Od pewnego czasu mła obserwuje u się następująco zjawisko: bardziej mła się podobie wczesna wiosna, niż ta późniejsza. Wicie rozumicie, szaleństwo kwietne majowych łąk mniej mła chwyta za serce niż te pierwsze, często nader nieśmiałe próby kwitnień. No dobra, może marzec to jeszcze przedwiośnie, zdarza się że bywa zimowy aż do połowy, ale kwiecień to już inna sprawa. Kwiecień jest dla mła najbardziej wiosenny ze wszystkich miesięcy. To czas pękania pąków, młodziutkich listków, olśniewających kwitnień drzew i krzewów. Pod drzewami trwa szaleństwo cebulaczków, niebiesko od cebulicy syberyjskiej i śnieżników.
Powietrze pachnie ziemią zroszoną pierwszymi, wiosennymi deszczami i delikatnym zapachem wczesnowiosennych kwitnień. To nie są oszałamiające zapachy lata, to taka świeża, ala zapadająca w pamięć woń przebudzenia, dla mła najbardziej przyjemny jest zapach kwitnącej topoli chińskiej i fiołków odoratek. Topola u mła w ogrodzie nie rośnie, coby powąchać jeżdżę na stare osiedla budowane w latach 60 - 70, w których to latach namiętnie takie osiedla tymi topolami obsadzano, jako szybko rosnącymi drzewami. Fiołki odoratki rosną u mła w Alcatrazie i na Podwórku, w odmianach wielu. Kwiaty wszystkich odmian pachną, ale najmocniej pachną te fioletowo - niebieskie. Przecudnie.
Zdaniem mła zapach fiołków bije na głowę ciężką woń hiacyntów. Nie że mła nie lubi zapachu hiacyntów, tyle że niekoniecznie kojarzy się on mła z wiosną. U mła w zimowych miesiącach odbywa się tzw. pędzenie roślin cebulowych i często, gęsto tymi pędzonymi są właśnie hiacynty. W związku ze związkiem, zapach ich kwiatów jest dla mła taki zimowo - wiosenny, kojarzy się nie tylko z rozkwitającym w kwietniu ogrodem. Poza hiacyntami kwitnienia kwietniowe w ogrodzie mła serwują subtelniejsze doznania, orzeźwiająco świeże. No i pieścidełko dla oczu, kolory nasycone, ale jaśniejące. Nawet ciemne barwy wibrują światłem, taki cud natury w tym kwietniu ma miejsce.
Kwietniowy cud natury, przepieknie to ujelas. W tym roku wiosna jest niezwykle piekna, az bolesnie piekna. 🌷🌷🌷Zapach hiacyntow kiedys o malo nie polozyl
OdpowiedzUsuńmnie byl na lopatki, o malo nie zemdlalam po wejsciu do pokoju. Natychmiast zostaly wywalone , nie dalam im rady. Drugie takie kwiaty, ktorych nie moge miec w nieszkaniu to lilie. Za to zapach roz jest jak balsam , delikatny jak swieze wiosenne powietrze. Kitty
Mnie hiacyntowe wonie nie zatykają, ale liliowe to i owszem. Na dworze OK, ale w domu nie tego. Insze kfioty mła zapachem nie krzywdzą. U nas dziś słonecznie i ziąb, taka zdziwność wiosenna. Szczęśliwie nie mroziło, a zimno konserwuje nieco te oszałamiające kwitnienia, dlatego znoszę je z godnością. ;-D
UsuńJest cudnie, znów Twoje magnolie udają ptaki😛😛
OdpowiedzUsuńW tym roku Rominko to czaruje 'Alexandrina' i po raz pierwszy 'Vulcan' wyprodukował kfioty o właściwej wielkości. To kategoria kakadu. ;-D
UsuńTym razem nie mialam hiacyntów ani jesienią, ani wiosną, z przyjemnością oglądam , zapach lubię.
OdpowiedzUsuńPodziwiam Twoje piękne ogrodowisko, bardzo lubię takie mieszanki gatunkowe i kolorowe.
Na klombach widzialam oststnio piekne ciemniutkie niemal czarne tulipany, oko do nich leci natentychmiast.
Czekam na bzy, moim sie nie pozachwycam, bo jeszcze ma malutkie pączusie, a wyjeżdżam niebawem.
U mła łączki kwietne w cenie, nie ma szans na bardziej formalne rabaty, bo mła nie ogarnia. Do lilaków u mła jeszcze sporo czasu, choć w mieście widziałam już takie drzewka i krzewy, które jakby już w blokach startowych. W ogrodzie tulipany rosną sobie jak chcą, do tego doszło. ;-D
UsuńWszystko co opisałaś to tak właśnie jest..... kwietniowy czarów czas.....
OdpowiedzUsuńI wiesz co dla mnie jeszcze jest urodą kwietnia ? Oczekiwanie..... :))
Rabarbara
A teraz proszPani pytanie mam - czemu to u mnie jedne fiołki (białe i nakrapiane np.) znikają a inne, te fiołkowe fiołki co pachną najcudniej na świecie, znikają po latach z miejsca gdzie były i wyskakują całkiem gdzie indziej ? Masz jakąś myśl ? To help poproszę.... ;).
OdpowiedzUsuńRabarbara
Rabarbaro, one sie po prostu przeprowadzaja na wieksze 😉 Kitty
Usuń:D Ty sobie Kitty żartów nie rób jak te moje fijołki ;), chciałam mieć przy domu zaraz, żeby nie chodzić daleko po wąchanie a one mi tak :((.
UsuńRabarbara
Dziefczynki mła napisze o fiołkach w nowym wpisie, na razie dochodzę do się po Tatusiu i Mrutku. Zdiagnozowani, wiadomo co robić. Teraz tylko nerwa uspokoję i zabiorę się do problemów fiołkowych.
UsuńCo z Mruciem i jego hodowla lokatorów ?
OdpowiedzUsuń