wtorek, 17 maja 2022

'Barsoom' - irys SDB "spóźniony"

'Barsoom' to odmiana autorstwa Roberta Piątka, zarejestrowana w 2018 roku . Siewka oznaczona jako  14-515-A-RP okazała się być tą godną nazwy odmiany. Ten irysek SDB dorasta do 28 cm wysokości, dość  szybko tworzy ładne kępy.  Uchodzi za odmianę wcześnie kwitnącą,  u mnie kwitnie bliżej środka sezonu irysów SDB.   'Barsoom'  jest krzyżówką odmiany Roberta z  2012 roku 'Forest Sound' X i odmiany Keitha Keppela z 2005 roku 'Overcast'. Irysek  jest w "obiegu" od 2020. Dlaczego spóźniony?  Bo do mła on dotarł zanim jeszcze Robert odmianę zarejestrował tylko biedaczek nie zdołał zakwitnąć bowiem był ciągle przesadzany. Takie iryski nieustająco przesadzane na skutek co i raz nowych koncepcji nasadzeniowych, mła nazywa spóźnionymi, choć bo prawdzie to one powinny się nazywać ofiarami kapryśnej ogrodniczki.  Hym... mla tu tylko napomknie że ma dla tej odmiany nowe świetne miejsce i to niedaleko babci czyli odmiany 'Dérive'. 

niedziela, 15 maja 2022

Jerofiejowszczyzna

Ech... jerofiejeszczyzna. Mła przeczytała wywiad Pawła Smoleńskiego z Wiktorem Jerofiejewem. Zrobiła się od tego bardziej chora  niż kiedykolwiek była od domniemywanego półpaśca. Jerofiejew z potężnym kacem moralnym  łagodzonym  cynizmem. Mój boszsz... ktoś w komentarzu napisał -  "Zgorzkniały sowiecki intelektualista, mający pełną świadomość, w jak wielkiej czarnej doopie tkwi on, jego dzieci i dzieci jego dzieci."   No tak, tyle że na emigracji czyli w miarę bezpiecznie.  Jakby było mało to nie wiadomo po jako cholerę, chyba tylko  po to  by nasze było najnaszejsze, w jednym tytule co go nawet wymieniać  nie chce żeby reklamy nie robić,  ukazał się artykuł  w którym przytoczono cytaty z rosyjskich literatury. Takie jak: z Maksa Gorkiego "...najważniejszych sukcesem narodu rosyjskiego jest jego okrucieństwo",  z Dostojewskiego "Rosjanie to naród, który wędruje po Europie i szuka co by rozwalić i zniszczyć dla rozrywki ", z Iwana Szmielowa "Rosjanie to lud, który nienawidzi wolności, kocha niewolnictwo, kajdany na swoich rękach i nogach, brudny fizycznie i moralnie" , Iwana Bunina" z przerażeniem myślę co urodzi to pijane, krwawe bydło, które przechwyciło władze w Rosji, i co będzie się działo z krajem za 2-3 pokolenia".  Ożeż kuźwa, mła to może parę cytatów przytoczyć  z literatury rodzimej na temat naszego własnego narodu. I będą one wysoce niepochlebne. Poczułam w tym wszystkim jakąś taniochę a nie realny ogląd.   Sama  pisałam o raszystach, banderowcach i innych ale to było cóś inszego, mła nie ma uczucia że jest od Rosjan lepsza i w ogóle z niej wykwit cywilizacji. My też mamy paskudno narodowo gębę obok ludzkiej twarzy. Jest inna niż ta gęba  rosyjska ale jest. No nie grało mła.

