No dobra, dość przynudzania. wszystkim Mruczkom najlepszego w dniu ich święta i nie tylko w tym dniu. Mniej głupich ludzi na kociej drodze życia. Zamiast muzycznika opowiastka o jednym z najstarszy przedstawiciel rodu kocisznów - manulu.
czwartek, 17 lutego 2022
Najmilejszych dzień świąteczny
wtorek, 15 lutego 2022
Przyszło przedwiośnie
Przedwiośnie przyszło, w ogrodzie kwitną oczary i leszczyny. Na niebie widać klucze ptoków, wysoko latajo więc nie wiem jakich. No ale latajo, znaczy ruch wraca a to oznacza jedno - zmieniają się pory roku. Koty upierdliwe co cud i roznosi je energia. W wyniku tego roznoszenia mła ma rozwalony podrapkiem nos, przypadkowo bo "nóżka" się omsknęła a Mrutek sklapsany tyłek bo madce aż świczki w oczach z bólu stanęły po zaliczeniu tego podrapka. Mła przeszła się po ogrodzie odliczając rośliny, jak na razie to cóś się martwi o jedną z magnolek. Nie zaszkodził jej mróz, spadły na nią gałęzie większych drzew ułamane i niesione przez wichury. Połamało ją biedulkę. Da Wielki Ogrodowy to przeżyje, nie da, to trza będzie uzupełnić nasadzenie. Przebiśniegi już wyłażą ale jeszcze nieśmiało, cyklameny nadal w blokach startowych ale za to ciemiernikom trzeba będzie niedługo poprzycinać liście bo kfioty zbierają się do kwitnienia. Mła chciałaby żeby było troszki więcej słonecznych dni, niestety najbliższe zapowiadają się deszczowo. No ale przynajmniej ma być ciepło i choć w ogrodzie przy deszczu nic zrobić nie będzie można to wiosna będzie coraz bliżej a nocnych mrozów nie widać na pogodowej mapie. Oczywiście to że mrozów nie będzie oznacza dla mła cinżkie boje z kotami, przeca życie towarzyskie trza toczyć. Dziś mła ma dzwonić do dohtora w sprawie Pasiaka, trochę głupio mła przyznać że pacjent nadziera jak nakręcony paszczę z fabryki i jest drobny problem ze zwabieniem go do transporterka.
Z drugiej strony przeca Pasiakowi wyraźnie lepiej, mła słyszy jak wygraża Ocelotowi II i inszemu fabrycznemu towarzystwu - "Wy ciurlasy, niech ja was jeszcze raz zobaczę w moim ogrodzie to popamiętacie! Zagryzę, wszystkich zagryzę jadowitym zębem!" . Mrutek na razie nie uczestniczy, przeżywa obrazę za klapsy, bo mu się opłaca ( madka znaczy musiała dodatkowy żyr otworzyć, wyjścia nie było bo spojrzenie miał cinżkie kiedy je na mła kierował ). Dziefczynki korzystają z przedwiosennego słoneczka, nawet Szpagetka popylała dziś po ogrodzie z radosnym skrzekiem ( Sztaflik wymyśliła że będą pasać sroki które przyleciały z sąsiedztwa ). Okularia siedzi wyzywająco upozowana na płocie, coby kusić chłopaków z fabryki, przy tych jej pozach to Pasiak ma szanse zachrypnąć bo fabryczne wpatrzone w naszo grubo kotę jak w obabrazek na pewno do ogrodu przylezo. Dobrze że koty zajmują się sobą i większymi ptokami typu sroka, mła może się pogapić na śpiewające kosy i radośnie pitulące sikorki. Ogród fruwa. Przede mną sporo sekatorowania, nie ma zmiłuj jeżeli chcę się cieszyć urodą jaśminów czy żylistków. Muszę też poodkrywać co bardziej rarytetne rośliny, coby nie zagniły. Trza nawieźć szybciutko wczesne rodki i wziąć się za róże. Jak to mawia Małgoś - Sąsiadka - "Wiosna, wiosna i znów robota i nic się nie odpocznie!" No tak, przedwiośnie w ogrodzie to nie jest czas odpoczynku. Jednakże mła cieszy się mimo tego że znów będzie miała pęcherze na paluchach i kolce w skórze. Wiosna idzie!
