Fotki zdziśki z biegu i w Muzyczniku cóś na nową falę upałów. Gorączka wokół, gorączka w człowieku. Chyba zacznę gorączkowo obcałowywać Sztaflika na straży zupek, he, he, he.
czwartek, 16 lipca 2026
Kolejny lipcowy odmeldunek
Zdania nie powinno zaczynać się od więc a tym bardziej wpisu, więc w zdaniu podrzędnie złożonym donoszę że Helenka po zabiegu. Ostały się cztery ząbki jeno, Helenka twierdzi że najważniejsze, więc jest OK. Antybiotyk jeszcze na tydzień, na parę dni syropek, spray do buzi higieniczny. Jest zalecenie mokrej karmy, Helenka od wielkiego święta je na sucho, problemu nie ma. Za tydzień mamy się pokazać. Teraz Helenka, Mrutek i Okularia w sposób niemal ciągły, bo tylko z przerwą na posiłki, adorują nowy samochód somsiada. Sztaflik pilnuje jedzenia, bo jej zdaniem należą się jej zupki Helenki. Z racji starszeństwa, bo Sztaflisi od czasu do czasu, znaczy kiedy jest to korzystne, przypomina się że jest najstarszym kotem w stadzie. Mła do wtorku ma zajęcie przy kotowskich Dżizaasa i Jądrzeja, którzy są wyjechani. Jądrzej jako inwestycja familii w umiejętności, zdobywa kolejne żeglarskie godziny do odbębnienia przy zdobywaniu patentu na jednostki morskie. Dżizaas i przyjaciele śledzą go z brzegu, gotowi go ewakuować jakby co. Na razie Jądrzej zasypuje ich fotkami z widokiem co siódmej fali a na brzegu potajemnie są snute plany dotyczące nowo zdobytych umiejętności Jądrzeja, zdaniem mła przedwczesne, bo Jądrzej ma do wypływania jeszcze trochę godzin, zanim podejdzie do egzaminu. Dżizaas, która do tej pory znała uroki Półwyspu Istria i okolic Zadaru, odkrywa teraz urodę Szybernika, Trogiru i Splitu. Kto wie, może do Dubrownika wybierzemy się kiedyś razem. Lipcowa huśtawka pogodowa służy mła średnio, no ale są na świecie gorsze sprawy niż upał przeplatany zimniskiem. Trza znieść i już. Mła zainwestowała w nowy, starannie przeceniony klosik szklany, cena 9 złociszy wydała się jej odpowiednia. Oczywiście spod klosika musiała usunąć zawartość, znaczy kfiotki z plastiku, konkretnie to falenopsisy w wydaniu chińskim. W szafce po Małgoś - Sąsiadce znalazłam stareńko pudełko po herbacie, malowniczo nadżarte rdzą. No i to by było na tyle.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz