Powoli, powoli cóś nam się konkretyzuje. Widać już zarysy tego co będzie a będzie... inne. USA właśnie robią samojebkę i zdaniem mła nie należy ich przed tym powstrzymywać, o ile nie chce się być wciąganym w zwijanie się imperium. Właściwe pytanie z okazji zwijania się jankeskich wojsk z Europy na mityczną, bo nieistniejącą indo- pacyficzną bazę, które trzeba zadać to nie - Czy Yankees będą umierać za Gdańsk? - tylko - Czy polscy żołnierze mają umierać za interesy amerykańskich korporacji? O ile jestem jeszcze w stanie zrozumieć tarczę w Redzikowie z całą jej amerykańską obsługą, która nie chroni nas ale terytorium USA, którego większość mieszkańców jest raczej ofiarami korpo, szaraczkami cywilnymi, zwykłymi zjadaczami chleba, o tyle uważam że w obecnej sytuacji, kiedy USA jest coraz bardziej niestabilnym państwem rozgrywanym przez korpo i inne państwa, ich insze siły zbrojne nie powinny u nas stacjonować i to za nasze pieniądze. To nie jest już żadna ochrona jak w początkach rosyjskiej inwazji, to może być problem. Mamy do czynienia z upadkiem trzech mocarstw. Tak, nie przewidzieliście się, trzech a nie dwóch. Pada Rosja, padają USA i z całych sił przed upadkiem chronią się Chiny, które cwanie rezygnują z bycia hiperpotęgą nie dlatego że tak bardzo nie chcą nią być, tylko dlatego że być nią nie mogą. Znaczy wygląda na to że Rosja ma ebolę, USA gruźlicę a Chiny usiłują nikomu nie mówić że ten malutki nowotwór, który się u nich rozwinął, daje cholernie kiepskie rokowania. My mamy problem z Rosją, ponieważ Rosja ma problem sama ze sobą. Po inwazji Yankees na Iran jest już jasne że będziemy mieli proliferację atomową. To oznacza jedno - dawne mocarstwa atomowe stracą na znaczeniu, bo zmniejszy się ilość klientów chętnych udać się pod parasol atomowy. Kogo tylko będzie stać, ten się będzie zastanawiał nad posiadaniem głowic i niewyłączalnej przez wroga elektroniki, którą będzie je można przemieszczać.
Na poziomie broni konwencjonalnych już zaszła zmiana, poligon na Ukrainie pokazał to tak, że jaśniej nie można. Nie że drony zastąpią czołgi, pytanie tylko czy załoga czołgów to będą ludzie, czy zintegrowane systemem elektronicznym boty? Idzie nowe, czynnika ludzkiego się nie wyeliminuje, ale zaczyna się zmniejszać jego znaczenie w bezpośrednich starciach. Chyba że impuls elektromagnetyczny załatwi wszystko a ludzkość będzie naparzać się kijami. AI w tej chwili zaczynają rozwijać wszyscy i nie jestem przekonana że akurat w USA rozwija się ona w pożądanym kierunku i w odpowiednim tempie, Chiny jak na razie nie mają za bardzo od kogo zerżnąć, Rosja zbyt mocno krwawi, by stanąć do wyścigu. Robi się zatem bardzo niebezpiecznie, ponieważ teraz Rosja może atakować, to co uzna za najsłabsze ogniowo łańcucha Zachodu. Sytuacja Rosji jest bowiem naprawdę kiepska. To co było jej siłą,
czyli olbrzymia armia i głębia strategiczna, stało się obciążeniem.
Jeszcze cztery lata temu tego nie wiedzieliśmy, teraz to widzimy na
ekranach monitorów, na których pokazują jak rosyjska opelotka nie radzi
sobie z chmarami dronów a jej zakłócanie toru ich lotu sprowadza
niebezpieczeństwo na cywilów. SWO przestała się Rosjanom podobać, Wujek
Wowa nie dowozi tego co miał dowieźć a gospodarka już nie siada, tylko
się kładzie. Rosjanie to widzą i masowo wycofują kasę z banków, już
czują czym to pachnie. Pamiętacie, jak kiedyś pisałam Wam że Rosjanie są po złej stronie
historii? Teraz ludzie z zewnątrz zaczynają to zauważać a i sami
Rosjanie mają świadomość że coś się kończy. Te wszystkie manewry z
atomówkami nie przekładają się na uspokajanie Rosjan, oni są już
naprawdę zmęczeni obecnym stanem rzeczy, deklarują że pokój tylko po
zwycięstwie, ale tak naprawdę to chcą dostawać na czas świadczenia i
pensje i jakoś wiązać koniec z końcem. 

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz