Ech... nie jest dobrze z Kasiuleńką, zachodzi nam jak słoneczko. Bez wcierki nie ma apetytu, nawadniać trzeba coraz częściej, zmierza to nieuchronnie w tym kierunku, o którym mła nie chce się myśleć, choć myśleć musi. Dla dobra koty. Zbieram się w sobie, bo wiem że decyzja będzie musiała zapaść. Ciężko mi ale nie można skazywać stworzenia na cierpienie. Co innego lekki dyskomfort a co innego ciągłe kłucie, nieprzynoszące poprawy i postępujący spadek wydolności organizmu. Jakby tego było mało wczoraj jak grom z jasnego nieba rąbnęła mła wiadomość o śmierci Babci Halinki, babci Jądrzeja. Niby z racji wieku można się tego było spodziewać, Babcia Halinka miała lat 90, jednakże wydawała się dość zdrowa a na zeszłorocznej Wigilii, mła była wręcz zaskoczona jej świetną formą.
No wicie rozumicie, włos ufarbowany, oko zrobione, zgrabne nogi w butach na obcasie - nikt by nie dał tych 90 lat. A tu w ciągu tygodnia od stwierdzenia ostrej białaczki Babci Halinki nie ma. Misia, kotka Babci Halinki dostanie się Pani Krysi, przyjaciółce Babci Halinki, kto zaopiekuje się starymi żółwiami jeszcze nie wiadomo. Na razie wszyscy zgłuptani, bo Babcia Halinka odeszła ledwie wczoraj. Ech... a tak się cieszyła na wakacje w tym roku. Tak szczerze pisząc mła sądziła że wcześniej odejdzie druga babcia Jądrzeja, 105 letnia Babcia Chapcia, jednak ona szczęśliwie trzyma się nieźle, choć nie wiem jaki to rodzaj szczęścia można czerpać z przykucia do łóżka. Szczęściem można wtedy nazwać nieświadomość, choć może mła się myli, ludzie są przecież tacy różni, różne sprawy ich przerażają. No i tak to wygląda. Ponieważ wpis jest z tych przygnębiających, to choć zdjęcia będą przyjemne. Na Muzycznik nie mam dziś siły, jakoś mła się nie chce niczego wyszukiwać.
Siły Wam życzę 💓🌼🌻
OdpowiedzUsuńNo i co Ci tu napisać? Nic mądrego nie wymyślę.
OdpowiedzUsuńPrzytulam❤️
OdpowiedzUsuńDzięki dziefczynki, sił mła naprawdę teraz potrzeba. Kiepsko jest.
OdpowiedzUsuńTo ja Ci też siły życzę. I przytulam.
OdpowiedzUsuńDzięks Ninko.
UsuńZnamy to niestety. Ale taki już nasz los Kocich Mam... Ehhh.
OdpowiedzUsuńNie odzywam się bo jeszcze nie odbolałam mojego……. ale wiesz Tabazo , że ja wiem jak Ci jest …..
OdpowiedzUsuńA siły człek jakoś zawsze w sobie odnajduje bo wciąż komuś są potrzebne……. ❤️😘
Rabarbara
Ech. Współczuję bardzo. Trzymaj się Tabo. Sowa
OdpowiedzUsuń