niedziela, 13 lutego 2022
Politycznik - niewiadomnik
Pytanie ile jeszcze może prząść armia przy gospodarce opartej na surowcach w chwili kiedy następuje przesterowywanie cywilizacji na energooszczędną? Na ile czasu zaanektuje tę Ukrainę Wujek Wowa? Jak długo Rosja będzie w stanie utrzymać jedność terytorialną, czy choćby zależność Ukrainy czy Białorusi? Olbrzymi kraj, olbrzymie zasoby a w tej chwili to dochód cóś jak słoneczna Italia, która ostatnio głównie w turystyce robi. Hym... mła popłynie pod prąd, stary wilk Wowa spotkał watahę co przyszła z Zachodu a ponieważ ciągle wydawa mu się że jest samcem alfa to zrobił sobie problem. Wył raz, wył drugi, no i przyszły inne wilki. Są niemniej bezwzględne ale jeszcze bardziej cwane, są młodsze i bardzo spragnione przywództwa. Same nie tracą nic, inni będą bili się za nich a Wujek Wowa wykona pożyteczną robotę - odwróci uwagę od tego że trzeba kogoś rozliczyć za histerię związaną ze srandemią. Niech więc żyje wojna. A jest z czego pandemicznych rozliczać. Sąd Konstytucyjny Niemiec po raz enty dał ciała, wbrew danym naukowym orzekł zgodnie z rządową linią, drugi raz mu się to zdarzyło w ostatnich latach, przedtem jeszcze były wpadki z TSUE.
Coraz lepiej, Niemcy staczają się w rejony totalitarne. Ich klasa polityczna to jedno wielkie rusyfilandium, najchętniej zostawiliby z demokracji tylko fasadę a rządziliby tak jak najlepiej potrafią - pełen zamordyzm, który tak pięknie utrwalili NRDowscy rodem politycy. Mła między innymi dlatego jest tak przeciwna Europie Ojczyzn, bo uważa że dla Europy najlepsze jest rozparcelowanie Niemiec na kraje niemieckojęzyczne i Europa regionów. Austria, Niemcy, Benelux, Włochy i Francja jadą wg. scenariusza "Wykorzystajmy ten kryzys" ale kolejne kraje odpadają. Ile jeszcze będą w stanie zarzundy państw założycielskich UE udawać walkę ze srandemią? W tle rachunki zdziwne, kasa przepiendrolona na osłony, czepionki i inne szwindle. Jak wkarw społeczny dojdzie do pewnej granicy to nie będzie żadnej mundrości etapu tylko pierdel długoletni dla zarzundów w najlepszym wypadku. Społeczeństwo mimo grzania tematu Ukrainy cóś ma wylane na wojenne werble. Cholera wie co z tego będzie bo strach popycha ludzi do głupot. Strach tych którzy zarzundzają jest dziś odwrotnie proporcjonalny do uspokajania się społeczeństwa po tej histerii związanej ze srandemią. Mogą nam wszystkim zarzundzający zafundować niezłe jazdy. Cokolwiek by się nie działo mła wie jedno - u podstaw so piniadze, bardzo brudne.Dobra, dosyć kassandryczenia. Dzisiejszy wpis ozdabiajo prace Emmy McClury, artystki z Wielkiej Brytanii. W muzyczniku Dire Straist chyba z najbardziej znanego ich albumu "Brothers In Arms". Mła nie może uwierzyć że ta muzyka ma już ponad trzy dychy.
sobota, 12 lutego 2022
Codziennik - zalegawczo z kotami po pacuszce
No więc tak - Pasiak twierdzi że jest uprzywilejowany bo zapuściłam mu ropnia, Szpagetka twierdzi że ropień to prycho, mła obcięła jej łapkie tylno w sensie ćwiartka i to jest dopiero powód do uprzywilejowania. Mrutek wymiaukuje że ściągnęłam go z Wrocka do zasyfionej Odzi i on musi teraz oddychać "tym" powietrzem i to jest taka tragedia że wszystkie inne przywileje oprócz tych należnych Mrutku się nie liczą. Okularia z kolei miauczy że mła ją zwabiła niewinną z fabryki i proszę jak ona teraz się musi prowadzić. Sztaflik musiała się zastanowić ale i ona w końcu cóś na mła znalazła - podobno odebrałam ją biologicznej matce. No niby prawda ale nie ja odbierałam a z całych sił usiłowałam odebrane kocięcie ratować i nawet mła się do tego stopnia udało że teraz ono byłe kocięcie mła może spoko niesłusznie wypominać takowe sprawy. Tak więc widziecie że mła musi odpierać pretensje kocie i zamiast poświęcać czas sobie dogląda, obcałowuje, wygłaszcza, zapewnia o mniłości. Przede wszystkim z nimi zaleguje.
W przerwach zapewnionych szczodrym darem z paczki od Kocurrka, czyli kocimiętkowymi zabawkami, które są katowane głównie przez Mrutka ( reszta stada czeka na moment w którym można wyrwać dobro i z nim uciec ), mła podczytuje dostanego "Ojca Browna". Tyle jej bo dobro spożywcze czym prędzej przed sobą schowała. W ramach zemsty ma mła za zbytnie zainteresowanie Pasiakiem, Szpagetka znów odwiedziła pokój Cioci Dany i Azy w celu wiadomym. Mła musiała sprzątać a Szpagetka wyprodukowała miny przybierane chyba specjalnie dla mła z serii imperium kontratakuje i właśnie mu się udało ujadzić. Taa... a do dobrutek z paczki to ona pierwsza, mimo że za uszami jak u gacka długouchego. Mła w tym tyźniu tyż sobie cóś kupiła, bardzo pocieszkowego - mam nową doniczkę i kaktusy, odstresunek był potrzebny. Teraz mła przystępuje do zalegania z Pasiakiem, którego właśnie odłowiła z ogrodu, był zastrzyk, darcie sznupy i żarło odszkodowawcze. Teraz odpoczynek.
W muzyczniku dziś Youssou N'Dour z Neneh Cherry i Malcolm McLaren z Catherine Deneuve, czasem mła lubi posłuchać francuszczyzny z muzyczko w tle.
środa, 9 lutego 2022
Long Border - ogród RHS w Rosemoor
W nowej części ogrodów Rosemoor, pomiędzy ogrodami tematycznymi usytuowany jest tzw. Long Border - długa, 150 metrowa rabata wzdłuż drogi prowadzącej do dalszych części ogrodów. Takie Long Borders są w zasadzie w każdym z ogrodów RHS, pewnie dlatego że to spécialité de la maison, takie rabaty właśnie najczęściej kojarzone są z brytyjską sztuką ogrodniczą. Większość odwiedzających pokazowe ogrody w Albionie radośnie truchta w ich kierunku i tak po prawdzie to nie ma się co dziwić ich popularności wśród amatorów ogrodnictwa bo jest na czym oko zawiesić. Choćby ze względu na ogromną różnorodność roślin użytych do nasadzeń. Człowiek radośnie podpatruje nasadzenia z roślin mu znanych i nieznanych, niekiedy przeżywa zdziwko na widok nietypowego połączenia roślin. Long Border w Rosemoor osiąga szczyt kwitnienia latem i wczesną jesienią, ale wcześniej zakwitają na nim rośliny cebulowe.
Opróczy bylin i cebulaczków na rabacie sadzi się jako uzupełnienie rośliny jednoroczne, dwuletnie, które znacznie przedłużają sezon kwitnień i służą wzbogaceniu ogólnego efektu nasadzeń. Na rabacie mają też swoje miejsca krzewy o kolorowym ulistnieniu oraz róże. Sadzony klasycznie border ma za tło i jednoczesną ochronę od wiatru, żywopłot z ciętego buku i cisa. Cisy mają stosunkowo małe bryły korzeniowe więc stanowią bardzo dobre sąsiedztwo dla bylin, nie to co te pijawki żywotniki. Zielone cisowe tło jest idealne do eksponowania kolorów kwitnących bylin jak i kolorowych liści krzewów, nawet przekwitające rośliny wyglądają na takim ciemnozielonym tle świetnie, że o zmienionych przez jesienne chłody kolory liści ledwie napomknę. Żywopłoty Long Border to nie tylko buki i cisy, są tu też nasadzenia z bukszpanu i ostrokrzewu. Krzewy i nawet małe drzewka sadzone na rabacie formuje się tak by stanowiły kontrast dla klasycznej "ściany" żywopłotu. Brytyjczycy kochają żywopłoty z musu, na wyspach prawie zawsze wieje. Nieraz poranny delikatny wiaterek w ciągu parunastu minut zmienia się w wichurę na pograniczu huraganu. Jak to oni mawiają - dynamic weather. Przy takiej pogodzie żywopłoty albo murki zapewniają ochronę przed wiatrem, który może uszkadzać wysokie rośliny zielne, takie jak ukochane przez Brytoli ostróżki.
Niektóre byliny i krzewy wymagają jednak mimo tej ochrony żywopłotwej podpierania. Są też miejsca w których posadzono pnącza ( najczęściej w okolicy w której znajdują się wejścia z Long Border do ogrodów tematycznych ). Nasadzenia pomiędzy poszczególnymi wejściami nawiązują kolorem kwitnących roślin do znajdujących się za żywopłotem nasadzeń w ogrodach. Jest zatem bardzo kolorowo, jednakże zostały te wszystkie barwy bardzo harmonijnie skomponowane. Jest mnóstwo roślin o pastelowych kwiatach i spore grupy takich, które barwą walą wręcz po oczach. Czasem jakiś kolorowy szczegół kwitnącej rośliny nawiązuje barwą do innej, np. żółte gardła alstroemerii przypominają złocące się kwiaty liliowca
Hemerocallis 'Jake Russell', czy mieszańcowego dziurawca Hypericum x moserianum . Tak to jest zrobione.
