Zdziwniej i zdziwniej. Świat nam się kręci jak karuzela łańcuchowa, czuję że rzygnę. Trwa przebudowa świata, mocarstwa przestają być mocarstwami, wszyscy mają problemy ekonomiczne, kapitał spekulacyjny szaleje jak zawsze w przededniu kryzysu, trwa budowanie się nowych sojuszy. Generalnie maluchy i średniaki są w trakcie pętania Gulliwerów. Niemieckie elitki tak się obraziły na Islandczyków za to że zagłosowali przeciw wznowieniu negocjacji z UE, że aż wypluły z siebie tekst że demokracja to za poważna sprawa, by powierzać ją ludziom i w ogóle to po co referenda? No cóż, wielu Niemców zagłosuje za AfD tylko po to by skopać zadufane, elitarne tyłki. Wyjdą na tym jak Zabłocki na mydle, lub jak USA na Demencji, no ale co robić? Płacą za lata nieróbstwa obywatelskiego i uleganie władzy. Islandczycy swoiście głupi, ale to ich sprawa i co nas to obchodzi, jak sobie własnego kraju przyszłość urządzają. Nikt przez to w UE nie ucierpi. Niemcy zamiast interesować się Islandią raczej powinni chuchać i dmuchać na ten swój wzrost gospodarczy rzędu jednej dziesiętnej i robić wszystko by przyrastał. Zamiast tego establishment niemiecki wziął się za pouczanie innych, tylko że to nie jest rok 2019 i nikt się tym specjalnie w UE nie przejmuje. Niemieckie elity robią wszystko by na scenie wewnętrznej Niemiec nikt nie zapytał o mielizny Energiewende, upadek przemysłu samochodowego i jeszcze parę innych spraw. Dlatego tam się na okrągło mieli Wujka Wowę i Demencję jako sprawców całego zła, teraz doszli wredni Islandczycy. Mła wzdycha i myśli sobie że najbardziej bolą skutki własnej głupoty.
Zaczyna się podejrzliwe przyglądanie Chinom. Jak wiecie każdy rząd komuszy fałszuje statystyki, bez tego nie byłby chyba komuszym rządem. Chiński tak pojechał że z miliarda czterystu obywateli zrobiło się coś kole 900 milionów. Podobno tyle Chińczyków ostało się w wyniku polityki jednego dziecka. Potem wylazło że chińska "zielona rewolucja" to tak z 8% zapotrzebowania na energię i Chińczycy będą wspierać roponośny Iran a Rosję to tak trochę mniej, bo obrazili się za kontakty z Kimem, któremu Wujek Wowa sprzedał był technologie rakietowe. Xi tak skutecznie wyczyścił struktury władzy, przemysłu, kultury z wrażych elementów, że teraz ciężko tym zarządzać. Od dwóch lat Kim czyści armię, w nadziei że łatwiej będzie nią zarządzać tylko jemu. Amerykanie mogą się w związku z tym spokojnie zwijać z okolic Tajwanu, jeżeli Xi powtórzy wojenki kolegów z Moskwy i Waszyngtonu, to wdepnie jak oni. Xi chyba wie czym to pachnie, dlatego chińska retoryka polityczna się zmienia, żadnych wilczych wojowników, same miłe pandy. Skąd jeszcze te misiowate nastroje? No cóż, wszystkie somsiady cóś nie lubieją komuszych Chin i mogłyby się zebrać i wspólnie wilczym wojownikom wpieprzyć. Nie raz i nie dwa to robili, więc lepiej być miłą pandą i wykorzystywać póki się da industrialny boom. Bo wszystko wskazuje na to że fabryka świata jednak się przenosi. Gdzie się konkretnie przenosi to tego nikt nie wie, bo pieniędze hulają po całym świecie. Głównie za sprawą miszcza chaosu, Demencji z Hameryki. Ostatnio amerykańskie firmy migrują do Kanady i Europy, nie wierzę że to piszę, ale to prawda. Mamy taką sytuację że amerykańska administracja odkleiła się od niemal wszystkich branż z wyjątkiem cyfrowych i one te stare branże zaczynają otwierać fabryki poza USA. Jest grubo, bo dotyczy to Lockheed Martin itd. Demencja po nałożeniu 50% ceł na Kanadę uspokoił się przemianowując jezioro Ontario na jezioro Ameryka. No głupszej nazwy nie mógł wymyślić. Jest jakaś szansa że ogłosi kolejne zwycięstwo nad Iranem i w końcu zwinie się z Cieśniny Ormuz, po czym wszyscy odetchną. Z wyjątkiem Bibiego Netanyahu, którego na całym Bliskim Wschodzie obecnie kochają jak psy dziada w ciasnej ulicy a szczególną zajadłością odznaczają się przy tym bardziej liberalni mieszkańcy Izraela. Chyba dla pokrzepienia ego po irańskich przygodach, Demencja podarował całą niewydobytą, czyli jakby słabo realną, ropę naftową Wenezueli, ukochanym Stanom Zjednoczonym. Piękne te gruszki na tej wierzbie. Być może jeszcze przed listopadowymi wyborami pokocha Kubę, na razie usiłował kochać Rassiję na szczycie G - 20, ale cóś nie pykło. Szef CIA był u Wujka Wowy, więc chodzą różne słuchy. Także o tym że w Białym Domu jest ratuj się kto może. Coraz głośniej w samych USA że modele językowe czyli tzw. AI generyczna, to jednak nie to samo co sztuczna inteligencja, mimo budowania data center i olbrzymiej kasy w tle zaczynają padać mało wygodne pytania o opłacalność biznesa. Gospodarka moje Słoneczka, gospodarka. Nie padają te pytania kiedy idzie o robotykę, rozwijanie mocy obliczeniowych dla biotechnologii itp., tylko jak się okazuje na tych rodzajach AI nie ma aż tak dużego nawisu kasy z cyfro - korpo. Tak nawiasem pisząc internet tak pełen śmieci że nie chodzi już tak jak kiedyś, co Google usiłuje nam zastąpić wciskaniem AI na siłę. Powolutku, choć nie po cichutku, krnąbrność się pojawia i pytania czy aby niektóre korpo nie powinny mieć limitu wykorzystywania mocy obliczeniowych. Wicie rozumicie - ceny energii w tle. Wujek Wowa na tournée, Indie i Chiny. W obu krajach usłyszał "Kończ Waść, wstydu oszczędź", bo robi się mało przyjemnie. Chiny przestały korzystać na wojence w Ukrainie, bo doszła wojna z Iranem, co oznacza problem z paliwami w całej Azji. No a rafinerie w Rosji płoną. Problem z Rosją jest taki że jak złoża w Rosji nie będą eksploatowane to padną a koszty doprowadzenia w nich do ponownego wydobycia będą gigantyczne. To nie Arabia Saudyjska, gdzie złoża są położone płytko. Sprawa robi się nieopłacalna. Chińczycy robią dobrą minę do zlej gry, czyli nie zamawiają obecnie wielkich ilości paliw, twierdząc że już są po piku zużycia. No fakt, Chiny już są po piku, chodzi o to żeby wszyscy myśleli że tylko po piku zużycia paliw kopalnych. Wujkowi Wowie udało się ledwie wymęczyć Gazociąg Siła Syberii 2, jednakże należy go bardziej rozpatrywać jako zakusy imperialne Chin, niż realną pomoc dla Wujka Wowy. Tak naprawdę nie wiadomo, kiedy i czy, papier zniesie wszystko a Chińczykom ciągle ta broń rakietowa dla Kima ością w gardle stoi. Rosjanie obecnie walą w infrastrukturę Ukrainy balistykami, których produkują około 70 sztuk miesięcznie, chodzą ploty że Ukraińcy szykują Rosjanom zimną zimę, ponieważ to godzi w podstawy kontraktu Rosjan z Wujkiem Wową - Ty nam zapewniasz dostatek jaki taki i spokój a my się nie wtrącamy w politykę. Mła się wydawa że ten kontrakt i tak już wisi na włosku w związku z planowaną mobilizacją. Hym... nawet częściowa wywoła niezadowolenie. Wujek Wowa chyba się zorientował jak bardzo jest nie halo, bo wypichcił dekrety jak z czasów ZSRR, do tiurmy można pójść za samo oddychanie i każdą firmę można przejąć. Jakby było mało Brytole mocno Rosjanom fiknęli i nie pomogło straszenie Demencji jak to USA zmienią zdanie co do przynależności Falklandów. To nie ma żadnego znaczenia w chwili gdy lotniskowiec "Lincoln" podąża ze słabo działającą kanalizą w kierunku macierzystego portu a tzw. projekcja siły USA to śmiech na sali. Jak zwykle puste gadanie Demencji.U nas też wesoło, odbyły się dwie imprezki: Campus Polska i Bal u Prezydenta. Hym... po mojemu obie niewarte kasy, którą na nie wydano. Ta u prezydenta to frekwencyjna kicha, bo coś się psuje wbrew sondażom pomiędzy prezydentem a społeczeństwem. Mła ma wrażenie że chodzi o obciach, pomyłki historyka może do narodu nie przemawiają, ale wraz z narastającym w Polsce antytrumpizmem, jakby urok naszego prezydenta się zmniejszał. Obciach to straszna broń, w dodatku nie pomaga też żarcie się prawicy. Dodatkowo orderowe błędy trwają, Wyszkowski z orderem Orła Białego to jak powtórzenie błędu Dudy z Macierewiczem. Orzeł Biały właśnie zrobił się czymś na kształt Zasłużonego Budowniczego PRLu, kapituła może teraz odznaczyć nim kogokolwiek - odznaczenie bez znaczenia. Odesłanie naszego najwyższego odznaczenia pocztą przez Zeleńskiego niestety nabiera sensu. Prawica oprócz rozpadu PiS musi się też mierzyć z naszą najnowszą aferą Zondakrypto, którą KO bardzo grzeje , bo przykrywa ich nieudolność w kwestii zarządzania państwem. W Zondakrypto umoczona jest też Konfa i kancelaria prezydenta i kto wie czy nie sam prezydent, bo coś tak dziwnie zaprzeczał, że mła się zaraz wiadoma kawalerka przypomniała. Mła ma takie wrażenie że trwa ogólne bezhołowie i państwo działa tylko wtedy, kiedy media w ramach walki politycznej, bo bezstronne to one nie są, co i raz wyciągają na światło dzienne takie cymesiki od których oko się bielmem zasnuwa. Bezwład, naciąganie prawa jak starej gumy z majtek, zwykle złodziejstwo, urzędnicze lenistwo oraz hybrydowa wojna, która trwa w najlepsze. Przed nami walka o ukrócenie samowoli KE i uświadomienie krajom zachodniej Europy że nie zbudują przewagi technologicznej opierając się na zielonym wale, o czym świadczą wyniki ekonomiczne strefy euro. Ciężka sprawa, nieprawdaż?
Dzisiejszy wpis ilustrują prace Jewgienija Racziowa, którego z angielska zapisują Evgeny Mikhailovich Rachev. Tak mła się nawinęły te rosyjskie bajki, paszące do części treści wpisu. Mam do tych ilustracji sentyment, w końcu czas mojego dzieciństwa mła przypominają. Zamiast Muzycznika filmik o trudnościach konstruowania.




