Nie jestem w zbyt dobrej formie psychicznej, z Kasiuleńką znów źle, pierwsze koty za płoty poszły w sprawie przeprowadzkowej, koło mnie znów niedomagania mojego geriatrycznego stadka i to z tych poważnych. W niedzierlę postanowiłam się ratować, zostawiłam ogrodujące koty i udałam się na dłuuugi spacer po mieście Odzi, żeby przewietrzyć głowę i wygnać z niej ponure myśli, które ostatnio często mła nawiedzają. Zauważam u się coś więcej niż zwykłe lenistwo, odczuwam głęboką niechęć do robienia czegokolwiek, wszystkie problemy najchętniej spuściłabym w kibelku. Czyżbym popadała w jakieś depresyjne stany? A może po prostu starzeje się w przyspieszonym tempie i powolutku się rozpadam, począwszy od psychiki. Jestem zmęczona swoim zmęczeniem, taki to kanał.
Zajrzałam do Parku Klepacza, widok kwitnących cebulic, śnieżników, klonów i magnolek działa zawsze na mła odstresowująco. Takie zwycięstwo wiosny, nagły wybuch życia. Ogrodzenie parku parę lat temu posłużyło temu kawałkowi ziemi, cebulic jakby przybyło, zauważyłam też nowe nasadzenia z wisien japońskich. Park łączy się obecnie z terenami, którymi włada Politechnika Łódzka, której decydenci zdaje się wzięli sobie do serca że park ma być bioróżnorodny i dostępny dla ogółu. Zatem spacerowałam po terenach starego parku, jak i po tych politechnicznych, gdzie na glebie szalały fiołki odoratki w odmianach. Trochę naładowałam akumulatory, mam nadzieję ze starczy mła tej energii na nadchodzący tydzień, który nie zapowiada się na jakoś szczególnie łatwy.
Tabazo, ja myślę że to może jakieś plamy na słońcu/księżycu lub inne płanety bo ja w takim samym samopoczuciu (nawet od rana myślę żeby do jakiej pustelni na tydzień czy co….) a tu jeszcze jakieś pyły od Sahary……
OdpowiedzUsuńNic to - złe godziny być muszą tylko te niepotrzebne lęki trzeba odgonić……
Zlądujesz w nowym miejscu to nadmiar roboty głowę przewietrzy 🤓
Ściskam !!!
Rabarbara
Tabazo, ja myślę że to może jakieś plamy na słońcu/księżycu lub inne płanety bo ja w takim samym samopoczuciu (nawet od rana myślę żeby do jakiej pustelni na tydzień czy co….) a tu jeszcze jakieś pyły od Sahary……
OdpowiedzUsuńNic to - złe godziny być muszą tylko te niepotrzebne lęki trzeba odgonić……
Zlądujesz w nowym miejscu to nadmiar roboty głowę przewietrzy 🤓
Ściskam !!!
Rabarbara
Noszszsz…. te maszynki !!!!
OdpowiedzUsuńR.
Cudny ten park i cudne dywany niebieskosci... takie kojace. Zycze, aby ci wraz z wiosna sily predko wrocily 🤞🌷🌷🌷Kitty
OdpowiedzUsuńU nas też bunt jedzeniowy Mysz i bardzo złe wyniki.... Jutro idziemy rozmawiać. Bardzo poważnie. Eh...
OdpowiedzUsuńU nas też bunt jedzeniowy Mysz i bardzo złe wyniki.... Jutro idziemy rozmawiać. Bardzo poważnie. Eh...
OdpowiedzUsuńTabaazo! Niebiański błękit pod stopami dobrze robi duszy. A upojne fiołkowe zapachy...Ach pooddychałabym, ale tu tak dużo nie ma na miejscu. Życzę Ci napływu energii i odpływu kłopotów.
OdpowiedzUsuń