poniedziałek, 6 kwietnia 2026

Alleluja! Alleluja!

Spóźnione ale serdeczne życzenia świąteczne Wam składam, w tym te najważniejsze, czyli obyśmy zdrowi byli. Mła świętuje od Wielkiej Soboty, bo Tatuś nas nawiedził. Jestem trochę zalatana, stąd to spóźnienie z życzeniami. Mam nadzieję że wybaczycie mła to niedogodnościowanie Waszym osobom. Tatuś w dobrej formie, tfu, tfu, tfu, wszyscy powolutku zbierają się po odejściu Babci Halinki. Misia, kotka Babci jest niesamowicie gruba, cóż żałoba przybiera różne formy.  Misia najwidoczniej zajada tęsknotę, zresztą razem z niemniej pulpetowatą cooleżanką, kotką pani Krysi. Babcine żółwie odżyły po zimie, mła dziś karmiła je młodymi listkami podagrycznika. Cio Mary wczoraj i dziś na tournée po przyjaciołach i kuzynkach, mła podobnie, życie towarzyskie nam kwitnie, w związku ze związkiem mła wypisze się dopiero po świętach. Dziś zapodaję świąteczne fotki ciastowe, oraz młodo - wiosennego lasu, w którym podczas spaceru zaskoczyła nas burza.

Jeszcze troszki fotek wdzięcznie pozujących żółwi, korzystały dziś ze słoneczka łażąc po całej działce, dopiero po południu zostały wsadzone do swojej zagródki. Na noc wracają do domu, jeszcze  jest zbyt zimno na całodobowe ogrodowanie.

1 komentarz: