piątek, 26 czerwca 2026

Weekendownik - upalne rekordy

Uff... nie dość że upał to chyba się u nas kampania wyborcza zaczęła, bo cóś w mendiach wrze. Strach cokolwiek włączyć, bo wrzeszczą. Jak nie lekarze i sygnaliści, to elity ukraińskie i ich problemy. Jakby własnych elit i problemów z nimi związanych było nam mało. Dla każdej ogarniętej i każdego ogarniętego jest jasne że wszelkie konferencje na temat odbudowy kraju, który nadal prowadzi wojnę, to pic na wodę i fotomontaż.  Jaka to obudowa, w kraju, który jest non stop bombardowany? Przyszłe kontrakty? Z  kim, przeca Ukrainę czekają po wojnie wybory i łatwo może się okazać że nowym władzom zamarzą się nowe priorytety. Teraz żeby była całkowita jasność, kontraktów na odbudowę Ukrainy nie załatwia się w Ukrainie, chyba że się chce mieć kłopoty. Płatnikiem w takich kontraktach lepiej żeby nie były samorządy, ani nawet żeby rząd Ukrainy coś tam  gwarantował. Płatnikiem dla naszych firm powinny być instytucje Zachodu. Zresztą zdaniem mła nasze firmy nie muszą się pchać na Ukrainę, zarobią na dostawach i tranzycie wystarczająco.  Tyle w sprawie. Odczepmy się od ukraińskich tematów i zostawmy ukraińskich polityków z ich własnym narodem. Tam się szykują niezłe rozliczenia zaraz po wojnie, na co nam się w to pchać i robić za chłopca do bicia. Wspierajmy osłabianie agresywnej Rosji, to jest nasz biznes. No i nie prujmy gęby, ludzie mendialni dajcie odetchnąć!

Gorąc straszliwy i mła się martwi o Helenkę, która nie je. Podchodzi do miski, wącha i odchodzi. Mła czuje że zbliża się wizyta u dochtórek, podejrzewam ząbki. Myślę że na razie będę działała  jak Kocurro doładowująca zupkami Myszkę. Nadal usiłuję coś robić w domu, idzie ciężko, bo tak po prawdzie to tylko bym zalegiwała. Cio Mary i Pabasia też schowane w domach, wychodzą bladym świtkiem po zakupy i tyle ich łażenia. W lipcu ma być ochłoda, oby się sprawdziło.  Dla mła istotne, bo być może już w lipcu udam się na kocią pańszczyznę do Dżizaasa i Jądrzeja,  coś się tam u nich parodniowego szykuje. Jądrzej ma do wypływania swoje "łódkowe" godziny a Dżizaas i jej przyjaciółka Justynka wyczuły okazję, by się zabrać. Mła będzie chodziła do kociego łobowiązku. Ze spraw kurtularnych to byliśmy z Mamelonem i Sławencjuszem w kinie na nowym Spielbergu, który u nas zamiast nazywać się "Dniem ujawnienia", chodzi pod tytułem "Dzień objawienia".  He, he, he, zawierzenia nam się kłaniają. Film z tych kontrowersyjnych, choć posiadających konstrukcje cepa i niewymagający wysiłku intelekta. Wicie rozumicie, zabili go i uciekł a realia jak z początku wieku. A jednak mła wyczuwa w tym filmie jadowitą satyrę, opis amerykańskiego jestestwa, które nie jest obecnie w stanie ocenić, co jest prawdą, co postprawdą wygenerowaną przez AI, które skłonne jest uwierzyć w każdą teorię spiskową, bo dawno temu zgubiło narządka do krytycznej analizy rzeczywistości. W tym swoim świecie, gdzie rządzą prawa wrestlingu, czekają na guru, który powie "Listen...". Słabo myślący całą swoją nadzieję ładują w empatię, która pomoże przetrwać kryzys. Hym... chyba Tomasz Raczek ma rację, każdy ma swój własny film, wyświetlający się jakby niezależnie od tego, co się widzi na ekranie. Mła się tak wyświetliło.

Mła w końcu zakloszowała co cza, jestem w miarę zadowolniona, najbardziej z ceny klosza rzecz jasna. Z ustrojstw, które robię bardzo rzadko jestem zadowolniona, taka już moja natura. Temat ogródkowy, mła zajmuje się miniaturkami, bo na prawdziwe ogrodowanie ma zbyt mało czasu i niestety coraz mniej siły. Dobrze że na cokolwiek jeszcze mła te resztki energii jest w stanie z siebie wydobyć, upał bardzo mła uświadamia że nie jest już tą młodą lasencją, którą była dziesiąt lat temu. Jutro mła jedzie w odwiedzinki do Tatusia, będzie nas trochę więcej, taki mały zlot w domku Babci Halinki. Mam nadzieję że w lesie upał będzie bardziej znośny, choć może być różnie, co widać po zachowaniu żółwi. Jądrzej zamontował żółwiom nadajniki na skorupkach, Tatuś nawet ich teraz do domu nie zgarnia na noc, bo popitalają po działce jak małe samochodziki. Słoneczkują cały dzień, podjadając co uważają, naprawdę szczęśliwe jak w swojej ojczyźnie. Zgadzam się z Anią, mamą Jądrzeja, hodowanie zwierząt egzotycznych w domach to coś mocno nie tego. Człowiek choćby nie wiem jak się starał, nie zapewni takich warunków jakie stworzenia powinny mieć. Cieszę się bardzo na spotkanie z Małgosią, ciekawe czy załatwiła sobie plener? Po południu z Grotnik jadę do Gosi i Piotrusia, na wizytę pocieszycielską. No i to by było na tyle przed weekendem. Fotki  różne, żółw z nadajniczkiem, no i także zdziśki, w tym te z poprawiaczami wyglądu na dzień jutrzejszy i nowymi kolczykami mła a w Muzyczniku nadal sentymentalnie - Gina Lollobrigida, która zdaniem mła była lepszą śpiewaczka niż aktorką. Mła zaraz uda się do wanny, dla ochłody i poprawy urody. 


27 komentarzy:

  1. Uuuu…. mimo upału szarpnęła mnom zazdrość straszna bo ją kolczykowa jestem …. To prawdziwe , italiańskie ;) ?muranowe znaczy ?
    Oraz donoszę co powinnam donieść wcześniej , że obdarzył mnie łaskawie cudnym kwiatem otrzymany od Ciebie (ze trzy lata temu?) irys. Temu drugiemu co już raz kwitnął wredne ślimaki zezarły większość pąka i rozwinęła się taka bidusia …. :(
    Miłego i choć nieco chłodnego łikendu życzę :)!
    wyznająca cichuśko, że lubi upały…..
    Rabarbara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rabarbaro, no co Ty? Jaki Murań, z czego? Mła ma jeszcze wodę i część podatku do zapłacenia, no i nowy rachunek za prund przyszedł. Helenkowa wizyta nie wiadomo ile będzie kosztowała i jeszcze Mrutusiowe kontrole. Mła kupiła u Chińczyka, bardzo niegodnie dofinansowując Państwo Środka, na szczęście kwotą niezbyt wielką.
      Ciesz się że irys zakwitł, mła w tym roku będzie słała, ma wykopki irysowe Mariolce wysłać i do Agniechy zapaczyć, może też cóś Tobie przysłać?
      Mła upałów nie tego, ciepełko tak, upały nie, bo padam jak kfioty kaczeńców.

      Usuń
    2. Ja irysy w każdej ilości !!!!! Choć nie wiem jak Twoje cymesy poradzą sobie na moich glinach ?
      Pacz Pani ! te chińczyki......... no, no
      Jak upał przekracza 35 stopni to ja też padam ;) ale w jakże przyjemnych okolicznościach przyrody ;))
      Rabarbara

      Usuń
    3. No i mła wie na czyn stoi. Chińczyki zmyślne co cud, co wcale dobrze nam nie wróży, bo do tej zmyślności trza dodać złodziejstwo i udawanie głupa. Mła pada, umówiłam Helenkę do dochtórek, dziś mam ją nawodnić, będzie się działo.

