sobota, 31 stycznia 2026

Hibernacja

Hibernuję, tak to można określić. Bilety na późno majowe  wakacje zakupione, za tydzień lub dwa zakupię przez net bilety do atrakcji. Miałam zrobić to dziś, razem z Dżizaasem, ale Dżizaas ma kolejnego wirusa, którym już zdążył poczęstować się Jądrzej i mła odmówiła sobie przyjemności spotkania się z sister. Wicie rozumicie, mła sobie nie może pozwolić na żadne zawirusowanie, za dużo na mła wisi. Cio Mary co prawda krnąbrnie uprawia samodzielność, jednakże niektóre z efektów tej samodzielności są takie że strach się bać, np. czyszczenie silnym kwasem metalu podczas mrozu i zapomnienie po co są rękawiczki skończyło się nakładkami na paznokcie noszonymi przez Cio. Mła musi być czujna, bo oprócz Cio Mary doglądania wymaga Pabasia. Insze starsze dziefczynki dobrze sobie radzą a Pan Dzidek przygotowywany do operacji i rehabu przez siły specjalistyczne. Koty w niezłej formie, ze mła troszki gorzej ale zwalam to na wiek i ostrą zimę. I tak jest dobrze, nie zapominam nazwy Alzheimer, jak to się ostatnio zdarzyło zapomnieć Ryżemu z Hameryki. Martwią mnie rachunki za prund, ale cóż robić? Jest jak jest. To by było na tyle. Jakoś żyjemy, z naciskiem na jakoś. Dziś za ozdóbstwo robi ilustracja z Królem Mrozem i takimi małymi pomocnikami malującymi szyby we wzorki, w Muzyczniku klimaty z dalekiej Północy, znaczy Jan Garbarek i "Molde Canticle".

1 komentarz:

  1. To jak u nas ech... Na razie nas rachunek za gaz strzelił. Ale co zrobić. Kotom nakupilam jedzenia i jakoś żyjemy.

    OdpowiedzUsuń