Idzie nowe, choć wolno lezie. Tak bym to opisała, nieliberalni liberałowie usiłują w UE ocalić twarz, choć jest oczywiste że ich wyborcy pokumali że to maski, w dodatku takie, które nie bardzo im się podobają. Tymczasem przepis na ocalenie z Zielonego Ładu, tego, co nie było w nim wałem, jest dość oczywisty. Tylko jaja do tego trzeba mieć drodzy europarlamentarzyści. Do tej pory w UE było tak; pokażemy całemu światu jacy my ekologiczni a zanieczyszczenia wraz z przemysłem delegujemy do hym... kolonii. A może by tak odwrotnie; owszem będziemy może troszki śrubować normy dla naszego przemysłu ale nie wpuścimy na teren UE żadnego towaru, który nie trzyma ekologicznych norm, śladów węglowych i wogle. Wicie rozumicie, ciężar oczyszczania świata przerzućmy na największych trucicieli. Niestety, jaj europosłom starcza tylko do przykrócenia działań Ursuli i wywalczenia właściwej ochrony europejskiego rolnictwa. W Polsce wśród liberalnych jest kręcenie nosem na rolnicze utyskiwania, bo mało kasy rolniki dorzucajo, a same jak pączki w maśle i takie tam. No cóż, jak mawiała moja Mamusia - "Żeby myśleć trzeba mieć czym". Produkcja żywności jest produkcją strategiczną i musi być chroniona, żadnych długich łańcuchów dostaw jeśli chodzi o produkty strategicznie ważne, wyżywienie 450 milionów ludzi nie może zależeć od umów międzynarodowych. Kto tego nie rozumie jest idiotą. Normy żywności trza śrubować, skoro mamy państwową opiekę zdrowotną.
Nie możemy wykładać wspólnej kasy na leczenie, bo ktoś sobie na niskich normach żywności zarabia. Popatrzcie co się dzieje w US. Żywność najczęściej kupowana jest tam tak niskiej jakości że spadła średnia długość życia, ok. 60% społeczeństwa ma poważne problemy z wagą, choroby cywilizacyjne szaleją. Yankees nie mają obecnie prawie żadnych medycznych ubezpieczeń państwowych dla osób dorosłych a korporacje od spożywki się tuczą - to się nazywa prywatyzacja zysków, uspołecznienie strat. Zatem ochrona naszego rynku rolnego jest kwestią palącą, tym bardziej że integrujemy się z Ukrainą, na terenie której holdingi rolne produkują żywność nie trzymając norm. Wiem, że po tym co mła napisała będziecie zdziwieni że się integrujemy i wogle, bo na pewno nic na ten temat nie słyszeliście, czy nie czytaliście. Mła jednakże Was o tym zawiadamia, klamka w UE zapadła i sprawa jest po prostu klepana w coraz większej ilości resortów. Mła wyjaśni rzecz krótko - nie po to wydajemy tyle kasy na Ukrainę żeby to były Dzikie Pola, niebezpieczne dla nas. Co do stosunku europejskich do amerykańskich, to kanclerz Reichu wygłosił przemówienie. Niby słuszne, z tym że dość głupie. Jak dla mła pobrzękiwanie szabelką i wciskanie europejskim jedynie słusznych, niemieckich rozwiązań. Niemcy cierpią na samozachwyt, podobnie jak Amerykanie. Niech oni zajmą się lepiej gospodarką, a politykę zostawią cwańszym. Nie znoszę Makarona ale przyznawam niechętnie - przy obecnym kanclerzu Niemiec to szczyt charyzmy. Jeżeli chadecy nie chcą ulec AfD, powinni czym prędzej odświeżyć kadry. Słuchając przemówienia Merza miałam wrażenie że słucham covera.Do Rosjan dotarło że militarnie przerżnęli, usiłują teraz załatwić co tam jeszcze można, przez działania polityczne. Chcą robić stary numer, czyli uświadomić Yankees że Rosja jest US niezbędna. Parę razy w historii się udało ale do trzech razy sztuka. Obecnie US mają własne problemy i to takie z tych ciężkich, bo strukturalne, więc będą raczej musiały skoncentrować się na sobie i naprawie systemu a nie na podnoszeniu Rosji ze smuty, w którą wpędziła ją jej elita. Bo to już niemal smuta i niech Was nie zwiodą obrazki z bazarów Pitra, czy Moskwy. Gospodarka rosyjska szoruje po dnie, obecnie odbierane są majątki oligarchom średniego szczebla. Oczywiście żadne upaństwawianie, za oficjałką kryje się nowe rozdanie, zabrane majątki rozdawane są tym, którzy są bliżej tronu, że tak to określę. Dla mła jest jasne że następuje obecnie początek kanibalizacji systemu, po czymś takim jak kanibalizacja następuje zapaść państwa. No wiecie, macie państwo w granicach ale nie rządzi nim władza centralna tylko lokalne administracje. Klasyka. Oczywiście na Kremlu usiłują przeciwdziałać takiemu obrotowi sprawy, wszelkimi dostępnymi metodami z wyjątkiem tych najbardziej racjonalnych, stąd teraz solidniejsze przykręcenie śruby. Np. Rosjanie dostaną teraz jedynie słuszną aplikację Max, podłączoną bezpośrednio do czynowników z FSB a wszelki inny wolny internet, z Telegramem na czele, przestanie istnieć.
No takie Chiny, tylko że na poziomie technicznym Korei Północnej. Ciekawe że Ryży z Hameryki nie grzmi w obronie wolności słowa, podobnie jak nie grzmi o tej wolności wobec Chińczyków, ciekawe czy za parę miesięcy odważy się grzmieć wobec Europy, której się nieco brzydko zapatrzyło na zamordystyczne wzorce? No dobra, wracajmy do Rosji. Postępująca kontrola nad mediami, reorganizacja armii i wynikłe z niej dziwności na styku armia i resorty siłowe, padająca na pysk gospodarka surowcowa i rozpadająca się infrastruktura, to są główne zmartwienia Kremla. Odpuszczono sobie obecnie zabawy w światowego gracza, Rosja dała ciała w Syrii, Wenezueli, obecnie daje w Iranie i na Kubie, powoli traci też wagnerowców w Afryce. Wujek Wowa przelicytował i teraz będzie chronił stan posiadania w Rosji, od czasu do czasu gryząc Europę po kostkach. Rosjanie zaczynają nieco głośniej mówić że to nie tak miało być, więc zdaniem mła wojna potrwa, mimo tzw. rozmów pokojowych. Wujek Wowa nie może sobie pozwolić na powrót żołnierzy z frontu, myślę że chce ich wytracić na słonecznikowych polach w takim stopniu, by zdemobilizowani nie zagrażali jego władzy. Smutne to strasznie, ale w Rosji już raz przerabiano problemy z powracającymi z frontu żołnierzami, w 1917 to było, Wujek Wowa zainteresowany historią zdawa się wyciągnął wnioski z tej lekcji. Dlatego operację specjalną podtrzymuje ale stara się budować nowe garnizony przy granicach z NATO. Póki się da będzie chronił swoją władzę nowymi wojenkami i unikał zadania przez Rosjan pytania - Na wuj nam to było?W US mamy karnawał, nieustający. Akta Epsteina pogrążają elity bez względu na ich polityczne barwy. W Europie publikacja ma reperkusje, może nawet Starmer rażony pośrednio wyleci, w US w zasadzie żadnych reperkusji nie ma. Ryży usiłuje się bronić ale albo kiepskich obrońców sobie wybrał, albo sprawa jest nie do obrony i rację mają ci, którzy twierdzą że to pliki pogrzebią karierę Ryżego. Przed Kongresem będą zeznawać Clintonowie i zdawa się że do Republikanów dotarł sens powiedzenia - "Uważaj o czym marzysz", bo Clintonowie chcą jawnych przesłuchań. Wspólniczka Epsteina mało elegancko zażądała ułaskawienia w zamian za korzystne zeznania a prokurator naczelna Pam Bondi, posypała się tak przed komisją Kongresu że praktycznie nie ma co zbierać. Zamiast Ryżemu pomóc, jej występ kabaretowy przekonał wątpiących że koło Ryżego śmierdzi tak, że nawet FOX nie poradzi. Tak nawiasem pisząc ta ćwierkająca o rzetelności stacja jest takim samym ściekiem jak CNN, wyciszyli reakcję publiczności olimpijskiej na wice prezydenta US, znaczy gwizdy i buczenie. Po porażce z ICE w roli regulatora migracji, Ryżego czeka konfrontacja z realem. Wicie rozumicie, Biden i Obama wywali migrantów w nie mniejszych ilościach niż Ryży, na co są dowody, ale nie mordowali przy tym obywateli amerykańskich. W ogóle Ryży żyje w swojej własnej rzeczywistości, wygląda to tak: inflacja została opanowana, dolar mocno w dół, więc eksport poszedł w górę, inwestycje sprowadzone do USA są bez precedensu, wydobycie ropy i gazu bez precedensu, kraje NATO podniosły nakłady do 5%, część z tego na zakupy w USA, giełdy - wzorcowo, PKB rośnie najsilniej w tym dziesięcioleciu, została przywrócona sprawczość w polityce zagranicznej: w Syrii, Iranie, na Kaukazie, Kanał Panamski odzyskany, w 70 największych miastach US w ciągu roku zabójstwa spadły o ponad 20%. No a potem sprawdzamy dane: inflacja po raz kolejny w USA jest powyżej założeń i wyniosła 3,2% rok do roku, dane z rynku pracy są kiepskie, przy tym nisko stojącym dolarze deficyt handlowy USA w listopadzie 2025 ( raportowany w 2026 ) wyniósł 56,8 mld USD, przewyższając oczekiwania i znacząco wzrastając z poziomu 29,2 mld USD w październiku, zadłużenie USA w 2025 roku przekroczyło 38 bilionów dolarów, bijąc kolejne rekordy, wydatki militarne krajów NATO rosną, ale jednocześnie spada popyt wśród sojuszników na kupowanie broni od US.
Słynne inwestycje w US są na etapie projektów, o niektórych już wiadomo że nic z nich nie wyjdzie, amerykańska giełda jedzie na siedmiu spółkach i zaczyna robić się na niej nerwowo, ponieważ widać że będzie pękać bańka AI a że była solidna to pęknie z hukiem, Kanał Panamski należy do Panamy, sprzedaż chińskich inwestycji Black Rock nie traktowałabym jako sprzedaż ich US, poza tym tam nic się nie dzieje bez udziału MAERSK z malutkiej Danii, reżim Wenezueli sprzedał dyktatora, którego chciał się pozbyć, Syrią rządzi Turcja, nie US, sprawy Iranu dogadują między sobą Izrael, Arabia Saudyjska, Katar i ZEA, te ostatnie trzy potraktowały Yankees z buta nie godząc się na żadne awantury i zamykając przed nimi przestrzeń powietrzną. Tak, nawet w Zatoce Perskiej olewają US. Jeśli chodzi o pokój armeńsko - azerski to Azerowie wygrali wojnę a US robią tam za sygnatariusza i to słabego, skoro w Armenii jest nadal rosyjska baza wojskowa. O Grenlandii zmilczę. Może małemu Rubio uda się coś zrobić dla Kuby, oby tylko tego Ryży nie spieprzył, jak to ma w zwyczaju. Co do spadku morderstw w miastach US to tam spada sukcesywnie od paru lat i trudno ten spadek przypisać cudownym właściwościom trumpizmu. Niestety przestępstwa seksualne nie spadają, a te narkotykowe idą w górę. Jak widzicie szału nie ma a Yankees właśnie się połapali że za drożyzną stoją także cła Ryżego.W naszej Cebulandii niektórzy ciągle żyją w tej rzeczywistości Ryżego. Najśmieszniejsze jest w tym to, że mniema się że jest to rzeczywistość amerykańska a nie tylko ryża. Mła zauważa u niektórych naszych elitarnych, że ichni matrix polega na tym że przyjdzie nowy prezydent i będzie cudownie. No, tak, cudownie już było. Ryży nie jest powodem choroby US, on jest jej objawem. Wyborcy Ryżego nie znikną za pomocą czarodziejskiej różdżki, wielu z nich chciało po prostu zmiany ale byli na tyle słabo przewidujący że nie orientowali się, jaka to zmiana. Tak jak zawierzyli walniętym prawakom, mogą zawierzyć rąbniętym lewakom. Nadal kiepsko im idzie ocena punktu, w którym się znajdują. Wiedzą że dziadek nie dowozi obietnic, ale nadal wydaje się sporej części z nich że można być jednocześnie krajem izolacjonistycznym i mocarstwem, znaczy żyjąc w XXI wieku, mają XIX wieczną świadomość. Na tym nie można budować, bo jest ten sam problem co z Rosją. Musiało mocno u nas wybrzmieć żeby dotarło że pewna epoka dobiegła końca i ambasador US ma się zachowywać. Ma się zachowywać niezależnie jaki amerykański rząd reprezentuje, bo to nie dotyczy tak naprawdę Ryżego i jego stosunku do nas, tylko stosunku US do nas. Yankees nie są taką potęgą jaką zakładają że są, tak naprawdę są podtrzymywani przez Europę i sporą część Azji, oraz kraje takie jak Australia czy Kanada. Izolacjonizm amerykański jest zubożeniem Zachodu ale nie jego końcem i byłoby miło, gdyby więcej naszych elit miało tę świadomość.
Co do naszego prezydęta to chyba nadejszła wiekopomna chwila żeby sobie parę spraw przemyślał, bo jak tak dalej pójdzie, to ten cały swój potencjał zmarnuje jak ten Ryży. PiSdnięte straciły na tej grandzie z ambasadorem, zyskała Konfa i Lewica, może prezydęt powinien sobie poszukać nowych doradców? Jeżeli Nałroky chce jednoczyć prawicę nie może to być prawica skrajna, nie liczyłabym na braunistów, ale też nie liczyłabym w tak dużym stopniu na żrących się o sukcesję po prezesie PiSdniętych. Na pewno nie liczyłabym na Ryżego, amerykańskie wahadełko może z hukiem odbić w lewą stronę i co wtedy? Szybkie przeliczenie głosów bez Hołowni? Jeżeli prezydęt sądzi że stary SBek jest o bicie serca od prezydentury, to powinien chyba sobie zadać pytanie dlaczego tak jest i dlaczego ten stary SBek zyskał tak duże poparcie społeczne, mimo zabaw komuszych i umoczenia w Rywingate? Polacy sporo się po świecie ruszają, wiedzą jak ten świat obecnie wygląda, skoro przestali śnić amerykański sen, to może nasze elity też raczyłyby się obudzić. Czarzasty przebudzony i jeszcze ugrywający poparcie dla swojej formacji na tym przebudzeniu. Nie można wszystkiego ładować w jednego strategicznego partnera, PiSdnięte uzależnione od US, gotowe zrobić nam z Cebulandii bantustan, teraz razem z Konfą pewnie będą blokować Safe, bo przeca najważniejsze żeby we Francji czy Reichu przemysł zbrojeniowy się nie rozwijał. Taa... bardzo dbały PiSdnięte o ten nasz przemysł kiedy kupowały z półek broń z Korei Południowej i US. O Konfianych zmilczę, bo konserwatyści prorynkowi wybierający droższy kredyt - a taki weźmiemy jeżeli nie będzie SAFE - to trochę za dużo jak na mła. Nasze prawicowe zdrowo odlatują. A tak w ogóle to chyba czas na zmiany w okręgach wyborczych. Ludności na ścianie wschodniej ubywa, czy tam w świętokrzyskim , przybywa jej w dużych miastach. Jeżeli wybory mają być reprezentatywne to czas zmienić liczbę mandatów z poszczególnych okręgów. Pewnie prezydęt nie będzie chciał podpisać, bo prawicowe na tym sporo stracą, ciekawe jak to uzasadni, bo przeca z matematyką ciężko walczyć?Jak widzicie dzieje się, my powinniśmy być teraz bardzo cwani, nie wisieć na jednym sojuszniku i balansować póki się da pomiędzy US i UE, wszyscy liczyć kasę i pilnować swojego w UE. Z balansowaniem może się uda, bo po występach Ryżego, Amerykanie na konferencję w Monachium wysłali Rubio z przesłaniem "Źle nas zrozumieliście drodzy Europejczycy", w które rzecz jasna nikt nie wierzy. Nie wychylać się za bardzo w sprawie dojeżdżania Rosji, oficjalnie rzecz jasna, nieoficjalnie swoje robić, ćwierkać z całych sił żeby Ukraina została pełnoprawnym członkiem UE dopiero po spełnieniu wszystkich warunków, bo inaczej zrobimy sobie w UE wielki problem. Przede wszystkim nie możemy liczyć na cuda, nie że z synowcem na koń siędziem i jakoś to będzie. Masza prawica powinna nieco ochłonąć z tymi wyrazami poparcia dla Ryżego, lewica dać na wstrzymanie a centryści wreszcie wziąć się do roboty.








Nie mogłabyś się zatrudnić jako doradca polityczny? Na początek dla polskich polityków, bo im jednak mocno potrzeba? A potem byś doradziła europolitykom. Ach, te marzenia!
OdpowiedzUsuńTaba na prezydenta! No, może lepiej na premiera, bo więcej może. Chociaż na co Ci to, doradca polityczny lepszy. Popieram Agniechę :)
OdpowiedzUsuńSłoneczka moje, mła tu nie pisze niczego o czym doradcy polityczni by nie wiedzieli. Problemem jest rozbieżność celów, mła się ynteresuje tzw. dobrem ogółu w naszej Cebulandii a politycy... a politycy ynteresują się czymś innym. ;-D
Usuń