Mój boszsz... ależ ja się na kwitnienie tej irysowej gadziny naczekałam. Nie to że przez lata odmiana nie chciała kwitnąć, ja byłam niecierpliwa bo byłam ciekawa jak to co widziałam na fotkach będzie wyglądało w realu. 'Don't Stop Believing' na fotach prezentował się tak że mła zdecydowała że będzie idealny na ochłodzenie jej rabaty ze "słodziakami". No cóż, nie ochłodzi. I nie jest to wina samego irysa bo on jest taki jak na fotach szkółkowych, po prostu mła po raz enty zmieniła się koncepcja nasadzeń. Jednakże ta odmiana się jej przyda, bo to piękny irys, z nieoczywistym coolorem i bogatą formą kwiatu. Mła już ma pomysł na nowe zestawienia. Dobra, teraz do metryczki. 'Don't Stop Believing' zarejestrował w roku 2013 Thomas Johnson. W tym samym roku odmiana trafiła do sprzedaży dzięki szkółce Mid-America. Siewka oznaczona TA80A jest wynikiem następującego kryżowania: Siewka TW3A: ('Ballet Royale' x 'Corps de Ballet') X 'Secret Affair'. Odmiana wysoka, dorasta do 107 cm. Uchodzi za odmianę późno kwitnącą. 'Don't Stop Believing' jest odmianą nagradzaną, otrzymał Honorable Mention 2015 i Award of Merit 2017.
wtorek, 15 czerwca 2021
poniedziałek, 14 czerwca 2021
Codziennik - i po burzowym weekendzie
To będzie wpis domowy, taki wytłumaczeniowy bo mła musi jakoś własne lenistwo rozpracować. W weekend mła się ogrodowo nie wyżyła, najpierw było duszno i burzowo, później było bardzo mokro, jeszcze później bardzo wietrznie i cóś chłodnawo a na koniec znów ciężko i duszno. Mła do siebie ćwierkała o baletnicach i rąbkach spódnic a właściwie to o baletnicach co nie muszą nosić paczki bo wyhodowały własną. Mła groziła sobie karami ciężkim za lenistwo np. obcięciem funduszy na przyjemności, co nic nie dało bo mła takowych funduszy obecnie nie posiada. No robiła co mogła żeby wypoczynek weekendowy był wypoczynkiem czynnym. I co? I dupa! Mła jest patentowanym leniem, który tylko pretekstu szuka coby wziąć i zalec z kotami. Byle pretekścik maleńki typu czasem słońce czasem deszcz a mła już kombinuje jakby tu się koło futrzastych uwalić. Pieniędze to mła rozfurlać potrafi a do roboty to mła się nie garnie !
Do Alcatrazu mła poszła w niedzierlny poranek tylko dlatego że trza jej było różowe i ciemne orliki pozaznaczać do wykopków. Porobiła trochę zdjęć w ogrodzie, postrofowała Pasiaka któren był prowokująco się zachowywał wobec fabrycznych kotów obserwujących go spod kasztanowca i polazła czym prędzej do domu, obiecując sobie jak to się do roboty weźmie w dużym ogrodzie jak tylko pogoda się unormuje. Coby mieć odpowiednie alibi mła w chałupie ciśnienie zmierzyła - owszem, niskie ale jak na mła to jest to ciśnienie średnie. No żaden eksces i potrzeba brania leków i wogle. No to mła ugryzła temat z innej strony, ciśnienie OK znaczy nie muszę się za dużo ruszać, w końcu krew do narządów dopływa. Szczwanie sobie wytłumaczyłam że stacjonarny tryb działania, znaczy zaleganie przed kompem nie ma wpływu na samopoczucie i kto wie, może jaki medyczny ( niedouczony ) by zalecił. Zaleganie oczywiście skończyło się pochrapywaniem, Małgoś obudziła mła kole południa.
No a jak się człowiek obudzi w południe to co on jest w stanie w ogrodzie zrobić? Przeca obiadek trza przygotować i podwieczorek, kotom obroku zadać i zejdzie. Hym... Małgoś wykombinowała na przyszły weekend, z okazji Kupalnocki, uwolnienie nas od obiadkowania, roznosili ulotki i w jej ręce trafiła ta z pizzerii i ta z kebabowni. Jak wiecie Małgoś mimo wieku nie jest kulinarną konserwatystką, do dziś mła ma wypominane że Małgoś nic naprawdę dużego nie zjadła z wietnamskiej knajpki koło nas, która okazała się być sezonową efemerydą ( szkoda bo całkiem dobrze robili drób ). Plany żywieniowe na przyszły weekend są takie że dietetyk za głowę by się złapał. Pizza i kebab i do tego duuuża ilość frytek. Sałatki robimy same a jakby co to kupujemy odrdzewiacz czyli Coca - Cole na wstrzymanie. Oczywiście nie tam żadną dietetyczną, prawdziwą, zdolną cukrzyka wpędzić w śpiączkę. Mój boszsz... muszę szybko załatwić Małgoś wizytę kontrolną żeby przerwać to rozpasanie!
Naprawdę rozpasanie, ruję i porubstwo - mła zrobiwszy ciasto z rozsądną ilością cukru i usłyszała że przy następnym cieście to Małgoś będzie osobiście cukier wsypywała coby należycie słodkie było. Taa... następnego ciasta po prostu nie będzie, Pan Dohtor za to przyjdzie porozmawiać z Panią Małgorzatą i dać skierowanie na badania ( jakakolwiek gadka o lekarzu kończy się kwestią "A po co? Świetnie się czuję, lekarze to covida roznoszą!" ). Ciasto ma zupełnie inszych amatorów a właściwie jego biała warstwa ( tylko serek mascarpone, prawdziwa wanilia, troszki cukru, dużo bitej śmietany i mini - mini żelatyny dla związania ). Mła musiała dziś smakoszy odganiać, niektórzy byli naprawdę namolni ( nie myślcie że nie dostali, dostali bo mła by życia nie miała ). Dzięki przywabiaczowi mła zrobiła zdjęcie nawet takim, którzy się przed obiektywem zazwyczaj ukrywają. Oto na fotkach poniżej Sztaflik we własnej, lekko korpulentnej osobie.
Niektórym rzecz jasna, białe z ciasta trzeba było podać w pieleszach bo gromko porykiwali że chcą mieć z dostawą i ani myślą podnieść tyłek.
A jakie miny były strzelane! Wszyscy pięknie podżerali w cichości - Sztaflik, Okularia, Mruciu i Pasiaczek. A tu miauk - "Za daleko, pod nos mię ! I palca do miseczki nie wkładać ! ". Pani Ociupińska w całej okazałości.
A po jedzeniu to Pani na mami i pozostałych kotach! Na szczęście fabryczne zamiauczały i myk - Szpagetka z resztą stadka pognała późnym popołudniem do ogrodu. Godzinkę przebywały i kole siódmej mła usłyszała od całej piątki że ma wydawać kolacyjkę. Nowy tydzień mła zacznie w muzyczniku od kolejnej "filmówki" Manciniego. Pasi do tego tyźnia z najdłuższymi dniami w roku.
niedziela, 13 czerwca 2021
'Princess In Dance' - irys TB irys deserowy śmietankowo - owocowy
'Menthol Atmosphere' - irys TB chciany "od pierwszego wejrzenia"
Są takie odmiany irysów że kiedy widzisz je na szkółkowych zdjęciach to od razu wiesz że ci z nimi człowieku zagra, nawet jak zdjęcia podrasowane czy cóś. Taką odmianą dla mła jest 'Menthol Atmosphere' zarejestrowana w 2018 przez Roberta Piątka. Mła tylko looknęła na monitor komputra i natentychmiast wiedziała że znalazła towarzysza dla 'Land Down Under' Thomas Johnsona. Toż to braciszek jakby bardziej pastelowy, łagodniejsza wersja dość mocno wybarwionego irysa Johnsona. Mła już widziała w wyobraźni jak te dwie odmiany rosną w sporych kępach tuż obok siebie. Hym... na razie to mła już wie że czeka ją znów przesadzanie, bo żeby tu wszystko ładnie grało to niestety kolejna przemeblirowka rabaty jest konieczna. Mła będzie eksponować swojego nowego "smoky" na odpowiednim tle, nie ma zmiłuj bo to które jest to cóś nie za tego. Dobra, podstawowe info. Siewka oznaczona13-391-C-RP jest wynikiem krzyżowania 'Etsitu' X 'Ukrainian Dance'. Mam wrażen ieże budowę kwiatu ma po tatusiu, odmianie autorstaw Igora Khorosha. 'Menthol Atmosphere' dorasta do wysokości 79 cm i zaliczana jest do odmian kwitnących w środku sezonu. Ma specyficzny, dość mocny zapach. Mła akurat gustuje.
