środa, 14 października 2026

MAK Wien - tekstylia

Ostatni wpis o kolekcjach MAK, przynajmniej na razie, bo mła musi odetchnąć muzealnie. W tym roku zrobiła takie muzealne tour że sama siebie zaczęła podziwiać. Hym... pewnie dlatego Mamelonu, która mła dzielnie towarzyszyła w tym tarzaniu się w artefaktach, to się teraz plaże marzą i lenistwo totalne. No może od czasu do czasu pluskanie w falach i jaki szybki oblook antycznych ruin.  Tak to się porobiło po tegorocznych wyprawach. No dobra, to zaczynamy - będzie o kolekcji tekstyliów. Mła napisałaby że europejskich, ale to guzik prawda, bo te najstarsze pochodzą z Afryki i Azji.  Najstarsze obiekty kolekcji obejmują tzw. "koptyjskie" znaleziska tekstylne z grobów egipskich, które zostały zinwentaryzowane w latach 80. XIX wieku przez ówczesnego kustosza, Aloisa Riegla. Są też fragmenty tkanin rodem z różnych prowincji Bizancjum. Zważywszy że niemal wszystkie powstały przed rokiem tysięcznym, to trzeba się cieszyć że choć fragmentarycznie się zachowało. 

Perełką kolekcji tkanin  średniowiecznych jest tzw. Gösser Ornat, kompletny zachowany ornat na uroczystą mszę ( tzw. Hochamt ). W skład wchodzą: kapa ( pluviale ), chasuble ( ornat właściwy ), dalmatyka, tunika oraz antependium ( zasłona ołtarza ). To jeden z najcenniejszych tego typu zabytków na świecie, powstały około 1260 roku.  Antependium z Göss to część skrajna obrusa ołtarzowego,  od XI wieku antependium zaczęło stanowić niezależną dekorację zakrywającą wyłącznie przód ołtarza, tworzyło niejako zasłonę, a od XVI wieku bywało też rozpinane na sztywnej ramie. Przedstawiania na antepediach to sceny ewangeliczne, symbole religijne, krzyże, postacie świętych czy wizerunki fundatorów.  Egzemplarz przez mła  został zachowany w naprawdę dobrym stanie, było na czym oko zawiesić. Antependium, podobnie jak reszta religijnych szat,  zostało wykonane techniką haftu na jedwabnymi nićmi na lnie. Haft  przedstawia założycielkę klasztoru, Adalę, a także przełożoną Kunegundę II, która wraz z innymi benedyktynkami z opactwa w Göss wykonała szaty i antependium  i ozdobiła je haftem. To niejako autoportret wykonany nićmi  i niejako dowód na to, że donatorka mogła uwiecznić swoją postać w dziele mającym podnosić pobożność wiernych. Takie to były  możliwości kobiet w średniowiecznym tzw. kontekście sakralnym.

 

Kolejną rzeczą, która mła zauroczyła to powstała w Strasburgu gdzieś tak około 1420 roku tapiseria, niestety zachowana tylko fragmentarycznie, przedstawiająca ucztę "dzikich mężów" i oblężenie Zamku Miłości. To  tkana  na lnianej osnowie wełnianym wątkiem tkanina, czasem uzupełniana jedwabnymi, albo lnianymi  nićmi.  "Dzicy mężowie" to taki typowy dla rejonów średniowiecznego górnego Renu motyw, mieli symbolizować siły natury i nieokiełznane żądze, Zamek Miłości to oczywiste nawiązanie do kultury dworskiej. Wicie rozumicie, te wszystkie historie z  "Le Roman de la Rose", Mła wgapiała się w zwierzątka, psy, króliczki i małpkopodobne. No i te absolutnie odjechane wierzchowce!

W MAK jest też pokaźna kolekcja  włoskich jedwabi i aksamitów z epoki renesansu, których wzory i materiały były silnie inspirowane Orientem. Niestety większość z nich eksponowana jest głównie na wystawach czasowych, można co prawda zawiesić oko na eksponowanych częściej ornatach ( nie zawsze wykonanych z europejskich tkanin, ten na fotce obok wykonany został z tkaniny zrobionej w ottomańskiej Bursie w trzeciej ćwierci XVII wieku ),  ale mła wolałby pooglądać troszki więcej europejskich szmat. Choćby takich jak haft  zaprojektowany Camillo Procacciniego  a wykonany przez  Catterinę Cantoni w Mediolanie, gdzieś tak kolo roku 1590. Tematyka popularna w tym czasie, czyli mitologiczna, o miłości Neptuna ten haft wykonany nićmi jedwabnymi i metalowymi, na lnie, ale cóż - tego akurat mła w ekspozycji nie naszła. No cóż, nie można mieć wszystkiego.Mła pooglądała za to insze hafty i tapiserie z Manufacture de la Savonnerie. Manufaktura, niegdyś mydlarnia, została przekształcona w sierociniec przez Marię Medycejską a tania siła robocza zapewniana przez sieroty przyciągnęła dwóch tkaczy gobelinów, Pierre'a Duponta i Simona Lourdeta, którzy w 1631 roku przenieśli na to miejsce zaklad, który założyli w 1627 lub 1628 roku na polecenie Ludwika XIII. Dupont odbył podróż do Turcji, skąd przywiózł technikę ściegu węzełkowego umożliwiającą tkanie "aksamitnych dywanów w stylu Lewantu" . MAK Wien  ma swoich zbiorach piękne egzemplarze pochodzące z ostatnie ćwierci XVIII wieku.

Do najważniejszych eksponatów należą również stale eksponowane koronki z epoki renesansu i baroku . Ponad 1500 koronek w kolekcji należało do niejakiej Berthy Pappenheim żydowskiej działaczki na rzecz praw kobiet, znanej również jako pacjentka Zygmunta Freuda, skrywająca się pod pseudonimem  Anna O. Tak po prawdzie to była pacjentką Josefa Breuera, kumpla Sigmunda, ale do historii weszła jako przypadek Freuda. To na jej problemach wyrosła cala szkoła psychiatrii. Mła za to, dzięki jej pasji do koronek, miała swoje chwile szczęścia w muzealnych wnętrzach.  Od początku XX wieku MAK posiada około 20 000 wzorów tekstyliów pochodzących z Wiener Werkstätte, które odniosły międzynarodowy sukces w dziedzinie mody, tekstyliów i tapet. Są też "morrisy" czyli tkaniny  projektowane prze Williama Morrisa.  Na sam koniec mła przedstawia Wam  wiedeńską suknię, bardzo modern, z 1910 roku, autorstwa Josefa Hoffmana. No i to by było na tyle. W Muzyczniku piosenka o strojnisi. Tak mi jakoś pod te klimaty tekstylne pasiła.




6 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Mła była zdumiona mnogością, różnorodnością i jakością tych zbiorów.

      Usuń
  2. Piękne świadectwa dawnego kunsztu, nie do wiary, że tyle setek lat przetrwały. Koronki cudne, a suknia całkiem nowocześnie się prezentuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ludzie kiedyś znacznie więcej czasu poświęcali wytwarzaniu potrzebnych i zarazem pięknych przedmiotów, dlatego one takie długotrwałe. Dobre materiały, dobre rzemiosło i jeszcze trochę duszy na dodatek.

      Usuń
  3. Mnie urzekla wiewiora, lis i rozjuszony kogut, poczulam sie jak w bajce 😍 Kitty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To te "savonneiry", do mła tyż zwierzątka bardziej przemawiają niż wytkane kosze z kfiotkami.

      Usuń