Wiedeński, wrześniowy upał tak nam dał się we znaki że polazłyśmy do muzeów, które niekoniecznie są masowo odwiedzane przez turystów z Polski. Jednym z nich jest Museum für angewandte Kunst – MAK. To muzeum sztuki użytkowej i to takiej przez duże S i U. Mła wyjaśni Wam zaraz dlaczego. W 1867 roku w Wiedniu założono uczelnię artystyczną, która funkcjonowała jako Cesarsko - Królewska Szkoła Rzemiosła Artystycznego ( k.k. Kunstgewerbeschule ). Szkoła ta bardzo blisko współpracowała z Cesarsko - Królewskim Austriackim Muzeum Sztuki i Przemysłu ( k. k. Österreichisches Museum für Kunst und Industrie ) czyli obecnym MAK, które założono w 1863 roku na wzór South Kensington Museum w Londynie. Muzeum miało za zadanie nie tylko zbierać dawne wytwory rzemiosła artystycznego ale także dokumentować rozwój tzw. sztuki stosowanej. Uczelnia była z tych postępowych, od początku jej istnienia mogły do niej uczęszczać kobiety. Studiowali w niej najlepsi z najlepszych, absolwentami byli: Gustav Klimt, Koloman Moser, Josef Hoffmann, Alfred Roller i Oskar Kokoschka.
W MAK Museum wystawą czasową była za naszej w nim bytności, ekspozycja biżuterii firmy Van Cleef & Arpels.Wicie rozumicie, totalny odjazd do krainy luksusu. Van Cleef & Arpels to firma założona w 1896 roku przez holenderskiego szlifierza diamentów Alfreda Van Cleefa i jego teścia Salomona Arpelsa. W 1906 roku, po śmierci Arpelsa, Alfred i dwaj jego szwagrowie, Charles i Julien Arpels, kupili lokal w Paryżu przy 22 Place Vendôme, naprzeciwko hotelu Ritz, gdzie Van Cleef & Arpels otworzyli swój pierwszy butik. Trzeci brat Arpelsa, Louis, dołączył do firmy w 1913 roku. Jak widzicie przedsiębiorstwo było rodzinne do bólu. W latach 20 XX wieku butiki firmy pojawiły się w modnych kąpieliskach Francji. To był w ogóle świetny czas dla Van Cleef & Arpels. Córka Alfreda, Renée ( w domu nazywana Rachel ) Puissant, przejęła kierownictwo artystyczne firmy w 1926 roku i jak to się mówi - zadziałała. Przez następne dwadzieścia lat Renée Puissant ściśle współpracowała z rysownikiem René Sim Lacaze, tworząc coś barzo oryginalnego.
W Już 1925 roku bransoletka Van Cleef & Arpels z czerwonymi i białymi różami wykonanymi z rubinów i diamentów zdobyła główną nagrodę na Międzynarodowej Wystawie Sztuki Przemysłowej i Dekoracyjnej, rozpoczynając zloty wiek w dziejach firmy. W tym okresie współpracy Renée z René powstały słynne dzieła biżuterii, takie jak Minaudière, no i przede wszystkim wprowadzono technikę "serti invisible", która umożliwiała mocowanie kamieni szlachetnych bez widocznych zębów czy pazurów. Taką oprawę kamieni nazywano też oprawą magiczną, bądź oprawą tajemniczą. Pozwalała ona na uzyskiwanie plam koloru z mniejszych kamieni szlachetnych. René Sim Lacaze byl związany z firmą Van Cleef & Arpels do 1941 roku, po odejściu założył własną firmę jubilerską. W 1940 roku Van Cleef & Arpels rozszerzył działalność na półkulę zachodnią, otwierając swój flagowy sklep przy Piątej Alei 744 na Manhattanie. Kierunek ekspansji firmy nie powinien dziwić, rodzina musiała sobie zapewnić przystań i dochody w miejscu, w którym jej pochodzenie nie stanowiło zagrożenia.
W 1999 roku firmę przejął Richemont. W 2024 roku Nicolas Bos, od 2013 roku szef Van Cleef & Arpels, został mianowany dyrektorem generalnym Richemont. Jak widzicie marka ma się dobrze, jak zresztą i inne marki luksusowej biżuterii. Ludzie uwielbiają mieć dla siebie choć kawałeczek luksusu z firmy, która tworzyła bajeczne korony dla władczyń z Bliskiego Wschodu - w latach 30 słynną koronę królowej Egiptu, Nazli i w latach 60 koronę dla żony szacha Iranu, Farah. Drobiażdżek z firmowego butiku łączy ich nie tylko z możnymi tego świata, ale też z legendą. Z gwiazdami złotej ery Hollywood, z Wallis Simpson, z Evitą Perón, z ludźmi, których nie status majątkowy czynił ciekawymi. Dla mła ta wystawa to była prawdziwa uczta dla oczu, wiecie jaką straszliwą sroką jest mła. No a tu miała zapodane w piękny sposób błyszczące cudeńka. Mła odfruwała przy minaudière, małych torebeczko - kosmetyczkach i przy serii tancereczek. Ach i och!
Dziś w Muzyczniku piosenka jak najbardziej stosowna - Marilyn śpiewa o tym jak to diamenty są najlepszymi przyjaciółmi dziewczyn.






