La Basilica Cattedrale Metropolitana Primaziale della Santa Vergine Maria Assunta, nota semplicemente come Duomo oppure Cattedrale di Palermo, czyli katedra Najświętszej Marii Panny Wniebowziętej, znana także jako Duomo lub katedra w Palermo, to jeden z głównych punktów na turystycznej mapie Palermo. Trudno ominąć, trudno nie zauważyć. Od roku 2015 obiekt znajduje się na Liście Światowego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO. Historia tego miejsca jest rzecz jasna starsza niż chrześcijaństwo, sięga czasów punickich. To wówczas powstało tzw. paleopolis, starożytnego miasta. Nazywało się prawdopodobnie Galka, Alga lub Yalica, co można tłumaczyć jako "teren ogrodzony". Właściwie była to ufortyfikowana faktoria, z dzielnicą wojskową. Ta pierwotna osada fenicko - punicka była ona ograniczona od wschodu wieżą strażniczą i fortyfikacjami wzdłuż kanału Papireto. Po czasach fenickich nastały czasy rzymskie i powstało na terenach dawnej osady tzw. neapolis, nowe miasto. Tam gdzie dziś stoi katedra znajdowała się przylegająca do murów punickich zewnętrzna nekropolia. Prawdopodobnie był to już wówczas w jakimś stopniu obszar święty, sugeruje się że istniało tu pogańskie "Sanktuarium Zdrowia". Miejsce zostało niejako zaadaptowane do praktyk chrześcijańskich, blisko możliwość zrobienia katakumb i teren tradycyjnie związany z pochówkami, znaczy jakby przygotowany pod męczenników i ich kult. W I, II i III wieku ofiar prześladowań wobec chrześcijan było na Sycylii - Decjusz i Dioklecjan szaleli. Pierwszy kościół męczenników z Palermo, stanął w miejscu między paleopolis a neapolis, i uległ zniszczoniy za sprawą Wandalów na początku V wieku. Jednak nie aż takiemu, by w roku 447 nie został wymieniony przez papieską bullę. Wandalowie przysporzyli Palermo kolejnych świętych męczenników: biskupa Mamiliana, dziewice Ninfę i Oliwię. W 476 roku Odoaker, król Herulów, wypędził Wandalów. Wraz z upadkiem Cesarstwa Zachodniorzymskiego wyspa przeszła pod władzę Konstantynopola. O miejscu kultu jakoś cicho w początkach czasów bizantyjskich, pojawił się za to kolejny święty w Palermo - biskup Agaton. W roku 592 biskup Wiktor zburzył budynek i nakazał jego odbudowę zgodnie z kanonami bizantyjskimi. W roku 603 Papież Grzegorz I utworzona w roku 604. Fragmenty starej świątyni przetrwały, np. krypta i fundamenty kwadratowego planu bazyliki.
Mimo tego że budynek kultu był w stylu bizantyjskim, dołożono wszelkich starań, aby utrzymać przy życiu obrządek łaciński. Jednakże w 732 roku przeszedł on w ręce patriarchy Konstantynopola i w katedrze dokonano modyfikacji, dostosowując ją do obrzędów właściwych dla Kościoła Prawosławnego. Ta dominacja kultu prawosławnego trwała do roku 829, kiedy na Sycylii pojawili się Arabowie, zwani wówczas Saracenami. W roku 831 Saraceni zdobyli Palermo, przebudowali kościoły i w mieście pojawiło się trzysta meczetów. W połowie X wieku geograf Ibn Haukal doniósł, że biorąc wszystko pod uwagę, w Palermo było więcej meczetów niż w innych miastach islamskich tamtych czasów. Największy z nich, zwany "Gami" lub "Meczetem Wielkiego Piątku" , powstał przez rozbudowanie katedry bizantyjskiej za czasów dynastii Aghlabidów. Meczet był olbrzymi, mógł pomieścić około siedmiu tysięcy wyznawców. Sala hypostylowa znajdująca się pod kaplicą Incoronata uważana jest za najlepiej zachowaną pozostałość meczetu. Kolumny i inne elementy architektoniczne o wpływach islamskich zostały odnalezione i ponownie wykorzystane we wszystkich pomieszczeniach katedry. Mła odniosła wrażenie że cała bryła budynku tchnie Orientem w stopniu porównywalnym do katedr Andaluzji. Plac przed katedrą sprzyja takiemu odbiorowi tej architektury.
