacieszę,  żrą je ślimacze potwory aż niemiło. No cóż -  tak źle i tak niedobrze. Mła widzi oblatujące kwiaty rozchodników i marcinków pszczoły i trzmiele. Mało za to jest motyli. O tej porze roku zawsze pełno było w ogrodzie fruwających pawików i pokrzywników, w tym sezonie  jest z nimi bardzo cieniutko.
 


 
A tak w ogóle to już jesień. Choć pogoda udaje  letnią mła nie ma złudzeń, ogród robi się  prawdziwie jesienny. Liście zmieniają barwy, na drzewach dojrzewają jesienne owocki. Hym... ostatni dzwonek na wakacje. Muzycznika dziś nie ma bo jest nowy blogger , nich go szlag!




36 komentarzy:

  1. Pięknie zarosniete, tak lubię, nie ma miejsca na jakis nieproszonych gosci.
    I ogniki jakie ładniutkie, zakupiwszy dwa na wioskowe chaszcze, ale jeden ledwo ledwo, drugi ciut lepiej, ale o przyroscie nie ma mowy, stoją w miejscu.
    Wypoczywaj na wakacjach pełną piersią, wracaj pelna wrażen i opowiesci.

    OdpowiedzUsuń
  2. Moje ogniki zanim wystrzeliły to tak sobie rosły ze trzy lata. Po tym czasie ruszyły z kopyta. Mła je przycina wiosenną porą bo wyraźnie to lubią.
    Co do wakacji to niby powinnam uprawiać dolce far niente ale znam siebie, będę latać jak nakręcona. Plany mam ambitne, Dżizaas kwiczy ze szczęścia ( sister jest taka jak mła, biegać i niuchać ). Jedyne co mła martwi to pomysłowość zarzundu w zarządzaniu tzw. zarazą. :-/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, obys wariactwa zarazowego doswiadczyla jak najmniej.Powiem szczerze, że mnie się nie chce ruszać gdzies dalej na zwiedzanko, w muzeach trzeba namordnik mieć, koncertowo tez posucha, a i nie wiadomo, czy nie nakaz zakrycia paszczy by był, no i tak jakos, niedziela, moznaby gdzieś, a ja malo chętna.

      Usuń
    2. Na razie to już wiem że lotniska to kwestionariusze i opowieści dziwnej treści. Jeśli chodzi o namordniki to mła sprytnie wybierała zwiedzanie na wolnym powietrzu, są muzea ale teraz szczęśliwie w małych grupach tylko wpuszczajo ( za to jestem w stanie znieść namordnik ). Mła mus naładować aku - aku, sprawdzić kartę w aparacie, gotówkę naszykować ( bo z bankami różnie bywa a cash to pewność transakcji - dedykuje to miłośnikom kart wszelakich ), plecaczek spakować i fruuuu...

      Usuń
  3. No i dobrze, każdy ma prawo do rozrywek. W tym wypadku do wyjazdu na wywczas we własnym guście. Jako w miarę grzeczny Bachor będę czekać na cukiereczki z podróży, czyli opowieści i fotografie. Choć ten dzisiejszy też fajny. Jesienny ogród ma urok, przyznaję a i wpis jaki pożyteczny. Proszę tylko przed wyjazdem zachęcić Małgoś-Sąsiadkę jakimś prezencikiem co w używaniu przyjemny i już, mogę machać chusteczką. I czekać na powrót,bo oczywiście ktoś musi konikom grzywy zaplatać. Udanego wszystkiego.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ps. Filmiki-muzyczniki dodane w nowym B. są niewidoczne dla mnie przy normalnym wyświetlaniu bloga na srajtfonie. Ale gdy przedstawię oglądanie na wersję komputerową, to już tak, są i widzę. Pisałam, że to niedorób zmuszający do akrobacji.. No ale to mało ważne. Wypocząć masz i już.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mła cieszy się na ten oddech, to jest skromna 1/3 jej planów wakacyjnych na ten rok - nie pozwoli sobie tego odebrać stadu niekompetentnych dupków niepotrafiących zarządzać paniką że o takich drobiazgach jak ochrona zdrowia czy normalne działanie państwa ledwie napomknę. Małgoś dostaje na pocieszkę babkę cytrynową i będzie Szpagetce prostowała charakter ( bo Szpagi nic sobie zapleść nie da, wyraźnie postanowiła że w domu musi być któś z takim charakterem jak czułej pamięci Felicjan ).
      Nowy B. jest do dupy i nie chodzi mła o to że się przyzwyczaił człowiek a teraz musi się przestawić. Wykonywanie większej ilości sztuk przy obsłudze programu to nie jest optymalizacja obsługi, czy bloggerowe programisty to czytajo?!

      Usuń
    2. Nie sądzę by to czytali, zastanawiam się, czy umieją czytać.
      Jeszcze nie przystąpiłam do zmagań z nowym Bloggerem. Czuję jednakowoż, że czas następnego wpisu się zbliża...

      Usuń
    3. Niby nie jest źle, znaczy do tego momentu w którym orientujesz się że funkcja na dwa kliki zmieniła się w funkcję na kliki cztery.

      Usuń
  5. Miłych wakacji, przyjemnych wrażeń i pięknych opowieści po powrocie.
    Nie obawiasz się, że koci behawiorysta przy Twoich kotach nabawi się PTSD i będzie chodził się leczyć do psychiatry na Twój koszt?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hym... mimo usiłowań Szpagetki do prawdziwego Mistrza Zła sporo jej brakuje. Zdaniem mła numery jej kociej ekipy są z tych z którymi dobry behawiorysta sobie poradzi, sam nie będąc narażony na zły wpływ.
      Mła zamierza cieszyć się życiem, na przekór wszystkim jej w tym przeszkadzającym ( ostatnio mła doszła do wniosku że zarzund tylko kombinuje jakby jej tu osobiście dopieprzyć, no uwzięli się na nią i już ).

      Usuń
    2. Ciesz, się, ciesz, a ja tu sobie będę zgadywać leniwie, czy to ogrody sycylijskie, a może toskańskie, a może jednak greckie nam zapodasz po powrocie...

      Usuń
    3. Z tą miłą zagwozdką Cię zostawiam, jakaś tam niespodziewanka musi być. Mła tylko obiecywa że będzie na czym oko zawiesić. :-)

      Usuń
  6. A u mnie filmiki widać? O to jak jest tu przerwa wakacyjna to ja sobie woisiki nadrobię 🤗 Jestem na antybiotyku z zapaleniem zatok więc sobie poczytam i pooomentuje wstecz i poustawiane powiadomienie w razie mi ktoś odpisze o 🤗🤗🤗😻😻😻

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mła ma z nowym i ten problem że u innych widzi a u siebie nic. Dodupnie! Zdrowiej, zatoki zajęte to nic miłego. Pooomentuj, w pieleszach posiedź, kotami się obłóż. Myśl o radościach jesieni czyli herbatce gorącej pitej kiedy człowiek gapi się na złote i czerwone liście drzew. O zapachu suszonych grzybków, kotach rozłożonych na kaloryferach i o porze chryzantem. :-)

      Usuń
  7. No to wzlataj , gdybys przypadkiem przez mniemniecki niebosklon przemierzała, to pomacham to jakiegos samolota, bo teraz to ich malo, i jak co leci to atrakcja.
    Jednak bywszy dzis w zamku i namornik zdjety, bo sami chodzilismy , na koncercie w kosciule tez bez, bo odstepy, wiec calkiem znosnie.Papa.

    OdpowiedzUsuń
  8. Oooo, to jednak rzucasz się na głęboką wodę i wyfruwasz ? Fajnie, wypoczywaj i ładuj akumulatory, miło będzie zajrzeć za Twoim pośrednictwem gdziesik w nieznane :-) Udanego wyjazdu !

    OdpowiedzUsuń
  9. Wspaniałego wypoczynku życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ty, niewierna Tabaazo, napisz słowo PO WAKACJACH ot tak, byśmy wiedzieli, że wróciliście cali i zdrowi, oraz że cali i zdrowi nadal jesteście. Howgh.

    OdpowiedzUsuń
  11. dlaczego "NIEWIERNA"???!!!
    Też proszę Panią Na Blogu o głos życia

    OdpowiedzUsuń
  12. Aha. No może.. ale i tak podejrzewam, że oberwiemy obie po uszkach za niecierpliwość. Rozpieszczała wpisami, a tu nagle odstawka i posucha.. Dobrze jednak byłoby wiedzieć, że wszystko dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mła pisze jako anonim bo nie ma dostępu do kompa ( płyta główna go zabolała ). Mła oczekiwa na uzdrowienie kompa i przyjazd cebul i walczy z materią czyli Mamelonem ( nie autoryzowała wywiadu jak mi tu ćwierka ), którą usiłuje "ruszyć z posad" jak tę "bryłę świata" ( znany plany podróżne na przyszły rok ). Ona żywie całkiem dobrze, nic jej nie dopadło bo ona zażyta i mendialne świństwo jakoś jej się nie ima mimo włoskich obściskiwań i tarzań się w turystycznej rozpuście. Mam dla Was mnóstwo zdjęć i opowieści, ogrodowych i nie tylko ogrodowych, mła naprawdę się nachodziła i napatrzyła i to na takie rzeczy że ho, ho, ho. Mła postara się być "w kontaktie" ( to piszę szczególnie do współciepkujących cebulkowo i tych co na różyczkę ciemno kwitnącą czekają ). Trzymajcie się cieplutko. Tabs

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hym, nie okazałam się anonimowa, piszę jako Sławencjusz ale to zaprawdę mła.

      Usuń
  14. Mła pisze jako anonim bo nie ma dostępu do kompa ( płyta główna go zabolała ). Mła oczekiwa na uzdrowienie kompa i przyjazd cebul i walczy z materią czyli Mamelonem ( nie autoryzowała wywiadu jak mi tu ćwierka ), którą usiłuje "ruszyć z posad" jak tę "bryłę świata" ( znany plany podróżne na przyszły rok ). Ona żywie całkiem dobrze, nic jej nie dopadło bo ona zażyta i mendialne świństwo jakoś jej się nie ima mimo włoskich obściskiwań i tarzań się w turystycznej rozpuście. Mam dla Was mnóstwo zdjęć i opowieści, ogrodowych i nie tylko ogrodowych, mła naprawdę się nachodziła i napatrzyła i to na takie rzeczy że ho, ho, ho. Mła postara się być "w kontaktie" ( to piszę szczególnie do współciepkujących cebulkowo i tych co na różyczkę ciemno kwitnącą czekają ). Trzymajcie się cieplutko. Tabs

    OdpowiedzUsuń
  15. Mła pisze jako anonim bo nie ma dostępu do kompa ( płyta główna go zabolała ). Mła oczekiwa na uzdrowienie kompa i przyjazd cebul i walczy z materią czyli Mamelonem ( nie autoryzowała wywiadu jak mi tu ćwierka ), którą usiłuje "ruszyć z posad" jak tę "bryłę świata" ( znany plany podróżne na przyszły rok ). Ona żywie całkiem dobrze, nic jej nie dopadło bo ona zażyta i mendialne świństwo jakoś jej się nie ima mimo włoskich obściskiwań i tarzań się w turystycznej rozpuście. Mam dla Was mnóstwo zdjęć i opowieści, ogrodowych i nie tylko ogrodowych, mła naprawdę się nachodziła i napatrzyła i to na takie rzeczy że ho, ho, ho. Mła postara się być "w kontaktie" ( to piszę szczególnie do współciepkujących cebulkowo i tych co na różyczkę ciemno kwitnącą czekają ). Trzymajcie się cieplutko. Tabs

    OdpowiedzUsuń
  16. Olá, bom dia. Eu fiz uma campanha para arrecadar fundos para voltar para minha Terra. Se você puder colaborar clique:
    https://www.kickante.com.br/campanhas/lupus-fibromialgia-nao-consigo-trabalhar
    Que Deus te dê em dobro.

    OdpowiedzUsuń
  17. Miło przeczytać, że wróciła, żyje, i cieszy się życiem.
    I na dodatek w trójcy jedyna, ale co się dziwić, skoro z Włoch wróciła.
    Czekamy.

    OdpowiedzUsuń
  18. Tabazello dzięki za rzymskie przesłanie .Trafione w setkę .Pozdro -Tyfusowa Mary

    OdpowiedzUsuń
  19. Taba,trzym się, komp niech zdrowieje, czekom cierpliwiej eiedzac ,ze ok, tylko sprzet zbieszonym.

    OdpowiedzUsuń
  20. Zbierałam odwagę do wpisu, bo też mnie myśli różne zaczęły męczyć. Proszę o jakieś słówko, Szanowna Blogująca.

    OdpowiedzUsuń
  21. Tabaazo czyżbyś wysłała na wieczny odpoczynek komputer i nie masz z czego się odezwać... 😳

    OdpowiedzUsuń