Mła paczy na tę ekspansję miast, w kraju z naszą demografią i macki jej opadajo. Deweloperka w samych miastach to z kolei problem zabudowywania każdego centymetra, z drzewkiem na dachu w charakterze alibi. Mła to tak wnerwia że jest obecnie na etapie - stawiasz cztery budynki wielorodzinne i do tego robisz park w ramach tego, że pozwolono budynki postawić. Deweloperstwo wyczynowe dojrzewa nam jak wrzód, jak pęknie to zacznie zmiatać samorządy tak jak je teraz zmiatajo strefy elektromobilności i szpitalnictwo razem wzięte. Ludzie kochane dla kogo my to wszystko budujemy? Dla tych migrantów, których nie znosimy? No bo najwyraźniej nie dla tych dzieci, których nie mamy i mieć ich nie będziemy, bo demografia na świecie się zmienia. Ludzi już zaczęło ubywać. Tak mła się marzy żeby ci wybrani przez nas do władzy zajęli się tym co robi u nas deweloperstwo a nie np. tym że politycznie tonący ukraiński prezydent brzydko się chwyta. Co mnie to obchodzi, nie moje małpy, nie mój cyrk. Mnie interesuje polska patodeweloperka, niszcząca nam nie tylko miasta, ale i przyrodę wokół nich. W mieście Odzi obecnie pilnujemy żeby nam Lasu Łagiewnickiego miasto nie cywilizowało. Znamy te numery, zaczyna się zawsze od "inwestycji ułatwiających kontakt z przyrodą", typu ścieżka rowerowa w lesie. W lesie to są, qurna, dukty leśne a nie ścieżki rowerowe!
Nie pamiętam kto rysował te złośliwe elfiki, ale jeszcze pamiętam że "'Natalie", czyli piosenkę z dzisiejszego Muzycznika śpiewał Gilbert Bécaud.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz