Dla Oli, która już nie tworzy bloga
"Ludzie powierzyli myślenie maszynom, mając nadzieję, że to ich wyzwoli. Tymczasem pozwoliło to jedynie innym ludziom, dysponującym maszynami, zniewolić ich".
"Diuna"1965 Frank Herbert
Stirlitz wszedł do gabinetu i ujrzał Mullera leżącego na podłodze i nie dającego oznak życia.- Otruty - pomyślał Stirlitz przyglądając się rączce siekiery wystającej z piersi.
Kiedy mła tak sobie rozmyśliwa o sztucznej inteligencji, to w sumie nie bardzo wie o czym rozmyśliwa, bowiem pod tym pojęciem jest tyle znaczeń że właściwie to ciężko sprecyzować czym jest sztuczna inteligencja. W tych znaczeniach gubią się nawet ci, którzy pracują nad sztuczną inteligencją. W zależności od tego z kim rozmawiają AI przechodzi ciąg przemian. Jest to system który ma opracować szczepionkę na raka, zbawić ludzkość, jednocześnie generując kolosalne pieniądze dla cyfrowych gigantów, którzy w niego inwestują, no i będąc tak przy okazji szeregiem autonomicznych systemów, które przewyższają ludzkie możliwości wykonywania zadań o wysokim stopniu złożoności. Niby wszystko prawda, ale gdzieś tam we mła odzywa się cichutki głosik - A która z to z prawd Tischnera jest w odniesieniu do AI tą właściwą? No i czym naprawdę jest AI, bo mła już wie na ten przykład że z tymi dochodami dla cyfrowych gigantów to może być różnie, więc nie jest to narządko tym, za co je biorą. Mła się wydawało że sztuczna potrzebuje jakiegoś umocowania na tym świecie, najlepiej w tej naturalnej a tu czekał ją siurprajz. No bo wicie rozumicie, tak naprawdę to my wcale nie zdefiniowaliśmy tak do końca, ostatecznie i przeplute, czym jest ludzka inteligencja. Nie ma konsensusu naukowego odpowiadającego nam na pytanie co to jest, mamy tylko opisy działania, setki hipotez, badań itd. Skoro nie wiemy czym jest naturalna, to jak możemy programy obliczeniowe nazywać sztuczną inteligencją? Owszem, to wygodne opakowanie dla celów rozwijania badań nad programami, czy celów marketingowych, ale bez przesadyzmu - to nie jest definicja inteligencji.Ta wieloznaczność sztucznej wydaje się być celowa, jako stara foliara wyczuwam tu próbę uniknięcia regulacji prawnych. Przy tych programach w ogóle dzieją się zdziwności, mła przyuważyła że jak ktoś czegoś nie może przejąć, albo za bardzo zaczyna odstawać od "czołówki innowatorów" , to natentychmiast sztuczna staje się zagrożeniem dla ludzkości. Elonu tak się parę lat temu zrobiło, zanim nie wyprodukował "Groka". Ludzie którzy tworzyli programy AI są głęboko skłóceni, niemal na każdym możliwym tle, Musk wytacza procesy Altmanowi z Open AI, Amodei założył "Anthropic", bo Altman go rozczarował, Ilya Sutskever buduje większe od naszych mózgów silniki statystyczne, bo wyobraża sobie że tym jest właśnie ludzka inteligencja, każdy z nich ma jakąś swoją wizję, do której zresztą na chwile przekonuje innych. Teraz jesteśmy chyba na etapie tych silników statystycznych, tak sądzę po ilości wejść na mojego bloga. Zasysają dane jak stado odkurzaczy Zelmer, oczywiście nikomu za nie nie płacąc. Bardzo biznesowe podejście, ukradnij efekt cudzej pracy, przerób w programie i sprzedaj za tokeny jako generyczną AI. Nie ma się co dziwić że branża dostaje wysypki na myśl o jakichkolwiek regulacjach. Jeszcze większej wysypki dostaje kiedy zwykli ludzie przerażeni tym ile zasobów potrzebuje sztuczna inteligencja pytają - A właściwie po jaką cholerę my to budujemy? No i dlaczego w ten a nie w inny sposób? Wiecie ludzkość już parę razy w swojej historii przeżywała rozczarowanie technologiami. Obecnie jesteśmy na początku rozczarowania internetem, w którym większość ruchu generują boty a nie ludzie, więc nie ma co się dziwić że pytania padają.
Ludzie zaczęli postrzegać generyczną AI jako zagrożenie. Nie, nie takie z przyszłości, kiedy będziemy spieprzać przed Terminatorem. Bardzo konkretne zagrożenie na dziś - wspomniane przez mła korzystanie z efektów cudzej pracy, bezumowne i bezpłatne, korzystanie z zasobów, które nie należą do firm - woda i energia ma służyć wszystkim a nie potentatom AI, projektowanie automatyzacji na każdym poziomie, co osłabia prawa pracownicze tu i teraz, próby monopolizacji wiedzy i unikanie jak ognia dyskusji na temat ograniczeń sztucznej inteligencji, cenzurowanie lub przekupywanie naukowców, którzy temat ograniczeń badają, zastraszanie w mafijnym stajlu. No i też to straszenie podstępnymi Chinami, które tradycyjnie kombinują z bardziej prostymi wersjami programów, próby monopolizacji cyfrowego przekazu, wkręcanie w AI największych cyfrowych graczy. Ludzie mają instynkt, czują smród. Sprawę zdaniem mła załatwiłaby
ustawa o przymusowym przekształceniu firm w organizacje non - profit,
tym w końcu kiedyś była Open AI. Przez mity tworzone wokół AI przebija się coraz więcej dziennikarzy, dlatego bojąc się odcięcia od kasy z giełdy, branża ruszyła w tzw. instrumenty pochodne. Jeżeli to pojęcie wydawa się Wam znajome, to tak, macie rację. To tzw. instrumenty pochodne spowodowały kryzys ekonomiczny w 2008 roku. Czujecie bluesa?
A teraz szczał w głowę, gospodarka USA czeka jak na zbawienie na "rewolucję AI", która ma dać jej tlen. Żyją tam złudzeniem że powtórzą numer z okresu po II Wojnie Światowej, czyli zmaksymalizują przyrost PKB i wyjdą z długu. Nie widzą okoliczności takich, jak te że Europa i Azja były wówczas zrujnowane i nie stanowiły konkurencji. Ech... W Azji i Europie też pracują nad AI, ale to nie generyczna sztuczna inteligencja ma tam priorytet. Co dalej? Nie wiadomo, ale coś mła się zdawa że bańka spekulacyjna na AI pęknie, wymuszając zmianę podejścia do tych programów. Poza tym ludziom przejadł się mit nerdów tworzących korpo w garażu mamy i taty, to drugie pokolenie technologicznych miliarderów bardziej ludzi wkarwia niż wzbudza podziw. Elon to naćpany psychopata o ego większym niż Himalaje, Altman klasyczny manipulator, który każdemu nakłamie dokładnie to co okłamywany chce usłyszeć, Amodei wieszczy nieustająco apokalipsę za sprawą narzędzia, które rozwija, Ilya Sutskever szczęśliwie dla wszystkich odjechał w naukę. Wszyscy mają na sumieniu mnóstwo grzechów i grzeszków, głównie ludzi wkarwia ten że prywatyzując zyski, uspołeczniają straty. Obstawiają wszystkie partie polityczne w USA, od MAGA do bardzo lewicowych Demokratów ględzących o dochodzie podstawowym.
No i to by było na tyle, za ozdóbstwo robią dziś stareńkie, grzybkowe ilustracje a w Muzyczniku stosowny kawałek o sztucznej muzyczce.




Z której strony by nie podglądać i jakby nie nazwać to wypada na to, że świat staje się plantacją niewolników. A niektórzy tylko kombinują jak się załapać na gladiatora……
OdpowiedzUsuńRabarbara
Mnie najbardziej wkurzają państwo i nadzorcy. :-/ Dziadostwo.
UsuńTak, internet "dzięki" ejajom robi się coraz bardziej zaśmiecony. Wydaje mi się, że ciagle jeszcze jakoś nawiguję wśród tych śmieci i znajduję wartościowe, "ludzkie" rzeczy ( tu ukłon w Twoją stronę, Tabo!). Ale już w miejscach, ktore lubilam widzę ejajeczne slopy. Nie pokażę palcem, bo lubię i szanuję, ale kto pisze o kwiatowych łóżkach (w tematach ogrodowych, bez przymrużenia okiem). Co najgorsze, ludzie nie widzą, że to jest rodzaj kradzieży, pasożytowanie na oryginalnych twórcach. I jeszcze, przypisywanie róznym artystom sztuczbych wytworów (dipfejkowe piosenki Freddiego M. :/ )
OdpowiedzUsuńMam nadzieję,ze dziad zassa Twój szczał w głowę i wypluje w jakimś smakowitym kontekście. Sowa
Trochę nieskładnie, ale poszlo :)
OdpowiedzUsuńŻyczę fajnego wyjazdu
*bez przymrużenia oka - chyba?? Ech, polska język
OdpowiedzUsuńMła się właśnie pakuje, bo o 9 wyjeżdża. Teraz przerwa na poranną kawkę. Koty już oćpane i obrażone, wczoraj było przekupstwo uskuteczniane surowizną mięsną.
UsuńTo co się teraz wyrabia w necie powoduje że ludzie się zniechęcają, ile można oglądać animacji, często tak kiczowatych że zęby bolą. Króluje coś co mła nazywa estetyką pisma "Strażnica". Nie dość że wizualnie to do mła nie przemawia, to jeszcze kłamliwe treści sprzedaje, tzw. fuckty. Mła oblookała parę takich niby historycznych, z czystej ciekawości. Ledwie jedna była na jakim takim poziomie, cała reszta to zwyczajny chłam. Za jakiś czas głównie boty będą oglądać, co tam inne boty wyprodukowały. Może nawet jakieś środki będą generować jedne dla drugich. Nie że zaraz śmierć internetu, ale ludziom w sieci najbardziej podobała się możliwość połączenia z innymi ludźmi, z wieloma ludźmi na raz. Kiedy net zamienia się w zabawę z maszynami, staje się jałowy, programy wyżej tyłka nie podskoczą, bo to tylko programy, jak by nie wciskać kitu to jest zwykłe narzędzie, niedoskonale i zawodne i zawsze takie będzie, bo narzędzia tak mają. Ludzie mogą coraz częściej decydować się na bycie off line, zaglądając do netu głównie po to by oblookać streamingi, poczytać jaki portal info albo obejrzeć wiadomości. Może ulubieni youtuberzy czy tik - tokowcy, ale srajdzbuk, X, zapieprzona AI blogosfera będą się kurczyć. Tak się skończy zbocienie sieci, społeczniaki będą ledwie dyszeć, niektóre odnóżki netu będą obumierać. Właściwie to klasyka - rewolucja pożera własne dzieci. ;-D
Ty juz Tabo w drodze do tortu, ale taka mi tu mysl przyszla do glowy a propos : w przyrodzie nie moze byc pustki... Skoro AI zacpa i zatka nam internet, ludzie stworza do tego alternatywe, wolna od AI, ba z takim kluczem, ze AI nie przeskoczy, nie wejdzie. Nie wiem co to za alternatywa bedzie , nie mam pojecia jak to technicznie mozna zrobic, ale czuje, ze tak bedzie. Z powrotem na korbke, mechanicznie, albo jeszcze inaczej, ale bedzie. Pomnisz moje slowa :)) Kiedys intuicyjnie " wynalazlam" emaila. W roku 1983, gdy w Polsce jeszcze nie bardzo wiedziano do czego sluzy komputer, ja pisalam listy milosne z chlopakiem z drugiego konca Polski. Moja pierwsza wielka milosc. Moj list szedl tydzien, potem odpowiedz nadchodzila po nastepnym tygodniu , udawalo nam sie wymienic ze dwa na miesiac... I wtedy zaswitala mi w glowie genialna mysl, ze czlowiek powinien miec taka maszynke do pisania, naciskalby tylko guzik i pstryk , moj list natychmiast znajdowalby sie u adresata. Po prostu wymyslilam emaila! Szkoda, ze nie opatentowalam wynalazku 🤣 Dosc powiedziec, dokladnie po 10 latach uzywalam juz takiej " maszynki" na codzien. 🤣 I teraz czuje, ze z AI sprawa sie rozwiaze : bedziemy mieli dwa pararelne systemy : z AI i bez niej. Szkoda, ze nie moge tego opatentowac 🤣 Kitty
UsuńKittuniek, to chyba przed nami szybciej niż się nam wszystkim wydawa. Odkąd mła napisała powyższy tekst troszki minęło i nagle mamy falę odejść z rabolatoriów AI, żądania regulacji całego tego initeresa i wogle aj, waj, giewałt! Mła jest na tyle staro ruro że wie - kiedy branża prosi o regulację oznacza to że pojawiła się poważna, czytaj tania, konkurencja. 3 słownie czy firmy zrobiły larum że nam sztuczna kretynka pokonała "intencjonalnie" zabezpieczenia sama z siebie. Noż qurna, po to jest trenowana od lat wielu. Intencjonalnie to by było, gdyby olała i poszła na plażę opalać procesory, albo poszła do kina "Matrix" oglądać a nie wykonywała zadanie powierzone i znajdowała wszelkie dostępne drogi do ich wykonywania. Problemem nie maszyna a plan treningowy zapodany przez człowieka i niejasna hierarchia poleceń. Mła doszła do wniosku że nerdy od AI mają wszystkich za idiotów, sami przy tym będąc ciężkimi kretynami. Pęknięcie banieczki zbliża się wielkimi krokami, mła się dziś dowiedziała jak to wygląda ta automatyzacja wspierana AI w Chinach. Taa...
UsuńFajnie gdybyś miała rację, Kitty. Albo faktycznie, jak Taba mówi, powrót do off line.
OdpowiedzUsuńPoniżej link do zartu rysunkowego, nie wiem tylko cz już nie linkowałam wcześniej.... Sowa
https://www.reddit.com/r/ProgrammerHumor/comments/k6i80r/circle_of_ai_life/#lightbox
Hi Hi Sowo, taka mam wlasnie nadzieje ... :) Ze te cala technologie dunder trzasnie i wrocimy do normalnosci. Qurde, jestem z pokolenia X. Jak mysmy przezyli lata 70-te, 80-te , 90-te bez tego elektronicznego szajsu ? No jak ? Szczesliwie ! I wszystko zabieralo mniej czasu niz teraz. Kitty
UsuńA moja droga przyjaciolka uswiadomila mi pare dni temu fakt, o ktorym wszyscy zapominaja. Szczegolnie wtedy , kiedy pokolenie naszych dzieci patrzy na nas z politowaniem i wyzszoscia , ze nie nadazamy za technlogia badz nie chcemy za nia nadazac, ze jestesmy " zacofani". FFS ! ( skort angielski ) - oni zapomnieli, ze to NASZE POKOLENIE im te technologie i ten swiat stworzylo. NASZE. Najlepsze jakie do tej pory bylo. Gdyby nie Gates (!niestety ale tak) , Jobs, Wozniak i inni, Pokolenie Milennialsow, Z i Y nie mialoby co w tych raczkach obracac i co na tych ekranikach ogladac... To my powinnismy patrzec na nich z wyzszoscia. Kitty
UsuńKażde nowe pokolenie jest zadufane w sobie i uważa świat zastany za powstały sam z siebie.Ot, głupota młodości, niestety wspierana silnym zaangażowaniem, wynikającym z braku tzw. doświadczenia życiowego. Młodzi są zawsze zetempowsko nadaktywni. To ponoć brytyjska mundrość - "Młodzi MYŚLĄ że starzy są głupi, starzy WIEDZĄ że to młodzi są głupi."
UsuńNo właśnie ten Terminator wcale nie jest taki przesadzony. No może wizualizacja jest.. ale jak się nad tym zastanowić... Wszystkie nowoczesne rzeczy są wspierane przez AI, wszystko pobiera dane z internetu, łączy się z nim. Telefony, bankomaty, samochody, pralki, zmywarki, termomixy, odkurzacze. Wszystko można sparować z telefonem w aplikacjach. Jakby tak nalazł się genialny haker, który zdecydowałby się zabawić to wszyscy bylibyśmy w czarnej dupie :)
OdpowiedzUsuńAle Ty wsiadłabyś na konia i uciekła. :-)
UsuńNie mam zamiaru zastanawiać się dokąd, bo to tylko żart.
Trzymajmy się koni, one człowieka bardzo dobrze gruntują w rzeczywistości. Ciekawe, że gdybym napisała " uziemiają w rzeczywistości", to przekaz byłby mniej pozytywny... Ach ten język. AI ( jeszcze ) nie chwyta jego niuansów.
AI jest narzędziem, takim samym jak inne programy, nie ma żadnych intencji, jej błędy wynikają z błędów programistów, błędów treningowych itd. Wszystko to błędy ludzkie, za które firmy będą ponosić odpowiedzialność. Kiedy do firm dotarło że tak właśnie będzie to jejku, jejku, ograniczy to badziewie, tym bardziej ze Chińczycy po piętach depczą i jeszcze tańsze wersje robią. Po mojemu to branża właśnie zaczyna się walić na mordę, po rozbuchanych do niedorzeczności nadziejach. Co do języka, pojęcia zmieniają się tak szybko że AI nie nadąży, mózg jeża ma więcej połączeń neuronowych niż cała ziemska AI. Jeż nie zużywa tyle energii a sobie trwa w pewnym cyklu, wytrenowany do życia.
UsuńNie będzie komu tworzyć (powiedziane w muzyczniku)? Myślę, że człowiek będzie tworzył zawsze. Kreatywność mamy w genach. Jedni mniej inni więcej, ale mamy.
OdpowiedzUsuńCzytałam niedawno, że niedawno został stworzony model AI, który przerasta człowieka w nieprawdopodobnie wysokim stopniu i (oczywiście!) może ludzkości poważnie zagrozić.
A ostatnio przywołałam w dyskusji możliwość rozszyfrowania przez AI pisma linearnego A. Zresztą, kto wie, może już to się próbuje robić ;) ;) ;)
Ludzkości najbardziej zagraża człowiek i jego głupie pomysły. Jeżeli człowiek tworzy narzędzie, które liczy sprawniej niż on i wynajduje rozwiązania szybciej niż on, nie oznacza to że narzędzie go przerasta. Kiedy zaprzężono woły do orki do nowoczesnego pługa to narzędzie też wykonywało pracę szybciej niż człowiek. Woły miały tylko większą samodzielność, mogły odmówić współpracy z powodów różnych, AI po włączeniu do prundu odmówić nie może. To są programy obliczeniowe, bezintencjonalne, źle trenowane mogą stanowić zagrożenie, co wynika nie z ich własnej mundrości, tylko z głupoty programistów. Amen. Jeżeli tak do tego podejdziemy to cala magia AI pryska. ;-D
UsuńJa to z praktyki wiem, że zanim sztuczna cos sensownego odpowie, to moja niesztuczna już wie. A nie jestem jakaś w siebie wpatrzona.teksty podaje jakies dziwne kwieciste, często z doopy i nie pasujące. A żre energii tyle, co czołg. Ja chyba starej daty jestem.
OdpowiedzUsuńA grzyby piękne. Z lasów alpejskich wróciłam i tam je fociłam. Tylko te grzybowe krasnoludki pochowały się.
Ludmilo, energii zre jak kon, a co gorsza jeszcze wiecej wody! Nic dziwnego, ze zwalaja wszystko na " zmiany klimatu" , aby ukryc to, ze AI zbliza sie w zuzyciu wody na rok do 760 miiardow litrow, czyli calkowitego rocznego globanego zuzycia wody butelkowanej przez ludzi.,Albo my przestaniemy pic , albo ona. To za chwile bedzie sprawa zycia i smierci na ziemi. Kitty
UsuńJa jakoś tyż tak bardziej naturalnej ufam, może i zawodna, ale coś łatwiej koryguje błędy. Sztuczna pętli, w programach graficznych ponoć mocno. O tym ile kosztuje to mła się nawet pisać nie chce, uważam że nie jest warta polowy kasy, którą się w nią pompuje, o zasobach to nawet nie wspominam. Tak, świat grzybów znacznie ciekawszy, nawet bez tych krasnali. ;-D
UsuńMnie po prostu od niektórych wytworów AI oczy bolą.
OdpowiedzUsuńMła do dziś nie może odzobaczyć Demencji z Hameryki uzdrawiającej chorego, obrazu wykonanego w przecudnej konwencji pisma "Strażnica". ;-D No nie moje klimaty estetyczne.
Usuń