O ile mła jest w stanie zrozumieć Jerofiejewa, który od dawien dawna analizuje mental swojego narodu, bo tak  po prawdzie to  i prawo i jakby obowiązek, to   analiza "rosyjskiej duszy" w wykonie  owego poczytnego tygodnika mła najpierw zdumiała  a potem podkarwiła.  Quźwa niech rozliczą z głupoty tę część Polaków, która marzy o Wielkim Wodzu i władzy myślącej za nich i nie zapominajo o tym jak to  piendrolili symetrystyczne kawałki że  pincet to się należało. Jerofiejew mógł sobie pisać w  2011 "Putin jest bardziej liberalny niż 80 proc. ludności w Rosji, choć z zewnątrz wydaje się dyktatorem. - W Rosji też, i to nie tylko dla opozycji. - W Rosji na co dzień kwitnie rasizm, nietolerancja dla innych poglądów, ksenofobia. Putin to trzyma w ryzach. Trzeba pamiętać, że wszystkie wartości ogólnoludzkie w Rosji runęły dwa razy - w latach 1917 i 1991- i nie zostały odbudowane ani ogólnie przyswojone. W takim kraju jak Rosja władza powinna, niestety, trzymać ludność pod kontrolą. Jestem przekonany, że gdyby były wolne wybory, mielibyśmy u władzy nacjonalistyczno-faszystowski rząd i emigrowałbym z Rosji. Mój kierowca, młody chłopak, jest stalinistą. Moja pomoc domowa myśli w kategoriach średniowiecznego prawosławia. Nie boję się powtórzyć zdania, które napisałem w "Encyklopedii duszy rosyjskiej", że głównym wrogiem Rosji jest jej własny naród". Taa... to zupełnie jak  u nas. My sobie taniego dobrego samopoczucia nie zapewnimy opowiastkami że na nieludzkiej ziemi to dopiero bardak, syf, kiła i mogiła i te Ruskie to wszystkie stalinowce. To taniocha i brak widzenia mechanizmów powstawania takiego mentalu, tych mechanizmów które się  przeca tak  redachtorom podobią kiedy głoszone są jedynie słuszne "postępowe" poglądy.  Wszak  o tej zapaści rosyjskiego mentalu to te same  łamy na których  tak popierano sanitaryzm i bezprawny zamordyzm z nim związany. Że też  nie widzą u siebie ciągot antydemokratycznych. 

Co do tezy  Jerofiejewa że Wujek Wowa taki liberał na tle narodu to  zdawa  się że już nieaktualna. Mła w związku z tym przeraża bardziej  niż diagnoza  Jerofiejewa cóś inszego, w jednym z wielu wywiadów w "Echu Moskwy", jesienią ubiegłego  roku Jerofiejew  podzielił się  był spostrzeżeniem  że Wujka Wowę  podziwiają wszyscy taksówkarze, których spotkał we Francji, a w Niemczech to co drugi. Francuska elita tyż zachwycona jako i Włosi. Wszystko dobre co antyamerykańskie, tylko zapomina się o tym czym skończyła się poprzednia fascynacja mitem silnego człowieka w Europie. Wujek Sam musiał robić porządek na kontynencie i jako taki spokój ten durny Zachód Europy zawdzięczał  oszukańczej umowie Wujka  Sama z Wujkiem Jo, która tak nam wszystkim za Żelazną Kurtyną dała po łbie. Tzw. intelektualne elity Europy Zachodniej  tradycyjnie głupiejo od dobrobytu. Bo ichnie narody sprawiajo wrażenia  do cna ogłupiałych, zdaniem mła z powodu  uzależnienia od socjalu sporej części elektoratu. To nie jest prorosyjskość, to jest prozamordyzm ukryty pod pozorem tzw. państwa opiekuńczego. W ramach dobicia mła to do mła doszło że zarówno intelektualisty z Zachodu jak i te z Rosji  zdają się też nie dopuszczać możliwości upadku Rosji, który z wojny na wojnę  robi się coraz bardziej realny. Ech... zaślepiające przywiązanie do status quo i niechęć do zobaczenia katastrofy, a niekontrolowany  upadek imperium taką być może,  która nieubłaganie nadciąga.

Poza idiotami którym podoba się miejsce w łagrze za posiadanie innego zdania  niż zarzund, to mało kto chce się przyznać, że się konsekwencji  wojny z Rosją,  jak też jej upadku boi  i że chętnie poświęci innych dla ratowania własnego tyłka, więc ludzie z lubością wymyślają uzasadnienia alternatywne, choć one ze zdrowym  rozsądkiem  np. w naszym wypadku nic wspólnego nie mają. Wymyślają   bo kiedy się  "właściwie" uzasadni to wtedy wygląda się we własnych oczach jakby przyzwoiciej. W związku z tym  mnóstwo ludzi na świecie zachowuje się tak jakby to Ukraina najechała Rosję a nie odwrotnie.  Hym... nawet uważają że to oznacza samodzielne  myślenie, choć jest to tylko powielanie propagandy jednej strony. Mła to odnotowuje choć z ubolewaniem, sama usiłując się nie dać zalać doszczętnie propagandą ukraińską, bo nasze mendialne to  są od początku na wojnie na pełnej k z Rosją i u nas rzetelnej informacji w mainstreamie prawie nie uświadczysz. Taka insza twarz strachu przed Rosją. No wicie rozumicie, Ukraina urra! Jednakże odnoszę wrażenie  że bliżej nam jednak do realu niż tym z Zachodu dalszego, tym to się dopiero mózgi pierze. Ech... Mła wie jedno - Jerofiejewa  z tą jego zgodą na tak być musi mła ma na dłuuugo dosyć. Dobra, koniec womitów po lekturze Jerofiejewia.  Niedzierla, maj i wogle w związku z tym niech muzycznik będzie przynajmniej miły. Borodin znaczy, chyba  bardziej  po rosyjsku już się da.  