      Usuń
  2. Oj, upał, upał! A jutro temperatury - jak na mój region - niebywałe! Ja do trzydziestu jeszcze znoszę, ale dalej już ciężko. Lody bym zjadła, mniammmm.
    Kolczyki super (ja też kolczykowa), mam już niezłą kolekcję, od takich za złotówkę, do całkiem drogich, które na ogół dostawałam w prezencie. Uszy sobie przekłułam niecałe dwa lata temu, a mam tyle kolczyków, jakbym kupowała co najmniej 2 pary w miesiącu, hrehrehre :D Nie wiem dokładnie, ile ich jest, nie chce mi się teraz wstawać z fotela, żeby policzyć, ale na pewno około 50 par :D:D:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Gina urocza, szczególnie w pierwszej piosence. A te instrumentacje! Boskie po prostu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ninko mła to ledwo żyje, nawet nie kolczykuję żeby ten metal w ucho nie parzył. Gorąc mła boli. Gina taka mało poznana a to zdolna kobita była.

      Usuń
  4. O rany, zolwie z antenka polozyly mnie na lopatki 🤣🤣🤣Genialne! Kitty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tatuś ma koncepcję taką żeby oprócz nadajników przylepić baloniki, żeby je można było z daleka śledzić.

      Usuń
  5. Ot, jak technika poszła do przodu, ja do poszukiwania zbiegłego żółwia musiałam kiedyś wynająć psa tropiącego, a teraz, panie dzieju, monitoring na bieżąco można mieć :-) Niektórzy i kotom zakładają gps-y, ale ja chyba nie chcę wiedzieć, gdzie te moje łajzy się szwendają czasami (w myśl zasady, że im mniej wiesz, tym lepiej śpisz...) Na Twoje wykopki oczywiście jestem chętna, ale mam nadzieję, że bliżej jesieni je planujesz? Upały mnie dobijają, dziś usiłowałam znaleźć jakieś kwiecie na wiecheć urodzinowy, a tu wszystko w stanie półżywym, na szczęście jedna piękna lilia w cieniu zakwitła i cudnie skomponowała się z orlicą- tych paproci mam inwazję, sąsiadka przesadziła do siebie z lasu, u niej przepadły, a u mnie skolonizowały cały przedogródek. Na urodzinach sama omal nie wyzionęłam ducha... U mnie dziś było 37, teraz jest 25. Jutro ma być ponad 40... Zazdroszczę tym, którzy lubią upały i dobrze je znoszą! Niechże Helenka się nie wygłupia i da Madce odetchnąć finansowo i emocjonalnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koło nas chodzą kotki z GPS, takie plecaczki noszą. Raz już odnosiłam plecaczek do państwa, bo kot wrócił do domu bez plecaczka, z którego teoretycznie nie powinien się wypiąć. Mrutek nienawidzi zaplecaczkowanych, po prostu wyje jak widzi, mła podejrzewa że właśnie z racji plecaczków. Mariolko mła rozumie jak rzadko te upalne dobijania, Helenka uciekła, nie mam jej siły gonić i właśnie rozmawiałam z lecznicą jak to będę ją przywoziła bez meldowania. Na szczęście nieco zjadła. Ech...

      Usuń
  6. Ja kupiłam zupki jakieś z zooplusa recovalesence czy coś takiego i tym poje Mysz. Ona niby chrupki zaczęła jeść ale czy to jest ilość, żeby żyć to mam wątpliwości. Zaczęła jeść mielonki. Więc kupione pasztety odstawione na bok, bo teraz mielonki. I nie próbuje nawet na razie walczyć żeby to było renal. Na razie dostaje to, co chce zjeść.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku jak mła rozumie. Z Helenką jak nie przecier to zupka a potem tylko dyla dać. Pilnuj Myszuni.

      Usuń
    2. Ja tę zupki z allegro biorę bo są całkiem w miarę cenie. U weta drożej. Na allegro daje się znaleźć A 4.50

      Usuń
    3. Mła musi poleźć do Portu Łódź, tam ma najtaniej.

      Usuń
  7. Ojej, Taabo, irysy chętnie przyjmę i zastanowię się dobrze, gdzie je posadzić. Poprzednie ucierpiały straszliwie od ślimakowych plag lat minionych.
    Niech Ci te kotowate się nie wygłupiają. Zdrowiem mają tryskać.
    I jeszcze pytanie o kolczyki - szkło czy jednak plastik? Moje oczęta dobrze nie widzą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agniecha, chińskie szkło zapewne czyli hmmmm......któż wi co to ;).
      Ja ostatnio grzebię na Vinted, tam jest sporo starego szkła, stare jablonexy i oczywiście murano ale tych wolałam nie sprawdzać ;)).
      Ja też w stanie stałej wojnie ze ślimakami - polecam popiół (zbieram w wiadrach od jesieni do wiosny) oraz fusy z kawy (no, to pewnie nie dla wszystkich, u nas kawy wypija się straszliwe ilości - trójka dorosłych kawowych) które działają bardzo skutecznie.
      Cię oraz koniki :) pozdrawiam bardzo !
      Rabarbara
      Rabarbara

      Usuń
    2. Ja mam Vinted zapraszam serdecznie jakby ktoś chciał ;D Tabs gdzieś linkował, ale wkleje linki na wszelki
      https://www.vinted.pl/member/90567997-drevnikocurek
      https://www.vinted.pl/member/91955994-mochabooks
      Zapraszam 🌹🌹🌹

      Usuń
    3. Agniecho mła będzie kopać to da znać. Koty so niedobre, kombinujo. Szkiełko prawdziwne, ciężkie, choć nie takie żeby ucho urwać.

      Usuń
    4. Szkło Rabarbaro, szkło. Na vinted to pewnie zaraz cóś ama będę wstawiać, jak Helenka będzie leczona. Takie to czasy. Na ślimaki najlepsze so jeże. :-D

      Usuń
    5. Wszystko wskazuje na to że zarz będę sama na vinted wstawiać, jak sobie mła policzyła ile ząbki mogo kosztować, to się jej słabo zrobiło. :-/

      Usuń
    6. Ojej ! czyli to niestety ząbki ? To na dziś biedna ... Helenka a za chwilę będziesz biedna Ty ;((.
      Rabarbara

      Usuń
    7. Mła podejrzewa ząbki, bo z pycholka wonieje, ale może być i co innego. Ząbki to drogie ale do opanowania, mła zdecydowanie wolałaby żeby to ząbki a nie cóś gorszego. Na razie gwiazda się schowała, razem z Okularią poszła w długą. Sztaflik śpi w krzaczkach a Mrutek po lodówką, oczywiście dając mła cóś do zrozumienia. Ech... Mła od wchodzenia na te podgórki różne to zaraz garba dostanie. :-/

      Usuń
    8. Tabazello wtedy koniecznie linka daj będziemy udostępniać może ktos coś wypatrzy i zasili Kocie!
      U nas Daenerys będzie miała rwanie. Sił nie mam.
      37 stopni...

      Usuń
    9. U mła dziś "milutkie" 32 na plusie. Mła współczuwa Tobie kocich jazd, sobie zresztą tyż czuwa, bo współ to przy niej samo z się odpada. :-/

      Usuń
  8. Moje koty nie mają sił żeby cokolwiek kombinować, szukają możliwie najchłodniejszych miejsc żeby się wyłożyć ale i tak jestem niespokojna i czujna bo mojego ukochanego Błyskotka upał właśnie wykończył......
    Rabarbara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje dziefczynki pochowane po ogrodzie, ale Mrutek wie co w lodówce więc rozwalony pod nią pilnuje, czy się aby nie będzie jej otwierać.

      Usuń