poniedziałek, 7 lutego 2022
Dejavu
Ech... mła to się taki mało postępowy postęp marzy, tak by mła chciała żeby ludzie zaczęli traktować innych ludzi jak ludzi. A ma, quźwa, dejavu - komuna wróciła! Od paru lat tak się mła ona odbija, z coraz większym nasileniem. Zaczyna mła się znów ulewać, chyba pora na solidne womity. Znów! Dobra, teraz do obabrazków, polski socrealizm ale taki z najwyższej półeczki, kolejno: Zygmunt Radnicki ( obraz 1 ), Andrzej Wróblewski ( obrazy 2, 3, 5, 6 ), Wojciech Fangor ( obraz 4 ), Erna Rosenstein ( obraz 7 ). Jak kto dobry to nawet ograniczenia "postępu" pokona i cóś dobrego po sobie zostawi. Ludzie sztuki tak potrafio. W muzyczniku dowodząc racji mła - Szostakowicz.
sobota, 5 lutego 2022
Codziennik - kotostwo i staruszki
Codzienniczek zacznę od spraw naprawdę istotnych. Mła zakończyła była szczęśliwie pilotowanie Pana Dzidka w roli pacjenta. Uff... Dohtory orzekli że ma wyniki nadzwyczajne jak na stan chorobowy z którego wylazł i że chco go widzieć najwcześniej za rok, jak się pokaże za półtora to tyż się nic nie stanie. Dwa razy sprawdzali mu wyniki i jeszcze dodatkowe USG zrobili bo im wychodziło że jest za dobrze i Pan Dzidek ze zdechlaka nie powinien tak szybko przeobrazić się w dziarskiego siedemdziesięciolatka. Jak tylko Pan Dzidek usłyszał że po tych koniecznych w rekonwalescencji kontrolach ma spokoju ponad rok od specjalistów, to tak go uszczęśliwiło że wylazł na nasz ryneczek i zaczął się wypowiadać na tematy zdrowotne i obrobił tyłek mła jako sile kompetentnej, która nieboszczyków z trumien wyciąga i cudowanie uzdrawia ( wykopując na dwór, nadzierając się kiedy trzeba, szantażując różnościami a czasem nawet klnąc wściekle, czego zapewne żadna fachowa siostra środowiskowa nie robi ). Taa... jeszcze mła z latania po mieście nie zdążyła wrócić kiedy te wieści dotarły do Małgoś - Sąsiadki.
Małgoś po początkowej fazie solidaryzmu z chorym, ostatnio cóś się zrobiła zazdrosna, jakieś knucia makiaweliczne zdawa się w planach miała ale zdusiłam w zarodku apelując do tzw. uczuć wysokich. Mła w związku z zazdrościo musiała Małgoś jak Mrutka zapewniać że Małgoś jest kwiatuszkiem mła, no a potem że choroby Pana Dzidka to same lekkie przypadłości ( po prawdzie jest bardziej schorowany niż Małgoś ) i w ogóle że Małgoś najważniejsza ( Małgoś dodała "Zaraz po kotach" ). Mła się posunęła do wydania zakazanych galaretek w czekoladzie i zakupu żonkili do wazonika przy łóżku a także do zapewnień że pójdzie z Małgoś "do gołąbków" i że w życiu nie zagłosuje na nikogo związanego z "rządem bandytów". Mnóstwo deklaracji złożyła zanim Małgoś poczuła się usatysfakcjonowana i bezpieczna.
Dobra, teraz o dzisiejszych fotach - to so dekoracje wiosenne mła. Mła co prawda pali jeszcze wieczorami bałwanka ale mentalnie jest już naszykowana na wiosnę. odnosi tyż wrażenie że kotostwo i staruszki również na wiosnę gotowi. No to czekamy z utęsknieniem na przedwiośnie, nie my jedni zresztą. Jest tyż nasz nowy kaktus w swojej nowej doniczce, już zdążył pokłuć mła, kiedy go przesadzała. Tymi cudnymi czerwonymi kolcami! No i oczywiście so koty, zaspany Pasiak i Sztaflik z Okularią zdjęte fragmentarycznie ( Mruciu tyż się kręcił, może gdzieś i jego kawałek widoczny ). Tylko Szpagetka nie życzyła sobie fot zw względu na braki w uzębieniu. Muzycznik dziś wysokopółkowy - fragmenty ścieżki dźwiękowej z "La Grande Bellezza", mła dość często słucha tej muzyczki, nawet tego kawałka Rafaelli, he, he, he.