Dziś Światowy Dzień Klauna a to jak raz pasuje do wpisu na temat głów państw takich jak Rosja i Stany Zjednoczone. Mła odwala polityczne kawałki i zamierza mieć spokój przez cały nadchodzący miesiąc, bo chcę się cieszyć kotami, rodziną, przyjaciółmi i ogrodem. Chcę się troszki bardziej sprawami ewentualnej przeprowadzki zająć a nie politycznymi nerwować. Także łobowiązkowa prasówka i z bani. Dziś będzie rzecz o dwóch dziadach, zasiadających na najwyższych stołkach w dwóch byłych supermocarstwach. Tak, dobrze czytacie, dwóch byłych mocarstwach, bo jest już jasne że te ex supermocarstwa to militarnie szczerbate. Mają broń atomową ale cóś w powietrzu wisi że tę broń wkrótce będzie miało wielu, razem z środkami jej przenoszenia, bo nikt nie lubi być najeżdżany z powodu czyichś kretyńskich ambicji.
Także straszak będzie na wyposażeniu w wielu krajach, co wcale mła nie cieszy, ale tak to jest, jak zidiocenie społeczeństwa przejawiające się w samozadowoleniu i narastającej arogancji, przy jednoczesnym wzroście ignorancji i tumiwisizmu, albo egoizmu, pozwala na to by u władzy utrzymywali się narcystyczni socjopaci, ze złodziejskimi zapędami. Nie tylko etycznie ale i estetycznie ciężcy do przyjęcia. Nabotoksowany do rozpęku Wujek Wowa i zafluidowany na maksa Ryży, wiecznie młodzi samce alfa, które ni cholery nie chcą przyjąć do wiadomości własnej śmieszności. Co prawda rozentuzjazmowane tłumy coś się przerzedziły, wraz z nadchodzącymi skutkami rzundów obu dziadków, ale dziadki nadal kretyńsko pogrążają własne kraje, mamieni jakimiś dziwnymi wizjami przez najbliższe otoczenie, które pod parasolem dziadków okrada społeczeństwa w sposób rzadko spotykany.
No wicie rozumicie, mła by się mogła nad dziadkami pastwić, ale mła ma tę świadomość, że zarówno rosyjski, jak i hamerykański dziadek nie są główną przyczyną zjawisk. Społeczeństwo nie działa tak że przyjdzie Wujek Adie i nagle z niemieckich aniołów zrobi zbrodniarzy, na Wujka Adiego musiała być zgoda. Taka sama zgoda była zarówno na Wujka Wowę, wybieranego w kółko od ponad ćwierć wieku, jak i na Ryżego z Hameryki, na którego trzykrotnie głosowano i dwa razy go wybrano. To Rosjanie i Yankees są chorzy, olbrzymia część tych społeczeństw nie widzi nic złego w zbrodniach, korupcji, kłamstwach, zdradach. Są w stanie tolerować różne rzeczy o ile tylko zło nie dotyka ich osobiście. Nachujizm rosyjski i stanozjednoczońska ignorancja powodują nakręcanie spirali upadku. Wiem że wielu ludzi upatrywało w Ryżym jakiegoś antyestablishmentowego wojownika, mła tego nie rozumie, bo ten człowiek uprawiał jedynie retorykę antyestablishmentową, natomiast czynnie i z dużym nakładem sił robił wszystko, by system został zamieniony w oligarchię. Czasem jednak jakieś bielmo na oczach się pojawia, co mła wiąże z myśleniem życzeniowym. Tak bardzo chcemy żeby nas ktoś uratował, że zaczynamy wierzyć w świętego Mikołaja. Nie myślcie że mła nie podziela takich złudzeń. Co do Ryżego z Hameryki mła miała złe zdanie, ale sądziła że amerykańska demokracja okaże się bardziej odporna na małpę z brzytwą. No cóż, nie okazała się.Co prawda po roku rządów Ryżemu pokazano zakres możliwości, przy okazji sprawy ceł, ale rok rozpieszczania kretyna swoje zrobił. Teraz wygłasza tyrady w których blisko jest mianowania siebie Bogiem Wszechmogącym, w sytuacji, kiedy jego sprawczość jest coraz mocniej ograniczana okolicznościami. Najnowsza gadka zdaje się ma być o opuszczeniu NATO. Jemu nawet wojsk nie wolno z Europy wycofać bez zgody coraz bardziej przerażonego rozwojem sytuacji Kongresu. To tak realne jak prośba Iranu, by Ryży zarządzał tym krajem. Tylko czekać na wprowadzenie konia do senatu i mianowanie go senatorem. Taa... Dla mła symbolem dzisiejszych US jest ta rozpierniczona część Białego Domu, na której miał powstać Ballroom większy niż główny korpus Białego Domu. Właśnie sąd wstrzymał budowę tego koszmarka i tak ten rozpierniczony plac budowy będzie stał i straszył. Tak właśnie wygląda rządzenie Trumpa - rozpierniczanie wszystkiego dla własnego zysku i dopieszczenia ego. Po drugiej stronie globu cwańszy Wujek Wowa wziął i zaniknął, nie ma ochoty by łączono go z tak niepopularnymi decyzjami jak wyłączenie internetu, masowe wybijanie bydła na Syberii, pobór na uczelniach i przede wszystkim z tym że w Rosji przestała funkcjonować opelotka. Ukraińcy od tygodnia, w dudzie mając groźbo - prośby Yankees, bombardują porty, rafinerie i fabryki. To nie jest takie bombardowanie jak poprzednio, teraz równają z ziemią a nie wyłączają części zakładów. Wojna na pełnej wchodzi do Rosji, do Moskwy i Pitra. To już nie jest zabawa w okolicach Kurska, to degradowanie gospodarki. Jakby było mało Ukraińcy zaczęli odbijać teren. Mimo tego wszystkiego Wujek Wowa uważa że wygrywa wojnę. Niby cwańszy niż durny Ryży, ale jeśli chodzi o możliwości własnej gospodarki i własnej armii, to dokładnie tak samo głupi. A ogłupiałe społeczeństwa budzą się z ręką w nocniku.Dzisiejszy mało krzepiący wpis ilustrują pocztówki z rybami. Prima Aprilisowe. We Francji to poisson d’avril. Ponoć do polowy XVI wieku w Królestwie Francji nowy rok zaczynał się 1 kwietnia. Ponieważ termin wypadał w czasach postu obdarowywano się rybami. Tradycja przetrwała, tylko żywe ryby zmieniły się w wizerunki ryb. Najpierw papierowe rybki podstępnie przyklejane do ubioru niczego niepodejrzewającego obdarowanego, potem kartki pocztowe z zabawnymi rybkami. Teraz często daje się czekoladki w kształcie rybek. W Muzyczniku Gnossienne nr. 1 Erika Satie, wersja na skrzypce i harfę.




