wtorek, 16 czerwca 2026

Wieści z bliska i z daleka

"Nie ma Boga prócz rzeczywistości a fakty są jej prorokiem"

3Groszek - komentator z netu  

Wieści gminne i nie tylko.  Najważniejsza że Leoś został odnaleziony. Teraz ma zakaz opuszczania chałupy, wróci do UK, to będzie wypuszczany. Koty całkiem, całkiem, bardzo mocno ściskamy kciuki za zdrowie  Kocurrkowej dziefczynki,  Myszki. Kasa pooddawana. Sprawa zamiany idzie jak po grudzie, za to Tatuś nam ma się dobrze. Mła nadal gluta. Na świecie wojny nam się kończą nie kończąc, trwają MŚ w piłce nożnej, które zamieniły się już ostatecznie w wyciskarkę kasy, w USA zbliża się apogeum obchodów 250 lecia i strach się bać, jak to uczczą. Nasz prezydent pojechał obejrzeć urodzinki Ryżego wyprawiane w Białym Domu. Jako jedyny poważny polityk z Europy. Hym...to poważny to tak nie na miejscu, w tym kontekście, no ale co robić. Kuń jaki jest, każdy widzi. Miał wpłynąć na Ryżego, nie wiadomo czy miał na to czas. Obecnie  nasz zarzund udaje że szykuje się na przyjęcie US Army a nasz prezydent udaje że cóś załatwił, naród ma rozrywki władzy w dupie, bo ma swoje własne problemy. Ukraińscy politycy  fikają RP sprawdzając na ile mogą sobie pozwolić, okazuje się że na niedużo. Nasi wpuścili ich bez opieki do klubiku zachodniej Europy, zdaniem mła słusznie. Ukraińska władza poradziła sobie z durną administracją USA, ale dziewczątka i chłopcy z Zachodniej Europy to inna liga, przewiduję w przyszłości dyskretne, za to niesłychanie skuteczne przytarcie ukraińskich różków. Wicie rozumicie, gęby pełne mówek o wolności, równości i innych wzniosłościach ale twarde rozliczenia w grze. Dobrze Ukraińcom zrobi zderzenie z realem, brak ruskiego miru to jedno a hołdowanie kompletnemu bezhołowiu to drugie. Naród pojętny, zrozumieją.

My róbmy swoje i pilnujmy własnego klubiku, prawda jest taka że w tej rozgrywce to wszystkie europejskie kraje graniczące z Ukrainą mają bardzo jasne, własne interesy.  Nieco inne niż te zachodnioeuropejskie. W Rosji niedługo wybory parlamentarne, które wygra oczywiście partia Wujka Wowy -  Jedna Rosja. Jednakże istotne będzie ilu Rosjan weźmie udział w tej chucpie, to powie elitom rosyjskim czy i ile czasu społeczeństwo będzie znosić obecne przywództwo. W Rosji jest dodupnie, już nikt nie jeździ na wakacje na Krym, bo z paliwem tak ciężko, że to droga w jedną stronę. Na Bliskim Wschodzie pierdolnik pozornie się uspokoił. Zdaniem mła to nie koniec imprezy. Nic dobrego, szczególnie dla Globalnego Południa.  Kryzys nie jest już tylko kwestią braku paliw, to też sprawa nawozów i produkcji żarełka. Wygląda na to że poważne załamanie nas czeka, czyli że bogaci będą jeszcze bogatsi, a biedni znów zubożeją, jeżeli zamieszanie dłużej potrwa. Na midterms amerykańskie Ryży chyba planuje powrót Kuby do grona krajów z kapitalistyczną gospodarką, co jest o tyle śmieszne że dzieci rewolucji prowadzą bardzo realną, drugoobiegową gospodarkę, bo inaczej w socjalizmie żyć się nie da. Na wyspie jest bardzo ciężko, miejmy nadzieję że nie skończy się to głodem. Jeżeli coś dobrego po tym chaosie Ryżego miałoby zostać, to daj boszsz żeby to było rozstanie się Kuby z autorytaryzmem lewicowym.  No i to by było na tyle tych krótkich wieści z bliska i z daleka. Za ozdobniki robią dziś elfie obabrazki a mła zapodawa w Muzyczniku relaks - kołysanka dla Mrutka w wykonaniu Barbary Muszyńskiej. Moje "czarne pisklątko" ostatnio znów napada dziefczynki.


I jeszcze trochę muzyczki z późnych lat pięćdziesiątych. Skończyliśmy śpiewać "Autobus Czerwony" i egzotyka nas nęciła. Oprócz Barbary Muszyńskiej jest  i Wiesława Frejmanówna, oraz Violetta, która wyśpiewywała o pucybutach z Rio, meksykańskich corridach i Allahu, który szedł przez świat aż do Indonezji ( część z tych pień była zaangażowana, wicie rozumiecie antykolonializm i  bida w krajach III Świata! ). Dziś ta nasza tęsknota socjalistyczna za egzotyką może śmieszyć, ale 70 lat temu taka muzyka była odtrutką na radzieckie marsze grane w radio i śpiewy o tym jak to zbudujemy  nowy dom.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz