środa, 13 maja 2026
Ucho Mrutka
Mła cała znerwowana a Mrutek wręcz wściekły dziś był i dopiero niedawno się uspokoił! Dziś 13 i środa, to nie jest ulubiony zestaw mła, niemile mła się taka zbitka kojarzy. Mła zaopatrzona w wypisy od naszych dochtórek, w Piotrusia Gosinego, który robił i za kierowcę i za wsparcie moralne ( obu form pomocy mła potrzebowała, bo prawda jest taka że po chorobie mła jest ogólnie do dupy ), w najlżejszy z możliwych transporterek, udała się z naszym Mrutkowskim do dochtora dysponującego odpowiednim otoendoskopem i tomografem. Tzw. wizyta konsultacyjna, z pobraniem krwi na wszystkie możliwe badania do labu. W przyszłym tygodniu echo serca, bo gmyranie głęboko w uchu robi się w pełnej sedacji. Będzie jeszcze antybiogram ponowny z ucha. Drugie ucho przejrzane, też jest lekki stan zapalny, utrzymujący się mimo antybiotyku. Obecnie Mrutek bez płukanki i iniekcji, żeby wymaz był w porządku, znaczy żeby nie był w porządku i bakterie się nie pochowały ( france mogły się uodpornić ). W trakcie wizyty nasze dochtórki zadzwoniły do Piotrusia, któren dał był telefoon dochtorowi i nad Mrutkiem odbyło się regularne konsylium, przy którym mła mało z nerwów nie zeszła, bo mła ostatnio jest jakoś czarnowidząca i podejrzewa co najgorsze. Wszyscy mła uspokajają że Mrutek zażyty, ale mła ostatnio za dużo przeszła, żeby tak spokojnie do sprawy podejść. Niepokój mła udzielił się Mrutku, który przeca zawsze robi za anioła w gabinecie i mruczy w kierunku dochtórek i techniczki Kasi. Mrutek usiłował pogryźć technika, pana Igora, który naprawdę był dla Mrutka miły, profesjonalny i wogle. Było tak poważnie że pan Igor powiedział że więcej Mrutku nie zawierzy i będzie miał krew pobieraną w worku. Znaczy Mrutek będzie w worku, nie pan Igor. Po czym tyż mła pocieszał że Mrutek bardzo silny kocurek i generalnie zachowuje się jak prawdziwy dziki samiec i że nie wydawa się kotem schodzącym z tego świata. Mła przepraszała za występy Mrutka. Było za co, bo Mrumi po prostu felicjanował na całego! Ząb i pazur na wierzchu, mina jak u czarnego pantera. No i klął po kociemu. Mła tak sobie pomyślała że może Mrutek wobec kobit taki uprzejmy przy badaniach i pobieraniach a innemu samcu postanowił pokazać na co go stać. Na szczęście dla dochtora był miły przed tym pobieraniem krwi, pozwalał sobie gmyrać w uchu i tylko lekko pomiaukiwał. Jutro Mrutkowe wyniki będą gotowe, mła dostanie telefoon. Mła teraz martwi się kosztami, bo diagnozowanie kosztuje zarąbiście, no ale wyjścia nie ma. Kiedy pomyślę o kosztach tzw. czyszczenia puszki, czyli usuwania polipa spod błony bębenkowej, co być może nas czeka, to robi mła się zimno. Jednakże ma się kocią rodzinę, to ma się w pakiecie nie tylko mruczenie. Jest jak jest i trzeba wziąć na klatę i zacząć zbierać kasę. W drodze powrotnej drogę przebiegł nam czarny kot w czerwonej obróżce, dwupasmówkę szczęściarz bezproblemowo zaliczył. Mła pomyślała że to dobry znak, bo czarne koty przebiegające jej drogę nigdy nie zwiastowały kłopotów, raczej zapowiadały ich rozwiązanie. No i tyle tego meldunku na dziś. Nic nie wklejam, bo nerwa mam nadal, choć Mrutek obżarty do rozpęku zalega teraz obok mła i zdawa się nie pamiętać swoich niecnych uczynków w gabinecie. A może i mu się śni, bo czasem wibryski się poruszają.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Dobrze że wetowie ogarnięci, u mnie to jedna wizyta u ogarniętych, trzy nie☆.
OdpowiedzUsuńTwoi ogarnięci. Uspokajają, nie mają pretensji.
Bardzo nieźle to wróży, tak jak zaobróżkowany kamikadze. I to że Mruciu teraz bez przeżywki, bierz przykład z kota. Odetchnij.
☆A przychodnie te same, jak dużo zależy od tego kto ma zmianę. Statystyka zawyżana przez przychodnię wetek, tę gdzie hotelował Jacuś. Nie zliczę ile w sumie było tam wizyt, sporo, poprzednio Jacuś bywał dwukrotnie zawożony na płukania, a tylko jeden raz trafiłam na niewciagniętą w temat i akcję, z urlopu wróciła, ale szybciutko nadrobiła.
Ojejejejejejej…….. martwię się PaniT razem z Tobą, co tam kasa, niech się tylko wszystko uda! Mnie tam Mrucio wypada na twardego zawodnika, takiego co wszystko przetrzyma i jak już będzie po to dopiero da Ci w kość ! No bo ukarana być musisz, nie ma zmiłuj , nie ma przebacz !
OdpowiedzUsuńUściskuję i trzymam ciuki 😊 !!!
Rabarbara