piątek, 13 maja 2022

Sezon irysów SDB 2022

No to sezon SDB w pełni a mła pokręcona, znaczy dodupnie  jest bo tak naprawdę to mła ma podłamkę z powodu zarośnięcia Suchej - Żwirowej. Mła czuje teraz dokładnie to samo co Jane Marple, która  przechadzając się po swoim ogrodzie zdawała sobie świetnie  sprawę z tego że ogrodnik nie dopieści tak rabat jak ona sama  by dopieściła.  Mła smuteczek podgryza bo jej maluchy wyrastają z łanów gwiazdnicy i cholernego trawska, mła by chciała z tako szybko pomoco pospieszyć a tu nie nada. Inna sprawa że może to i lepiej że przy tej suszy gleba nie jest perfekcyjnie odchwaszczona, czekamy tego dżdżu jak te kanie. Jak na razie to dżedż jest tylko zapowiadany, z nieba ani kropelki. 

Hym... po zapodaniu sobie porannym bielidła i zaparzeniu kawy ubieram się jakbym na Sybir jechała i robię pierwszy poranny obchód z kubkiem w ręku, to tzw. obchód kontrolny podczas którego mła ogląda co też nowego się po nocy zaczęło rozwijać. Wczesnym popołudniem mła ubrana nieci lżej, znaczy tylko wysp półpaścowy w kufajce, mła udaje się z aparatem coby maluchom sesję zrobić. No i to jest niestety całe jej tegoroczne irysowanie esdebiaste. Długiego łażenia, oglądactwa i snucia planów z przymiarkami nie ma. Mła sfoci i karnie wraca do chałupy, gdzie zamiast uroczych  irysków SDB pielęgnuje wrednego półpaśca.


Tegoroczny sezon irysów SDB z powodów pozaogrodowych uważam za nieudany. Niesprawiedliwe to wobec moich irysiąt - wiem. Wynagrodzę im to w porze sadzenia.

środa, 11 maja 2022

Codziennik - w oczekiwaniu na rozwiązanie zagadki


No więc  tak - biedra u mła w porządku, kregosłup zwichrowany ale nie tam  gdzie się mła spodziewała. Najgorzej wyglądajo i tak cyckowe kręgi. Po  opisie sądząc  mła nie ma prawa nic boleć. Medyczne  znajomki powiedzieli że mła ma paczeć   czy wysypka nie wychodzi bo mrowienie jakie mła ma, takie jednostronne,  jest charakterystyczne  dla półpaśca.  No to mła paczy i paciorek zmawia żeby do jej wyjazdu do Gdańska zagadka  się wzięła i rozwiązała. Na wszelki wypadek niczego nie  bierze żeby ten półpasiec się okazał jakim pryszczo - wykwitem,  bo mła nie lubi nie wiedzieć od czego ją bolało. Bolało bo teraz to  głównie mrowi i mła jak ta sarenka by sobie na zielonym pohasała. A medyczne  do mła chwila, chwila, ostrożnie bo półpasiec przeziębiony zjadliwy. No to mła dała półpaścowi termin, jak do końca tygodnia  nie wylezie  to czniam medyczne zalecenia.  W ogrodzie sucho, wyczekujemy deszczu. Kwitną iryski SDB, mła strasznie wkurzona  bo kwitną na zapuszczonej  Suchej  - Żwirowej. Mła by tak poszła  w ten piel i przesadzanie a tu zonk, wyczekiwanie na półpaśca który jakby to naprawdę on,  to ma się wysypać dla mojego dobra, bo niewysypany ponoć gorszy, no i deszczu niet więc  gleba  przeciwna pieleniu.  Koty za to balujo całe dnie na dworze, wracajo nagrzane słoneczkiem i z lokatorami. Pcheł niet ale kleszcze niestety  tak. Sztaflikowi, Okularii  czy Pasiakowi można spokojnie pomóc w pozbyciu się tałatajstwa, Pasiak się nawet nadstawia.  Natomiast Mrutek i Szpagetka posiadają  kleszcze osobiste znaczy własnościowe przypisane i próbę usunięcia  traktują  jak zabór mienia znacznej wartości. Szpagetka doszła  do tego że jej kleszcze są ekskluzywne i z limitowanej edycji, mła ma spory problem z przekonaniem Cysorzowej że kleszcza trza usunąć, wołowiną surową muszę się posiłkować.

Heklowanie się posuwa, mła  ma dzięki temu że hekluje  wrażenie że coś pożytecznego robi choć ta pożyteczność to jedynie serwetka pod kubeczek herbatkowy, coby jej się przyjemniej piło. Jeśli chodzi o lektury to  mła ze wstydem przyznaje że nici z  lektur bo mła ostatnimi czasy zasypia nad książką, o zgrozo po dwóch, trzech stronach. Jeśli chodzi o oglądactwo jest niewiele  lepiej, mła oblookała  "Belfast" i wybiera się na "The Electrical Life of Louis Wain" o ile półpasiec się nie objawi. Mła przy okazji zakupu kociego żarła wstąpiła do sklepów w których witrynach ujrzała luby napis przecena 70%.  Hym... należy  być ostrożnym z tymi procentami bo szczwany plan handlowy jest taki że przeceny 70% to tak z 10%  towaru obejmują, reszta przeceniona w różnym stopniu.  Mła załapała  się na przeceny 50%, całe  cztery dychy jej poszły, najwięcej na bawełniane poszewki w zające i roślinki. Mła jest niepoprawna jeśli chodzi o szmaty. Większą przecenę mła wyhaczyła na ostatnich sztukach szklanych zabawków wielkanocnych, chyba nigdy nie dorosnę bo jak widzę szklane zwierzątka do zawieszania to licznik  mła się cofa i znów mam pięć lat. Bardzo sobie pogroziłam za te zakupy, tym bardziej  że przyszedł nowy rachunek z lekstrowni, taki z cyklu szczała prosto w serce. No i postanowiłam  jeszcze dołożyć  się do wiadomych drzwi a ja tu forso szastam na szklane zabawki dla dzieciów dobre a nie starej baby. No dobra, zaoszczędzę na prundzie, będę  wyłączać wszystko  co się da. I na kfiotkach, w tym roku nie będzie wielkich zakupów zielonego. Tylko zamówione iryski i szlus. Dobra, do spraw milszych, muzycznikowo  to mła ostatnio mozartuje. W muzyczniku w związku z tym macie fragment koncertu na flet, harfę i orkiestrę  C - dur KV 299, Andantino. Dla mła to najbardziej wiosenna muzyczka Wolfiego.

niedziela, 8 maja 2022

Majowa prasóweczka


No dobra, prasóweczka bo trza nam wiedzieć na jakim świecie żyjemy.  Po przeglądzie mła dalej stoi na stanowisku, a właściwie  to zaleguje bo pogoda cóś  cinżka, że żyjemy w świecie porypanym. Zaczynamy od covidzianek bo nam się  srandemia w papirach kończy, mimo protestów covidowych celebrytów i tej części mendiów, która wzięła  sporą kasę za promowanie zarazy wraz  z remedium na nią, albo i nie wzięła  bo i tak robi za koncernową  szczekaczkę i ma to w  programie, że tak  rzecz ujmę.  Zaczniemy od  efektu Foegena  czyli od kolejnych badań w temacie maseczek. My łazili w namordnikach ponieważ tzw. liczne dowody w piśmiennictwie miały przemawiać za obowiązkowym stosowaniem masek na twarz w celu zmniejszenia częstości infekcji koronawirusem. Jednak wpływ stosowania masek na przebieg choroby cóś pozostał kontrowersyjny. Otóż w Kansas zaczęto sprawdzać  czy obowiązkowe stosowanie masek wpłynęło na śmiertelność przypadków. Wykorzystano dane z ponad dwóch miesięcy 2020 roku, dokonano analizy w oparciu o dane  demograficzne, częstotliwość  zakażeń i takie  tam różne, którymi nie będę Was zanudzać. Teraz cytat - "Wyniki skontrolowano, wykonując wiele subtelnych analiz  i weryfikację negatywną. Na tych danych przeprowadzono analizę  porównawczą  opartą na danych na poziomie hrabstw.  Analiza porównawcza  oparta na danych z poziomu hrabstwa wykazała, że w Kansas hrabstwa z nakazem noszenia maski miały znacznie wyższe wskaźniki śmiertelności niż hrabstwa w których  nie obowiązywał nakaz  noszenia  maski."

Dalej tyż ciekawie - "Nawet po uwzględnieniu liczby "osób chronionych", to znaczy liczby osób niezakażonych w grupie z nakazem noszenia maski w porównaniu z grupą bez nakazu jej  noszenia, współczynnik ryzyka pozostał istotnie wysoki".  Na tejże podstawie zaczęto snuć że   - "Odkrycia te sugerują, że używanie masek  zamiast  chronić, stanowić może  w nieznanym jeszcze stopniu zagrożenie dla użytkownika , nakaz noszenia masek jest  praktyką kontrowersyjną". Starano się znaleźć możliwe wyjaśnienie wyników analizy -    "Przyczynę tego trendu wyjaśniono tutaj przy użyciu teorii efektu Foegena; to znaczy, głębokie ponowne wdychanie hiperskondensowanych kropelek lub czystych wirionów uwięzionych w maskach, ponieważ kropelki mogą pogorszyć rokowanie i mogą być powiązane z długoterminowymi skutkami zakażenia COVID-19. Chociaż efekt Foegena został udowodniony in vivo na modelu zwierzęcym, potrzebne są dalsze badania, aby go w pełni zrozumieć."  Z polskiego na nasze - jak podłapiesz zakażenie to ograniczenie  normalnej cyrkulacji powietrza sprawi że masz większą szansę rozbujać chorobę. Innych chronisz średnio a sobie samemu człeku szkodzisz. Proste jak  drut, mła nie ma złudzeń że insze analizy to potwierdzą bo podobne badania  dotyczące chorób dróg oddechowych już wykonywano.  Czynną gruźlice  się w końcu izoluje a nie nakłada maseczkę na twarz gruźlika.

O jakości czepionek - Pfizer zaćwierkał że wobec nowych mutacji wirusa  stopień skuteczności  tego preparatu wynosi 12%, słownie dwanaście procent. Dziennie do instytutu Paula Erlicha zgłasza się około dwustu osób twierdzących że  mają powikłania poszczepienne. Jeszcze w marcu  tego  roku raport tej instytucji wskazywał że powikłania są bardzo rzadkie, obecnie utworzyli z powodu tej rzadkości występowania osobny wydział zajmujący się tylko  powikłaniami po czepieniach  przeciw   covid - 19.  Trwa zacieranie śladów i budowanie alibi - "... od 1 stycznia 2020 roku do 31 grudnia 2021 roku na całym świecie pandemia COVID-19 spowodowała bezpośrednio lub pośrednio śmierć od 13,3 do 16,6 mln osób." -  tak nam spłynęło z WHO.  Zabrakło jednego słówka -  szacunkowo.  Bo nie ma żadnych realnych medycznych danych potwierdzających te wyliczenia. Są inne - dane z krajów zrzeszonych w WHO wskazują  że od 1 stycznia 2020 roku do 31 grudnia 2021 pandemia spowodowała śmierć 5,4 mln osób. Hym tego... to wypada cóś 2,7 mln zgonów na covid  - 19 na rok. Karwa, śmiertelność zastraszająca na te prawie 8 miliardów ludzi. Ponieważ  u nas mamy teraz prawdziwy  problem a nie wydumaną srandemię niezwykle śmiercionośnego wirusa to nasze zhardziały i  zaczęły pyszczyć. Najpierw w kierunku koncernów a potem w kierunku tych debili  od zdrówka z  KE. Doczekamy się że i  inne państwa pójdą śladem  Cebulandii.  Nikt bowiem już nie chce  szczepionek przeciw COVID-19, może  z wyjątkiem największego  wirusologa świata Billa Gatesa. WHO jest tak bezczelna że chce za pomocą traktatu przejąć zarzundzanie  pandemiami - na drzewo  niech spadajo, razem z tymi którzy ich finansują. Parlament Europejski przedłużył green pass na rok kolejny, będzie to rok wyborczy więc  mła ocenia to jako samobójstwo rozszerzone.

Teraz wojna, wojenka. W naszym mainstreamie mendialnym  przekaz jest taki  że Rosjanin  cinżko zły a Zachód dobry, lecz naiwny. Taa... tylko biedny Polak jednocześnie jest i dobry i pozbawiony złudzeń, tylko  nikt go nie chce słuchać.  U Rosjan  przekaz wygląda tak że Zachód cinżko zły a Rosjanin dobry tylko naiwny i nikt  go nie chce słuchać a Polak pozbawiony złudzeń a tym samym  bezideowy bierze i knuje i jeszcze go słuchajo.  Cóś to wszystko jak ta trzecia prawda tischnerowska ale każdy wybiera  sobie tako propagandę jaka mu pasuje do wyrobionego wcześniej  poglądu. Tego  co się dzieje realnie mało kto ma ochotę oglądać  czy słuchać bo i tak nie za bardzo wiadomo co jest prawdą a co metaversum.  Mła zajmuje się zatem propagandą obu stron, choć właściwie jest już po zawodach. Bo wojnę informacyjną  Ukraińcy wygrali na samym początku, Rosjanie się pogubili i to co mogłoby być ich siłą sami doszczętnie niemal skompromitowali. Nie wiem dlaczego. Mła ostatnio widziała reportaż  z "tajemniczego  rabaolatorium" na Ukrainie zrobiony przez rządowo telewizję  rosyjską. Hym... niemalże lekcja poglądowa pod tytułem "Jak rozwalić całkiem zgrabną teorię spiskową".  Nawet jakby te rabolatoria rzeczywiście tam  były to po takiej prezentacji cóś cinżko w nie uwierzyć.  To jest skierowane  chyba  na rynek wewnętrzny, no może do jakiej Afryki, bo dla Chin to temat  coś  śliski. Jeżeli tak wygląda  rosyjska propaganda to jest gorzej  z Rosją niż mła myślała że jest. Bo rosyjska propaganda była  zawsze  naprawdę dobra, zróżnicowana tak że bardzo szerokie spektrum odbiorców znajdowała, mła ma zastrzeżenia co do propagowanych treści ale warsztat był mistrzowski. Tym razem  mła miała wrażenie że to jest kurszczyzna i że tak naprawdę ta propaganda ma tylko jednego odbiorcę, Wujka Wowę. Jeśli chodzi o propagandę  ukraińską to ona ociera się o prawdę  tylko tam gdzie już nie ma wyjścia, ale przez to ocieranie sprawia lepsze wrażenie.


Prawdziwa wojna toczy się tak że niektóre zaczynajo  już ćwierkać że to wojna pozycyjna, mła nie jest do końca o tym przekonana. Mła zaczyna podejrzewać że z rosyjskiej strony wojna toczy się  już siłą inercji, utwierdza ją w tym częstotliwość komunikatów dotyczących użycia broni jądrowej. Jak tak jeszcze Rosjanie troszki postraszo to mogo się stać jej pierwszo ofiaro, bo na tym świecie mnóstwo idiotów i jeszcze któremu nerwy puszczo, bo weźmie na poważnie gry wojenne jak niektóre polskie blogery. Mła ma dziwne a jednak bardzo silne przekonanie  że jak będzie miało jądrowo piendrolnąć to ani słóweczka na ten temat nie usłyszymy. Co nie znaczy że mła bagatelizuje zagrożenie, wojna jest nieprzewidywalna, mła do znudzenia powtarza wszystkim optującym za "sztucznym konfliktem" - ze sztucznych konfliktów to można wyjść prawdziwie  pobitym. To są gry wojenne, to prawda ale wygrana czy przegrana zależy od zbyt wielu czynników i jest nie do przewidzenia. Możesz człowieku obudzić się w innym świecie  niż  ten w którym szedłeś spać. Czy mła przewiduje? Mła stara się nie włączać Edny, choć ona złośliwie podszeptuje.  Z jej podszeptów mła wywnioskowała jedno, nas Zachód czeka wojna wewnętrzna i to zaraz jak się skończy zawierucha na wschodzie. Czeka nas z prostego powodu, Edna ujęła to tak  - Nikt nie będzie umierał za Volkswagena, Google i jeszcze parę inszych firm. Sytuacja na Ukrainie jest nie wynikiem szczekania NATO u granic Rosji ( nawiasem pisząc zakładanie że Ukraińcy jak te dzieci nie wiedzo czego chco to sama cudność ), jak to papa Franek pięknie ujął ale przede wszystkim nadmiernej koncentracji polityków na interesach  koncernów.  Z tego powodu mieliśmy srandemię, która źle zrobiła wszystkim ale nie mocno pieniężnym i z tego powodu mamy wojnę ( i tu akurat papa miał rację, poligon i dojenie  podatników trwa w najlepsze, jedyne czym to się różni od dojenia srandemicznego to tym że zagrożenie jest o wiele bardziej realne ).

Bliski Wschód - będzie się zmieniało, Rosjanie powoli ale w sposób ciągły wychodzo z Syrii, a Izraelczycy się wzięli i oburzywszy  bo Ławrow powiedział coś  co w powszechnej świadomości sobie spoko funkcjonuje tyle że w ciszy. No wicie rozumicie, wg. Ławrowa największymi antysamiwiecieczym są  Żydzi.  Zapomniał tylko dodać że niektórzy i nakłamał w durny sposób, łatwy do obalenia,  że Wujek Adi też był z "plemienia żmijowego". Po pierwsze Żydem to się jest po matce bo tylko ona wie, na ogół, kto jest ojcem jej dziecka, po drugie można było służyć w żydowskiej rodzinie a być zwolnionym za to że się przespało skutecznie z "aryjskim" listonoszem albo takim co drwa rąbał do pieca. Wujek Adi zostaje tajemniczym mężczyzną, który  dzielnym antysamiwiecieczym został wówczas kiedy nie mógł być już zwyczajnym przegrywem, który  roztrwonił spadek na pierdoły. Ławrow pojechał za daleko ale był w pozycji nie do pozazdroszczenia - udowodnić nazizm władzom na czele  których stoi  Żyd proste nie jest, za to Izrael jak te nożyce się odezwał bo się kalki z przeszłości otworzyły  ( ulubiony temat propagandy radzieckiej, żydowscy naziści gnębią Palestyńczyków ). Poprawni politycznie się wzięli i zatchnęli, ci mniej poprawni obserwowali reakcję a mła która  jest niepoprawna, na co ma usprawiedliwienie  w aj waj przodkach  w pakiecie, he, he, he,  to sobie pomyślała że to niemożliwie żeby taki lis szczwany Ławrow zrobił takiego dyplomatycznego babola i że sprawa ma przynajmniej jedno dno jeszcze. 

Europa - jak patrzę na polityczny establishment w Reichu to mam nadzieję że z budowania niemieckiej armii gówno wyjdzie, bo jak dla mła to ruska armia w pobliżu już  mła wystarczająco niepokoi.  Niemce uzbrojone to nie jest dobra perspektywa dla Europy, ostatnio mła dochodzi do wniosku że niemieckojęzyczny obszar powinien w ogóle  liczyć sobie wincyj organizmów państwowych, coś zdrowiej by było. Dla obywateli tego obszaru  przede wszystkim. Niemieccy znajomi  mła też jakoś nie przejawiajo przywiązania i nie okazujo szalonego entuzjazmu  dla tej wersji Bundes Republik którą mamy od czasu rozwałki Muru Berlińskiego.  Jak się Niemce podzielą na Bawarię, Westland i Ostland to mła jest  za przyspieszono integracjo europejsko. Jak się nie podzielo to sobie  mogo czekać bo nikt z Europy Środkowej, nawet Czesi, nie założy sobie obróżki.  Tym bardziej  że gospodarka  niemiecka miała być lewarowana tanim paliwem z Rosji a nie jakimiś innowacjami technologicznymi na ten przykład a jak  paliwko już nie tego to ostrożnie z to niemiecko  gospodarko. Oczywistą szansę na normalną integrację starannie zmarnowano, bo po brexicie zamiast zacząć od wyrównania poziomu gospodarek, co jest trudne i wymaga poświęcenia  tzw. interesów narodowych w imię przyszłej wspólnoty, zaczęto się bawić w ideologie i skutek jest taki że jedynymi którzy się chcą zjednoczyć to so zarzundy Niemców, Francyji i Beneluksusów.  Reszta słucha tych  opowiastek  i jeszcze nie okazuje zniecierpliwienia. Jeszcze.  Bo np. takim Grekom  mogo się różne sprawy przypomnieć i będzie niemiło.  Niemcy też mogą usłyszeć "Za błędy się płaci" jak to podsumowano niegdyś konieczność drakońskich reform po  upadku gospodarki w Grecji.


Trwa w najlepsze sezon turystyczny,  Kijów jest tłumnie odwiedzany przez  politycznych. Głównie pielgrzymkują ci co chcą sobie podreperować wizerunek we własnych krajach.  Nie należy  specjalnie przywiązywać wagi do tych wizyt, ważne są nieliczne, reszta to zabawy towarzyskie. W zeszłym tygodniu wszyscy najeżdżali na papę bo co usta otworzył to się  mundrości wylewały. Szczerze pisząc to mła nie rozumie wieszania psów na Franku, Kościół Katolicki przez cały wiek XX i te dwadzieścia lat XXI wieku miał problem ze swoim stosunkiem do wojny. Mundrzej byłoby  milczeć niż usiłować nadstawiać  drugi policzek bo on w końcu  cudzy a nie własny ale  czy ten papa robi cóś niezwykłego? Mła nie widzi wielkiej  różnicy w tym jak  JP II traktował wojnę jugosłowiańską  czy rwandyjską a tym jak ten obecny papa traktuje wojnę na wschodzie.  Wojna  to nie jest czas dla kapłanów robiących za urzędników czy polityków, wybory moralne nie są jak się okazuje aż tak proste jak w przypadku imigrantów.

Podwórko krajowe czyli występy naszych zarzundzających, którzy obiecują wszystko wszystkim i wydajo kasę której nie ma. Jakiekolwiek pytania o kasę  na to czy tamto są histerycznie zakrzykiwane   - Wojna!!! Chwila próby!!! Ruscy agenci!!!  Merytorycznie to można się beyać, odpowie nam wiatr. Pozagospodarczo tyż skandalicznie, zamknęli  bez postanowienia  sądu  program Roli, za którym akurat mła nie przepada bo nadaktywny i  słowotok u niego występuje, ale który to Rola w tymże programie nie robił niczego co  kwalifikowałoby  się jako  działanie godzące w interes państwa czy społeczeństwa. Jedyny interes który  Rola wielokrotnie w sposób niewątpliwy naruszał to interes zarzundzających. W tym tygodniu prokuratura  umorzyła  sprawę działań policji podczas Marszu Niepodległości dwa lata temu, taki a nie inny  bo innego wydać  przy tym materiale  dowodowym nie mogła. Jak dla mła  dlatego że cóś mało dociekliwa  była, bo pewne rzeczy można  było lepiej ustalić. No niestety, mła po raz enty, ku swojej własnej zgrozie, zgadza się z Łukaszem Warzechą. Wicie mła nie znosi tej prawicowej tłuszczy drącej ryje  tak samo jak tych lewackich popiendroleńcow drących gęby, ale policja ma służyć ochronie obywateli a nie ich pacyfikowaniu, zresztą  pozbawionemu podstaw prawnych. Ludzie mają prawo sobie urządzać zgromadzenia i choć niektóre z nich się absolutnie mła nie podobią to nie znaczy że trza ludzi pałować bo się zebrali. Jeszcze jedna sprawa, którą mła uznała za godną odnotowania.  Mła czytając myślała  o różnych ludziach jej znanych, którzy najsampierw wpadli w amok obeszczeniowy na tle srandemicznym by płynnie i jakoś  tak mało refleksyjnie przejść do goszczenia  niezamaseczkowanych  Ukraińców, w olbrzymiej masie nieczepionych.  Niektórzy to własnej  rodziny dwa lata nie widzieli, dopiero wojna z nich czar zdjęła. Ech... 


Uff... odbębnione z kraju  i ze świata. Wiadomości takie jakby dodupne więc  fotki są ogrodowe.  No i efekt pielęgnacji sukinkulentow oraz "akwarium" które mła założyła w słoju. Rybki i głowonogi w nim szklane a i tak jest ryzyko połowu dokonywanego przez wiadomo kogo. Mła zaczęła  heklować w łożu boleści, prace Bezowej widziane  u Naczelnej  ją natknęły. W muzyczniku Ewwa Bem, ABC i Klan czyli dziaderskie lata 70.