sobota, 12 czerwca 2021
Codziennik - czerwcowy weekend ( ponoć burzowy )
Teraz za to mła usiłuje sobie wmówić że los tak chciał bowiem Dżizaas przywiozła jej z Krety niebiewski drobiazg - muszelkę ceramiczną w morskich barwach. Znaczy tak po prawdzie to w barwie wód opływających Kretę ( te brązy to podwodne skałki ). No z tym niebiewskim zakupem to u mła prekognicja znaczy wystąpiła, mła wyczuła prezent od Dżizaasa i się starała z całych sił dostosować. Intuicyjnie. Mła przedwczoraj tak usprawiedliwiająco dywagowała a tym dywagacjom przysłuchiwała się Ciotka Elka, która zaczęła się dopytywać o insze przeceny. Mła skrupulatnie zeznała co widziała i w skutek tych zeznań musiała ruszyć do Józka ( wybrała tego bliższego, w naszym osiedlowym centrum handlowym ) coby Ciotkę Elkę i Małgoś - Sąsiadkę zaopatrzyć w przecenione narzuty. No cóż, magia słowa wyprzedaż swoje robi, człowiekowi się wydawa że portfel wcale nie jest lżejszy, liczy i wmawia sobie ile to oszczędził, he, he, he.
Szpagetka jak widzicie na załączonych obrazkach w formie. Ten cień widoczny w miejscu w którym grzeczne i spokojne kotki mają ogonek to narząd do wyrażania niezadowolenia z mła i do jej poganiania. Szpagetka w dobrym humorze ma minę jak ta na fotce obok a ogonem to jest tak ruszane na znak władzy. Kiedy Szpagetka leżąc na wyrku ogonuje wszystkie pozostałe koty mają nagle pilne sprawy do załatwienia w ogrodzie. Po wczorajszym ogonowaniu ( mła za wolno podawała śniadanie ) mła się starała podlizać i wpuściła do pokoju obrzydliwą muchę. Potem musiała paskudnego owada gonić z packą, bo Szpagetka wcale nie kwapiła się coby muszysko łowić tylko kierowniczo na mła ryczała. Dopiero jak mła udało się muchę pacnąć i ta za bardzo fruwać nie mogła, to Szpagetka rzuciła się jak ta pantera i wykończyła śmieciówę. Cały Felicjan z mojej Szpagetki wylazł! Potem mła musiała podziwiać bohaterstwo i smyrać pod bródką. Po smyraniu ryk - "Wpuść następną! ". Mła nie śmiała odmówić, w końcu jej kota ostatnio o sobie wymiauczała że jest tego... hym... marką. To przez ilość fot w necie. Podobno mła marką nie jest i nie będzie nawet jakby zdjęcia facjaty własnej codziennie zamieszczała. Szpagetka sądzi że mła nie ma ani klasy, ani urody, ani jeszcze paru cech które robią ze Szpagetki markę. No tak, mła już nie ma mami która by o niej pisała jaka to mła słodka mimo parszywego charakteru.
A tak w to ogóle rozbestwiony Szpageton wraca do swoich starych rytuałów i to tak w pełnym wymiarze. Poranne zaleganie smyrająco - gmyrajace ( najlepiej bladym świtkiem żeby mła nacieszyła się brakiem snu o czwartej nad ranem ) to co najmniej pół godziny głaskania, cmokania i opowiadań mła o tym co jej powiedziało lustereczko w sprawie najpiękniejszej kotki świata. Ze strony Szpagutkowskiej nie ma co prawda kanarkowania jest tylko mruczenie i mrychanie bo jak Szpagetka wymiauczała do mła - nie będzie kanarkowania dla takich którzy nie wiadomo skąd wracają i pachną wszystkimi kotami świata. Szpageton jest nieco zazdrosna o siostrzeńców i daje to odczuć mła i nie tylko mła. Mrutek ostatnio przeniósł się z zaleganiem na komódkę, wymruczał do mła że z babonem kocim nie da się wytrzymać w jednym wyrku bo albo jest przemocowe lizactwo ( Szpagetka wylizuje Mrutka a on się musi poddać pokornie tej czynności, przy czym nie wolno mu się odlizać ) albo ostry wpiernicz ( tu leżę Ja i tylko Ja ). W razie oporu innych kotów lub mła Szpagetka stosuje skrzek i prezentację kikutka ( to ostatnie działa szczególnie na mła ). Mła śmie twierdzić że z mięśniami grzbietowymi Szpagetki wszystko w najlepszym porządku bo kikutkiem wymachuje się bardzo energicznie!
Jakbyście nie wierzyli to mła sie jest gotowa zaprzysiąc że ten oto mak orientalny Papaver orientalis to został kupiony jako ta sama odmiana co ten łososiowy na którego nieodpowiedni coolorek mła tak narzekała. Ta wersja odmiany 'Prinzessin Victoria Louise' mła się podobie bardziej, płatki są delikatnie różowe, takiego maczka to mła mogłaby mieć całe kępy. Mła się wydawa że w szkółce w której kupiła obydwie sadzonki miało miejsce jakieś zamieszanie odmianowe, ta ładniejsza zdaniem mła kępa makowa kwitnie później niż łososiowa paskudka. Mam wrażenie że to jest jednak inna odmiana. Mła knuje jakby tu łososia wyeksmitować a różyka rozmnożyć. Musze poszukać w sieci czegoś na temat rozmnażania maków orientalnych, niby z grubsza wiem ale to jest z bardzo grubsza ( mła kiedyś kombinowała z sasankami, które też mają palowe korzenie ).
Rzecz jasna nie samym ogrodem człowiek żyje. Co prawda najmilej mła spędzać czas na przemyśleniach czy zrobienie zestawu z fioletów irysowych ( jak choćby z tych dwóch odmian z fotki powyżej plus jeszcze cóś tam ) i zgrupowanie ich w jednej części rabaty jest na pewno dobrym pomysłem ale mła zdawa sobie sprawę że wyłączne skupienie się na sprawach ogrodowych wcale takie dobre dla niej nie jest. Mła musi główką ruszać nie tylko przy ogródkowaniu, garaletkę szarą trza tresować wielokierunkowo coby mła nie miała fiksacji i żeby można było z nią normalnie porozmawiać. Mła usiłuje czytać i usiłuje cóś oglądać. Lecz idzie jej jak po grudzie, jedyne co mła ostatnio przeczytała oprócz kniżki o działaniu mózgu to książka kucharska ( ponownie Julia Child i jej francuskie przepisy ). Hym... przemyślenia z lektury? Julia Child gotowała od lat pięćdziesiątych XX wieku, mła po przeglądzie przepisów czuje się trochę jak archeolog - nie minęło sto lat a sztuka przygotowywania jedzenia jest dziś zupełnie inna. Foie Gras nie smakuje bo cóś mało etyczne, masła ludzie nie wiadomo dlaczego się boją, za to nie obgotowujemy wszystkiego co się da bo mniej boimy się surowizny. Bezwzględny czas jakoś był łaskawy tylko dla ciast i deserów, ciekawe jak długo jeszcze będziemy się cieszyć przepisami na słodkości Julii Child w niezmienionej formie? Dietetycy czyhają.
Zanim nas dopadną z nakazem diety cukrzycowej to mła zamierza się zabrać za robienie ciasta z garaletką, tylko ponownie musi kupić truskawki. Te na zdjęciu widoczne pożarłyśmy razem z Małgoś i ciasta nie było z czego robić. Małgoś wykazała zrozumienie w temacie niemożności wykonania wypieku bez tworzywa, w końcu miała udział w jego zniknięciu. Mła rano musi potupać na rynek więc idzie spać. Ciekawe o której obudzi ją Szpagetka? W muzyczniku Henry Mancini i temat z "Breakfast at Tiffany's". Muzyczka w sam raz na nocną porę.
piątek, 11 czerwca 2021
'Luciolla' - irys TB z koligacjami
A to irys który mła naprawdę zaskoczył, bowiem mła spodziewała się czegóś zdecydowanie bardziej wyblakłego. A tu siurprajz bo choć to zdecydowanie nie są barwy neonowe i po oczach coolor nie wali, to nie da się kwiatów tej odmiany nazwać bladymi. Może w miarę wykwitania będą blednąć, lub jak jeden z rodziców, mamusia 'Snapparazi' autorstwa Barry Blyth'a, rozwijać coolor. Mła ma nadzieję na to drugie. Jako uroczy "brudek" mła ta odmiana zdecydowanie satysfakcjonuje, o ile coolor w miarę wykwitania spełni oczekiwania mła to zamierzam mnożyć tę odmianę do uzyskania dużej grupy a nie grupki. Dobra, teraz do konkretów - 'Luciolla' została zarejestrowana przez Roberta Piątka w roku 2018, z tego co pamiętam to już dwa lata temu była do nabycia w ofercie Roberta. Siewka oznaczona13-434-A-RP jest wynikiem krzyżowania odmian 'Snapparazi' X 'Child of Royalty' ( zdecydowanie bardziej przypomina mamusię niż tatusia ). Odmiana dorasta do 74 cm, ale u mła jest troszeczkę wyższa ( ale w tym sezonie irysy TB w ogóle cóś wysoko bujają ). Zalicza się ją do odmian późnych a nawet bardzo późnych. Dla mła najbardziej chwytającymi za serducho oprócz złamanych coolorków są złotawe obwódki płatków dolnych i płatków korony, to dziedzictwo mało bezpośrednie, bo takie po stryjku, znaczy rodzeństwie tatusia - 'Ring Around Rosie'. Hym... nie ma to jak odpowiednie koligacje.