Chrześcijański kler wyniósł się na Górę Caputo, gdzie powstało miasto Monreale, zbudowali tam obiekty będące dziś celem pielgrzymek wszelkiego rodzaju. Do sprawowania kultu w Palermo powrócili, kiedy wyspa została przejęta przez Normanów. Tak, tak, nie tylko Anglia zaznała podboju dokonanego przez ludzi z Normandii. W roku 1061, ładnych parę lat przed stoczeniem bitwy pod Hastings, normańskie wojska dotarły na inną wyspę. Roger II i jego brat Robert Guiscard, założyciel rodu Hauteville vel Altavilla, rozpoczęli panowanie nad Sycylią i nie tylko nad nią. Ustanowione przez nich hrabstwo i księstwo szybko zmieniły się w królestwo, którego stolicą zostało Palermo. Zamieniony w katedrę meczet, został objęty przez prawosławnego biskupa Nikodema, z racji jego wielkiego wpływu wśród ludności Palermo i okolic. Minaret zamieniono na dzwonnice i wszyscy doszli do wniosku że świątynia jest na tyle reprezentacyjna że może się w niej odbyć koronacja Rogera. Katedra w Palermo stała się świątynią koronacyjną władców Sycylii, a dla Palermo rozpoczął się czas budowania, tworzenia złożonej kombinacji sztuki islamu z tradycjami normańskimi. Powstały wówczas niesamowite budynki, które zapierają dech normańską skalą i islamską z pochodzenia ornamentyką. W Palermo jak w Wenecji, świat Zachodu zderzał się z Orientem, tworząc nieczęsto spotykaną na terenie Italii kombinację sztuki postklasycznej ze sztuką islamską. W XII wieku powstała wschodnia fasada katedry, zawarta w niej apsyda zachowała się idealnie. Fasada jest zdobiona mozaiką z lawy. To doskonały przykład tego co nazywamy stylem arabsko - normandzkim. Geometryczne wzory, elementy heraldyki, kwiatony wykonano z czarnej lawy, osadzonej pomiędzy ciosanymi blokami tufu. Proste a wywierające wrażenie.
W elewacji zachodniej styl arabsko - normański widoczny jest w dwóch łukach, łączących katedrę z Pałacem Arcybiskupim. Te łuki są pozostałością po dawnych krytych przejściach, które zapewniały
schronienie na terenie ufortyfikowanym w razie ataku. Na tej fasadzie jest też piękny portal gotycki z roku 1353 z płaskorzeźbą Maryi z Dzieciątkiem. Dodajcie do tego wszystkiego barokowe rzeźby świętych zdobiące renesansową bramę i neogotycki campanille, no i macie zawrót głowy. Północna fasada katedry to w dużej mierze Loggia dell'Incoronazione, przylegająca do ściany kaplicy koronacyjnej. Według tradycji, po koronacji w katedrze władcy Sycylii ukazywali się swoim poddanym właśnie w tej loggii, prezentując się po raz pierwszy ludowi. Pronaos i
przylegająca do niego kaplica, współczesne katedrze, były połączone z
dużą normańską świątynią portykiem. Dzięki zadaszeniu członkowie rodziny
królewskiej, dworzanie i duchowni mogli przemieszczać się, z dala od tłumów i bez względu na pogodę ukazywali się w swojej najlepszej wersji. Kiedyś do tej elewacji przylegał klasztor i insze budynki, ale dziś jest nic tam nie ma. Północna elewacja ma nieco inny charakter, zdaniem mła głównie za sprawą kolumn z kapitelami korynckimi. Te elementy architektoniczne zdobiące wejście do lewej nawy, pochodzą z portyku zbudowanego po tej stronie katedry przez Fazio i Vincezno Gagnich w latach 1563 - 1567 , który został przebudowany najprawdopodobniej podczas gruntownej renowacji pod koniec XVIII wieku. Jednakże to południowa elewacja katedry wywołuje ochy i achy, głównie za sprawą portyku wzniesionego w stylu gotyku katalońskiego, gdzieś tak koło roku 1465. Przed tą fasadą rozciąga się tzw. planum Ecclesiae , plac otoczony marmurową balustradą na której filarach umieszczono posągi świętych wykonane w latach 1655 - 1656.
Portyk przed portalem składa się z
trzech ostrołuków wspartych wspartych na kwiecistych kapitelach kolumn pochodzącymi z czasów istnienia meczetu. Na pierwszej kolumnie po lewej widać wyrzeźbiony napis, to werset 54 Sury z Koranu - "On okrywa
dzień zasłoną nocy, która goni za nim; i On stworzył słońce, księżyc
i gwiazdy, podporządkowując je sobie na Swoje polecenie. Czyż nie do
Niego należy stworzenie i porządek? Błogosławiony niech będzie Bóg, Pan
stworzenia!" Portyk ograniczony jest filarami, z których każdy
charakteryzuje się trzema rzędami ozdobionymi parami ślepych i
rozglifionych pojedynczych okien lancetowych. Cud urody portal wejściowy jest dziełem Antonina Gambary, powstałym w roku 1426. Tympanon przedstawia Boga Ojca , w centrum sceny Zwiastowania, umieszczonej w rzeźbionej koronkowej pianie, umieszczonej pomiędzy stylizowanymi spiralami. Całość tchnie duchem Orientu, inspiracje sztuką Islamu są bardzo czytelne. Portal ponadto cóś bogaty w figury kwiatowe i
obrazy zdziwnych ludzików, u góry zamknięty jest edykułem zawierającym mozaikę z XIII wieku, przedstawiającą Madonnę, patronkę katedry. Portal wykonano podobno z okazji koronacji króla Alfonsa, nazwanego później Wielkodusznym. Drewniane drzwi głównego wejścia są dziełem Francesco Mirandy z roku 1432. Wewnątrz portyku znajdują się płaskorzeźby z pierwszej polowy XVIII wieku upamiętniające królów z rodów Burbonów i Domu Sabaudii. Mła przyznawa że całość zrobiła na niej duże wrażenie. Wicie rozumicie, mła ma słabość do koronek, te palmeritańskie, kute w kamieniu, były po prostu przeurocze, inne od gotyckich koronkowych zdobień katedr północy. Mła się długo wgapiała i podziwiała, nie przeszkadzało mła nawet nagabywanie przez żebrzącą w stroju regionalnym przedstawicielkę Beludżystanu.
Wnętrze katedry za to mła nie oszołomiło, mimo tego że świątynia jest miejscem gdzie złożono szczątki Rogera II ( który wcale w tej katedrze nie chciał być pochowany, dla siebie i rodziny przeznaczył na pochówek kaplice w katedrze w Cefalù
), cesarza Henryka IV Szwabskiego, Fryderyka II Szwabskiego czyli Hohenstaufa, cesarza nazywanego stupor mundi, czyli zdumieniem świata, jego matki, cesarzowej Konstancji z Hauteville, jego żony, Konstancji Aragońskiej, Wilhelma Aragońskiego, Piotra II sycylijskiego i Alberta Burbona. Mła po prostu nie przypadło do gustu wnętrze klasycyzujące, powstałe na przełomie wieków XVIII i XIX. No jakoś to mła nie grało z tym jak budynek katedry prezentuje się na zewnątrz. Krótko pisząc ta całość wnętrza to nie moja bajka. Natomiast w tej klasycznej bieli można znaleźć różne miłe szczegóły, które pozwalają mła sobie wyobrazić jak niegdyś mogło wyglądać to wnętrze. W prezbiterium znajduje się piękny drewniany chór z z roku 1466, w stylu gotyku katalońskiego oraz tron biskupi, częściowo zrekonstruowany fragmentami starożytnych mozaik z wieku XII. Jest rzeźba dłuta Francesco Laurany "Madonna z Dzieciątkiem" z roku 1469, czy "Madonna della Scala" dłuta Antonella Gaginiego, wykonana w 1503 roku. Jest też piękna XV wieczna kropielnica przypisywana Domenico Gaginiemu. Mła po oblookaniu wnętrza jakoś nie miała ochoty zejść do krypty, czy wleźć na dachy. Szczerze pisząc nie wykrzesałam też z siebie ochoty dokładnego przyjrzenia się Marammie, czyli archiwów katedry, czy obejrzenia muzeum Pałacu Arcybiskupiego. Sił i chęci starczyło mła zaledwie na pobieżne oblookanie zakrystii. O stopniu zniechęcenia mła niech świadczy to że nie interesował mnie skarbiec świątyni, tak na mnie deprymująco podziałało to jasne wnętrze świątyni.
Nieco dłużej mła zatrzymała się tylko w okolicach Cappella Reale Senatoriale di santa Rosalia, czyli Królewskiej Kaplicy Senatorskiej świętej Rozalii i w Cappella della Sacre Reliquie, czyli Kaplicy świętych Relikwii. Druga z tych kaplic znajduje się za siódmym przęsłem, złożono w niej relikwie świętych związanych z Palermo: świętej Krystyny z Bolseny lub z Tyru, zwanej Megalomartire czyli Megalomęczennicą ( wielkimi męczennikami nazywano świętych szczególnie udręczonych, świeckich, bo udręczonych szczególnie duchownych nazywano hieromartire ), świętej Nimfy, której szczątki złożono w XVII wiecznej urnie, pod XII wiecznym nagrobkiem leży święty Kosma a nieopodal w urnie spoczywa to co zostało ze świętego Mamiliana. Mła nazwała sobie tę kaplicę Kaplicą Skrzynkową, bo pomieszczenie wygląda jak muzealny zbiór skrzyneczek relikwiarzowych. Wcale jakoś do mła nie docierało że leżą w tychże skrzyneczkach ludzkie szczątki i to w dodatku szczątki ludzi, którzy zeszli z tego świata w strasznych okolicznościach. Może to sposób zakomponowania tej kaplicy tak na mła zadziałał, mła radośnie podziwiała urodę relikwiarzy, w ogóle nie myśląc o ich zawartości.
Kaplica świętej Rozalii nie do przeoczenia ze względu na rozmiar XVII wiecznego relikwiarza autorstwa Mariano Smiriglio, wykonana przez złotników Matteo Lo Castro, Francesca Ruvolo i Giancoli Viviano, Giuseppe Olivieri. Tak konkretnie to w latach 1631 - 1637. W dniu patronki, 15 lipca, relikwiarz jest wynoszony z katedry i odbywa się uroczysta procesja. Obchody może nie tak wielkie jak imieniny Agaty w Katanii, ale jest ponoć wówczas na czym oko zawiesić. Święta Rozalia czy Rosalia Simbaldi była palmeritańską szlachcianką, ponoć wysokiego, normańskiego rodu, dodatkowo mająca w gronie antenatów samego Karola Wielkiego. Ponoć Roger II usłyszał tzw. obietnicę Pańską, ze na Sycylii urodzi się "Róża bez kolców". Rosalia, której imię miało pochodzić z połączenia nazw dwóch kwiatów, róży i lilii, zamiast nie chcieć Niemca, nie chciała niejakiego Baldwina i wybrała życie mocno kontemplacyjne. Znaczy pustelnicą została najsampierw w jaskini nieopodal Santo Stefano Quisquina a potem na Monte Pellegrino. Zmarła w wieku lat 40 z tego pustelnictwa, ponoć we śnie. w 1625 roku okazała się skuteczniejsza w odpieraniu zarazy niż wszyscy inni sycylijscy święci. Stąd rozmiar relikwiarza.
No dobra, to by było na tyle. Może nie jest ton bardzo szczegółowy ogląd katedry, przyznaję się bez bicia że to tak po łebkach ale wybaczcie mła - jakaś taka leniwizna mnie dopadła.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz