poniedziałek, 19 stycznia 2026

Prasówka hamerykańska

Powinnam cóś napisać o tym co nas otacza, ale nie wiadomo za co się zabrać, bo tak to się zmienia. Wszelkie nadzieje na to że w US jest jeszcze ktoś poza paroma generałami, kto pilnuje ich narodowego interesu, właśnie się sypią. No nie ogarnęli Ryżego instytucjonalnie.  Małpa z brzytwą szaleje i nawet do Joe Rogana dotarło że trzeba Ryżego zamknąć w pokoju bez klamek, zanim w US się tak posypie że nie będzie co zbierać. Ichni Sąd Najwyższy boi się wydać wyrok w sprawie ceł, bo kraj popłynie z torbami z racji odszkodowań, byli sojusznicy otwarcie dogadują się z Chinami, w lutym szykuje się kolejny shutdown, a po miastach latają bojówki ICE, taka ichnia wersja Brunatnych Koszul, które mają mało wspólnego z profesjonalizmem, jak  to służba ideolo. W stanie Minnesota udało im się zamiast udusić kolejnego czarnoskórego "łagodnego olbrzyma" ( przemoc na tle etnicznym to niestety hamerykańska norma ),  oddać trzy strzały ostrzegawcze w głowę jasnoskórej protestującej, co zostało skwitowane przez burmistrza Minneapolis oficjalnym "Wypierdalać!" skierowanym w stronę, jakby nie patrzeć, służby federalnej. Nie żartuję, taki jest poziom debaty politycznej w US.

W tle akta Epsteina, nawet dla opornych stało się jasne że ich zawartość grozi Trumpowi postawieniem w stan oskarżenia, stąd gorączkowe próby Ryżego by jedynki serwisów informacyjnych pisały o wszystkim, tylko nie o tym.  Po kupieniu od reżimu wenezuelskiego Maduro i oddaniu paru strzałów dla podniesienia morale stanozjednoczońskiego narodu, Ryży znów bredzi o Grenlandii. Tym razem napotkał opór, bo powszechnie uznano że to zaszło za daleko. Małe Rubio nie  jest w stanie ogarnąć dziadka, który prezentuje w pełni jak wyglądają starcze dysfunkcje mózgu skrzyżowane z nie najlepszym charakterem. Ryży powysyłał listy, jak najbardziej oficjalne, do europejskich przywódców, z których wyraźnie wynika że nie może przeżyć nie przyznania mu pokojowej Nagrody Nobla  i dlatego NATO ma załatwić US Grenlandię. Nie, to też nie jest żart, to oficjalne pisma z Białego Domu. Wszyscy już wiedzą że Ryży w tej fazie to już ewidentne kuku na muniu, nawet chłopcy z Kataru zdążyli się zorientować że źle zainwestowali i grożą wywaleniem  USmanów z bazy wojskowej.  Izrael  dość ostro zareagował na pomysły zabaw z Iranem a książę Salman ibn Saud rozgląda się za nowymi partnerami w niedalekim somsiedztwie.  Nie dziwie mu się, zważywszy na to jak po oceanach miota się ta flota US. Mła jest ciekawa występów Ryżego w Davos, czy ci od globalistów zaryczą że "Cesarz jest nagi!", dodając przy okazji że piendrolnięty? Przypuszczam że wątpię, raczej zrobią interes kosztem Ryżego a dziadka będą unikać jak zadżumionego. Jest cień szansy że ktoś się zlituje i oficjalnie pieprznie w eter że może by któś niezależny zbadał mental prezydenta US, ratując ten kraj, ale to jest raczej pobożne życzenia mła.

Wicie rozumicie, prawda jest bowiem taka że to co się dzieje obecnie w US, jest  wielu ludziom jest na rękę. W Europie dyszą chęcią wymiany pokoleniowej w strukturach UE i chęcią reform, co mła popiera całą sobą. Dla wielu państw i układów jest to szansa, bo żadne mocarstwo  nie ma obecnie takiej siły rażenia, by stać się hegemonem.  Niektóre byłe mocarstwa mają problemy gospodarcze grożące utratą integralności terytorium, odbywa się masowe szukanie protektorów i próby wprowadzenia układów nowocześniejszych niż te z XX wieku. Dla nas ma to jasne i ciemne strony, np. poszukiwania nowego typu rozwiązań oznaczają akceptację kiepskiego układu Mercosur, nie miejcie w tej kwestii złudzeń ( zostaje nam głosować w eurowyborach na takich, którzy zasadę "zielonego rolnictwa" rozciągną na kraje Ameryki Łacińskiej ). W ogóle  musimy być teraz baaardzo ostrożni, kiedy nasz dawny protektor właśnie wyżyna jak łysy grzywą o kant kuli w tzw. materię historii, trzeba bardzo uważnie patrzeć, gdzie odłamki lecą.

Z powodu ogólnej europejskiej dziumdziowatości stawialiśmy mocniej na US, eleganckie wyplątywanie się z tego układu  zajmie trochę czasu. Oczywiście byłoby to prostsze, gdyby dziefczątka i chłopcy z Kałolicji Obywatelskiej nie bali się w swoim czasie obecnego szefa MSZ, jak wiecie mamy na czele państwa człowieka USmanów, w dodatku słabo ogarniającego, co sprawy eleganckich pożegnań nie ułatwi.  Tak nawiasem pisząc, jestem ciekawa co ci wszyscy durnie zakładający w polskim parlamencie czerwone czapeczki i drący twarze "Donald Trump", zrobią po nieuchronnym upadku tego faceta i wybiciu  całego szamba, które się za nim ciągnie?  Jak znam życie pewnie zaczną szukać nowych czapeczek. Dla mła istotne żeby nie była to czapeczka uszanka zza wschodniej granicy. Po mojemu to głośno trza nam wzdychać za starymi, dobrymi czasami a w cichości dogadywać się ze Skandynawami, Francuzami i uważnie patrzeć na to co robią Brytyjczycy, którzy właśnie decydują kogo bardziej kochają. Na Niemców trza nam patrzeć z jeszcze większą dozą ostrożności, to co mamy obecnie w Europie zawdzięczamy ich "światłej polityce".  Niemcy po prostu nie nadają się na kerownika ale bardzo lubią nim być. Tyle tego przeglądu, nie chce się mła o tym za bardzo pisać, bo w dużej dawce to męczące.

Dzisiejsze ozdóbstwa po większości chińskie.  Malowidła przedstawiające kociszony.  Trza się nam bliżej z tym rejonem świata zapoznać, także mła wkleja orientalne obabrazki.  W Muzyczniku muzyczka i taniec z Indii. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz