piątek, 20 maja 2022
'Lawendek' - irys SDB z cyklu "fiolet eksperymentalny"
czwartek, 19 maja 2022
Codziennik majowy - łobowiązek prasóweczkowy i prezent dla tego dziecka które się kryje w starym cielsku mła
Maj mła mija z półpaścem. Półpasiec nie jest jakiś straszliwie upierdliwy, tfu, tfu, tfu ale wszyscy tak namawiajo mła do odpoczynku i ogólnego uważania na się że mła jest wręcz głupio nie odpoczywać i nie uważać. Mamelonu zaprezentowałam moje strupki ale specjalnego wrażenia to one nie zrobiły, Mamelon widziała nie takie półpaśce - Babcia Marysia mało nie wylądowała w szpitalu a jeden z wujków jakieś zakażenia po półpaścu musiał leczyć. Mła w rankingu półpaścowym to tak bliżej Sławencjusza i jego traktowania krostek jodyną oraz przeczytania post factum że jednostronny wysyp i zdziwny ból korzonków i skóry to półpaścowe objawy. No to sobie z półpaścem tak wegetujemy zusammen do kupy, on średnio złośliwy a mła z zapasem ostrożna. Ponieważ mła nie ma podwyższonej temperatury a na dwórku ciepło to koty mła olewajo. Koniec z okładami, życie podwórkowe jest ważne a nie pielęgnacja madki. Mła ma tylko pasze zadawać, kleszcze wyciągać, uszka sprawdzać i drapu, drapu robić kiedy kotom przyjdzie na to ochota. A poza tym mła ma się nie wtrącać w prywatne sprawy kotów. Dobra, jak tak to mła z pełno złośliwościo przegląda oferty zimowych rejsów po Nilu na które ją by było stać pod warunkiem jedzenia codziennie zalewajki przez pół roku i wypoczynku na plażach Goa na który mogłaby wyjechać po jedzeniu codziennie zalewajki przez rok. Taa... tyle mojego.
Mła usiłuje się orientować na czym obecnie stoimy a raczej leżymy ale to jest zadanie które mła po prostu przerasta. Dlaczego? No cóż, manipulacja jest potężnym źródłem dochodów dla całej kupy luda, która starannie pilnuje cobyśmy się z owego matrixa przez nich tworzonego nie budzili. Bowiem źródełko kasy potrzebuje do bicia czyli funkcjonowania, tzw. polaryzacji nastrojów społecznych a polaryzację najłatwiej osiągnąć, inicjując spór zero-jedynkowy, bo tylko taki spór uniemożliwia stronom konfliktu osiągnięcie konsensusu i wygaszenie sporu. No świat musi być czarno - biały bo inaczej jeszcze w tych z drugiej strony to ludzi zobaczymy i zamiast się zwalczać, dając przy okazji nieźle zarobić, to zaczniemy się wzajemnie wsłuchiwać w swoje racje a nawet, o zgrozo, zaczniemy je jakby troszki rozumieć. Mainstreamowe i nie tylko mainstreamowe mendia umiejętnie dozujo kolejne bodźce bo jeżeli zbyt wiele osób opowie się w tym samym czasie po jednej stronie, to konflikt w przestrzeni publicznej się wypali i redachtory zostaną z kredytami niespłacalnymi, o ile rzecz jasna czegóś do budowania narracji nie znajdo. Hym... nawet jak nie znajdo jakiejś głupoty typu Eurowizja to pewnie siądo i napiszo kontrowersyjny list "od czytelnika" , co wcale nie jest rzadką praktyką. Także mła za wiele konkretów Wam nie napisze bo musi mocno cedzić. Ponadto przerażają mła nonsensy nadpoprawności politycznej które doprowadziły do zaistnienia tzw. cancel culture. Mła o problemach z nadoprawnością już pisała, nie będzie się powtarzać. Tak w ogóle to mła zdawa się jest trendsetterem , ta odsłona ludzkiej głupoty o której pisała parę lat temu teraz została zauważona przez inszych, takich opiniotwórczych. Taa... rychło w czas.
Zacznijmy od wojny - Ukraina zamienia się teraz dla Rosjan w to czym dla ZSRR w latach 80 XX wieku był Afganistan. Wrzód ropiejący na dupsku, potężny i zamieszkany nie przez braci Słowian tylko wrażych Chachłów. Wszystko co można było w tej wojnie spieprzyć spieprzone zostało, skutek jest tak że nawet jakby Ukraina przegrała militarnie to wygrywa politycznie a do Rosjan dociera że do Zachodu dotarło że Rosja nie jest koniecznym elementem układanki bezpieczeństwa światowego. Do niektórych zachodnich dociera wolniej, patrz wszyscy ci politycy którzy uzależnili swoje kraje od dostaw energii z jednego źródełka i boją się rozliczeń z tego tytułu bo to oznacza koniec władzuni i profitów z nią związanych, jednakże inni czują wiatr w żagle i zaczynają grać mocnymi kartami, vide Turcja. Oczywiście na zachodzie Europy jest ból dupy w związku z tym, bo życie nie będzie już tak proste, waga polityczna państw zachodu Europy robi się lżejsza a czekający nas kryzys gospodarczy niesie dla nich możliwość dalszego z tej wagi spadku. Jak się okazuje żeby Europa mogła się bawić w geopolitykę to nie może być głównie niemiecko - francuska, co boli polityków obu tych krajów. Polityków bo obywatele w wielu sprawach mają całkiem odmienne zdanie niż ludzie którzy niby przez obywateli zostali wybrani. Taka tajemnica niskiej frekwencji wyborczej - elity oderwane od tych których mają reprezentować. Za jakiś czas skończy się to jak zawsze - elity zostaną wyelitowane. Dla zainteresowanych wywiad z facetem z którego poglądami mła nie zawsze się zgadza ale na pewno warto się z nimi zapoznać. Najważniejszym wydarzeniem mijającego tyźnia jest rozszerzenie NATO o dwa państwa skandynawskie. Taa... jak to leciało z tym strategicznym geniuszem Wujka Wowy? Jak na razie ma na koncie niewątpliwy sukces, Rosja zamienia się w ZSRR. Co prawda nie na arenie międzynarodowej ale wewnętrznie to już prawie się udało, nawet czystki majo.
W cieniu wojny zdycha sobie powolutku i dla nas cichuteńko insze dawne imperium, w Irlandii Północnej dzieje się to co wszyscy w miarę trzeźwo patrzący przewidywali z okazji brexitu - Irlandia Północna irlandczeje. Na razie Sinn Féin, polityczne ramię IRA zdawkowo raczej odnosi się do przyłączenia brytyjskiej eksklawy na terytorium Irlandii. Na razie. To nie jest tak że Sinn Féin głosów przybyło, to zwolennicy DUP olali swojo partię jako całkowicie pozbawioną sprawczości. Chyba już nikt nie ma złudzeń że cóś się kończy. Jak na to reagują zarzundowe brytyjskie? Nijak bo w lokalnych wyborach w Anglii, Walii i Szkocji tak dostali w tyłek że problemy irlandzkie nie są tymi, które najbardziej spędzajo sen z powiek brytyjskiemu zarzundowi. Taa... radości brexitu podlane sosikiem srandemicznym. W Szkocji najwięcej głosów uzyskała SNP, tu o referendum niepodległościowym będzie mówić się głośniej niż w Irlandii Północnej. Co z tego wszystkiego wylezie? Kolejne tańce odpowiedzialnych za brexit z biurokracją UE, z góry przerżnięte rozdanie bo się papiry podpisało. Wojna celna w dzisiejszych czasach to dolewanie benzyny do ognia i nikomu się do niej nie spieszy. Pewnie dlatego brytolski zarzund robi tyle szumu koło polityki zagramanicznej wojennej w swoim wykonaniu. U Niemców za to chęcio zarzundzania dyszo ci, którzy za Makreli musieli siedzieć cicho - chadeccy politycy znacznie bardziej konserwatywni niż kiedykolwiek była Makrela. Robio co mogo coby wysiudać kanclerza obecnie niezarzundzającego i zdaniem mła majo spore szanse na to powodzenie zbożnego dzieła. Obecny kanclerz bowiem przypomina tego... ten... Adriana Dudę z czasów przed wierzgnięciem Jarozbawowi. No ma z tyłu na spodniach wypisane "Tritt mir in den Arsch".
W Hameryce się dzieje, część republikanów bardzo chce zawierzyć w kolejnego strategicznego geniusza, nadzwyczaj stabilnego Ryżego Kretyna. W zasadzie to mła się nie powinna dziwić, w każdej nacji, bez względu na system rządów, zawsze znajdą się idioci skłonni głosować na najbardziej reprezentatywnego członka grupy. U demokratów takie podejście do sprawy zaowocowało wyborem Sennej Demencji. Mła zadziwia ten geriatryczny pojedynek na szczycie, z drugiej strony jak sobie popaczy na młody narybek partyjny typu Ocasio Cortez albo Elise Stefanik to już się tak nie dziwi. No cóż, widać populizm ma to do siebie że musi spowodować dotknięcie dna, żeby ludzie jednak doszli do wniosku że nie tędy droga. Ciekawe kiedy w końcu do nich dojdzie że jak chcą zamiast bordello mieć sprawnie działające państwo to muszą temu poświęcić nieco czasu i zająć się kontrolą polityków, bo nikt nic za nich nie zrobi i żaden geniusz z obmyślono strategio nie będzie działał dla ich dobra. Co najwyżej nakradnie ile tylko będzie mógł i zapewni sobie i rodzinie nietykalność. Politycy są zawsze tacy sami, to kontrola nad ich działaniami tworzy demokrację. Znaczy trza doopska ruszyć łobywatelsko, co nieco boli, jak każdy wysiłek. Co u nas? U nas wojny wszystkich ze wszystkimi i całkowite oderwanie zarzundu od tego czym żyją obywatele. Chodzo oczywiście opowieści o wielkiej kasie, która już zaraz za chwileczkę. Naród ma te cyrki gdzieś, obecnie wyczekuje na pojawienie się Zbawcy, czyli kogoś nowego na którego będzie mógł zwalić cały ten bajzel, który sam durnym głosowaniem na dyletantów spowodował. Ciekawe co będzie jak nie znajdzie tak głupiego? A ceny rosno. Tyle w temacie wieści ze świata, mła do końca miesiąca ma wolne od prasówek.
Korzystając bezczelnie z dodatkowego czasu, którego nie mogę spędzić w ogrodzie, głównie z tego powodu że jak już w nim jestem to nie potrafię powstrzymać się od pielenia a to powoduje zgrzanie się i narażenie półpaśca na przeziębienie, to przy okazji wyjścia na rynek zaglądam na dłużej do osiedlowego lumpeksu. Przerzucam tam różne takie w poszukiwaniu uroczych szmat. Ostatnio naszłam prawdziwy len i świetnej jakości bawełnę o splocie satynowym. Dwumetrowej długości kupon, sygnowany nazwą wytwórni wypisaną ręcznie alfabetem cud urody. Nie jest to cóś prawdziwie fabrycznego, mła podejrzewa jako manufakturę. Ilość coolorów z lekka szokująca, mła naliczyła wincyj niż sześć a to dużo. Drugi kupon wygląda na wykonany stemplami, dwubarwny. Bawełna tej samej klasy co u wielocoolorowca. Len jest w tzw. coolorze naturalnymi i miodowym. Mła się targowała zajadle o takie ilości materiałów z których spoko można poszyć narzuty za tzw. ludzko cenę. Ludzka cena została ustalona na 5 złociszy za dwa metry z hakiem, mła się wytarzała w zakupowej rozpuście i wydala cale 20 peelenów. Później miała wyrzuty sumienia z czego zwierzyła się Ciotce Elce. Kochana Ciotka przyniosła mła to 20 złociszy odłożone z 13 i stwierdziła że Dzień Dziecka zbliża się wielkimi krokami. Uff... Mła jest bardzo starym dzieckiem ale od razu jej się lepiej zrobiło, bezgrzesznie jak jakiej siedmiolatce. Bo ceny szalejo a mła ma rachunki płacić a nie wydawać na choćby nie wiem jak urodne materiałki. W spawie odpatrzonych od Bezowej serwetek to mła kończy pierwszo kurkę, dzioba i grdyle jej właśnie przyszywa.
Aha, mła podejrzewala Pasiaka o to że posiadał małego ropnia na łapce tylnej, który był pękł. Pasiak twierdzi że to potwarz i postanowił mła pokazać jaki jest zdrowy i rzucił się na żarcie. Teraz mła podejrzewa że Pasiak może posiadać tasiemca. Pasiak twierdzi że mła się czepia i dogodzić jej nie można. Podobno nie może się już doczekać zostania sam na sam z Cio Mary, którą uwielbia terroryzować miauczeniem przeraźliwym. Mła oczywiście podejrzewa u niego charakteropatię, he, he, he. Szpagetka szlaja się po nocach razem z Okularią, do domu na żarcie, pospać w dzień troszkę dla alibi że niby w domu byłam całe pół godzinki i chodu. Co za małpa ze skarbuni. Szlajanie Okularii mła nie dziwi nowy kocurek w sąsiedztwie.W muzyczniku dziś taka piosenka "morska" , w końcu mła już niedługo jadzie na wakacje na Wybrzeże to wypada żeby muzyczka była w klimacie.
wtorek, 17 maja 2022
'Barsoom' - irys SDB "spóźniony"
'Barsoom' to odmiana autorstwa Roberta Piątka, zarejestrowana w 2018 roku . Siewka oznaczona jako 14-515-A-RP okazała się być tą godną nazwy odmiany. Ten irysek SDB dorasta do 28 cm wysokości, dość szybko tworzy ładne kępy. Uchodzi za odmianę wcześnie kwitnącą, u mnie kwitnie bliżej środka sezonu irysów SDB. 'Barsoom' jest krzyżówką odmiany Roberta z 2012 roku 'Forest Sound' X i odmiany Keitha Keppela z 2005 roku 'Overcast'. Irysek jest w "obiegu" od 2020. Dlaczego spóźniony? Bo do mła on dotarł zanim jeszcze Robert odmianę zarejestrował tylko biedaczek nie zdołał zakwitnąć bowiem był ciągle przesadzany. Takie iryski nieustająco przesadzane na skutek co i raz nowych koncepcji nasadzeniowych, mła nazywa spóźnionymi, choć bo prawdzie to one powinny się nazywać ofiarami kapryśnej ogrodniczki. Hym... mla tu tylko napomknie że ma dla tej odmiany nowe świetne miejsce i to niedaleko babci czyli odmiany 'Dérive'.
niedziela, 15 maja 2022
Jerofiejowszczyzna
Ech... jerofiejeszczyzna. Mła przeczytała wywiad Pawła Smoleńskiego z Wiktorem Jerofiejewem. Zrobiła się od tego bardziej chora niż kiedykolwiek była od domniemywanego półpaśca. Jerofiejew z potężnym kacem moralnym łagodzonym cynizmem. Mój boszsz... ktoś w komentarzu napisał - "Zgorzkniały sowiecki intelektualista, mający pełną świadomość, w jak wielkiej czarnej doopie tkwi on, jego dzieci i dzieci jego dzieci." No tak, tyle że na emigracji czyli w miarę bezpiecznie. Jakby było mało to nie wiadomo po jako cholerę, chyba tylko po to by nasze było najnaszejsze, w jednym tytule co go nawet wymieniać nie chce żeby reklamy nie robić, ukazał się artykuł w którym przytoczono cytaty z rosyjskich literatury. Takie jak: z Maksa Gorkiego "...najważniejszych sukcesem narodu rosyjskiego jest jego okrucieństwo", z Dostojewskiego "Rosjanie to naród, który wędruje po Europie i szuka co by rozwalić i zniszczyć dla rozrywki ", z Iwana Szmielowa "Rosjanie to lud, który nienawidzi wolności, kocha niewolnictwo, kajdany na swoich rękach i nogach, brudny fizycznie i moralnie" , Iwana Bunina" z przerażeniem myślę co urodzi to pijane, krwawe bydło, które przechwyciło władze w Rosji, i co będzie się działo z krajem za 2-3 pokolenia". Ożeż kuźwa, mła to może parę cytatów przytoczyć z literatury rodzimej na temat naszego własnego narodu. I będą one wysoce niepochlebne. Poczułam w tym wszystkim jakąś taniochę a nie realny ogląd. Sama pisałam o raszystach, banderowcach i innych ale to było cóś inszego, mła nie ma uczucia że jest od Rosjan lepsza i w ogóle z niej wykwit cywilizacji. My też mamy paskudno narodowo gębę obok ludzkiej twarzy. Jest inna niż ta gęba rosyjska ale jest. No nie grało mła.
O ile mła jest w stanie zrozumieć Jerofiejewa, który od dawien dawna analizuje mental swojego narodu, bo tak po prawdzie to i prawo i jakby obowiązek, to analiza "rosyjskiej duszy" w wykonie owego poczytnego tygodnika mła najpierw zdumiała a potem podkarwiła. Quźwa niech rozliczą z głupoty tę część Polaków, która marzy o Wielkim Wodzu i władzy myślącej za nich i nie zapominajo o tym jak to piendrolili symetrystyczne kawałki że pincet to się należało. Jerofiejew mógł sobie pisać w 2011 "Putin jest bardziej liberalny niż 80 proc. ludności w Rosji, choć z zewnątrz wydaje się dyktatorem. - W Rosji też, i to nie tylko dla opozycji. - W Rosji na co dzień kwitnie rasizm, nietolerancja dla innych poglądów, ksenofobia. Putin to trzyma w ryzach. Trzeba pamiętać, że wszystkie wartości ogólnoludzkie w Rosji runęły dwa razy - w latach 1917 i 1991- i nie zostały odbudowane ani ogólnie przyswojone. W takim kraju jak Rosja władza powinna, niestety, trzymać ludność pod kontrolą. Jestem przekonany, że gdyby były wolne wybory, mielibyśmy u władzy nacjonalistyczno-faszystowski rząd i emigrowałbym z Rosji. Mój kierowca, młody chłopak, jest stalinistą. Moja pomoc domowa myśli w kategoriach średniowiecznego prawosławia. Nie boję się powtórzyć zdania, które napisałem w "Encyklopedii duszy rosyjskiej", że głównym wrogiem Rosji jest jej własny naród". Taa... to zupełnie jak u nas. My sobie taniego dobrego samopoczucia nie zapewnimy opowiastkami że na nieludzkiej ziemi to dopiero bardak, syf, kiła i mogiła i te Ruskie to wszystkie stalinowce. To taniocha i brak widzenia mechanizmów powstawania takiego mentalu, tych mechanizmów które się przeca tak redachtorom podobią kiedy głoszone są jedynie słuszne "postępowe" poglądy. Wszak o tej zapaści rosyjskiego mentalu to te same łamy na których tak popierano sanitaryzm i bezprawny zamordyzm z nim związany. Że też nie widzą u siebie ciągot antydemokratycznych.Co do tezy Jerofiejewa że Wujek Wowa taki liberał na tle narodu to zdawa się że już nieaktualna. Mła w związku z tym przeraża bardziej niż diagnoza Jerofiejewa cóś inszego, w jednym z wielu wywiadów w "Echu Moskwy", jesienią ubiegłego roku Jerofiejew podzielił się był spostrzeżeniem że Wujka Wowę podziwiają wszyscy taksówkarze, których spotkał we Francji, a w Niemczech to co drugi. Francuska elita tyż zachwycona jako i Włosi. Wszystko dobre co antyamerykańskie, tylko zapomina się o tym czym skończyła się poprzednia fascynacja mitem silnego człowieka w Europie. Wujek Sam musiał robić porządek na kontynencie i jako taki spokój ten durny Zachód Europy zawdzięczał oszukańczej umowie Wujka Sama z Wujkiem Jo, która tak nam wszystkim za Żelazną Kurtyną dała po łbie. Tzw. intelektualne elity Europy Zachodniej tradycyjnie głupiejo od dobrobytu. Bo ichnie narody sprawiajo wrażenia do cna ogłupiałych, zdaniem mła z powodu uzależnienia od socjalu sporej części elektoratu. To nie jest prorosyjskość, to jest prozamordyzm ukryty pod pozorem tzw. państwa opiekuńczego. W ramach dobicia mła to do mła doszło że zarówno intelektualisty z Zachodu jak i te z Rosji zdają się też nie dopuszczać możliwości upadku Rosji, który z wojny na wojnę robi się coraz bardziej realny. Ech... zaślepiające przywiązanie do status quo i niechęć do zobaczenia katastrofy, a niekontrolowany upadek imperium taką być może, która nieubłaganie nadciąga.
Poza idiotami którym podoba się miejsce w łagrze za posiadanie innego zdania niż zarzund, to mało kto chce się przyznać, że się konsekwencji wojny z Rosją, jak też jej upadku boi i że chętnie poświęci innych dla ratowania własnego tyłka, więc ludzie z lubością wymyślają uzasadnienia alternatywne, choć one ze zdrowym rozsądkiem np. w naszym wypadku nic wspólnego nie mają. Wymyślają bo kiedy się "właściwie" uzasadni to wtedy wygląda się we własnych oczach jakby przyzwoiciej. W związku z tym mnóstwo ludzi na świecie zachowuje się tak jakby to Ukraina najechała Rosję a nie odwrotnie. Hym... nawet uważają że to oznacza samodzielne myślenie, choć jest to tylko powielanie propagandy jednej strony. Mła to odnotowuje choć z ubolewaniem, sama usiłując się nie dać zalać doszczętnie propagandą ukraińską, bo nasze mendialne to są od początku na wojnie na pełnej k z Rosją i u nas rzetelnej informacji w mainstreamie prawie nie uświadczysz. Taka insza twarz strachu przed Rosją. No wicie rozumicie, Ukraina urra! Jednakże odnoszę wrażenie że bliżej nam jednak do realu niż tym z Zachodu dalszego, tym to się dopiero mózgi pierze. Ech... Mła wie jedno - Jerofiejewa z tą jego zgodą na tak być musi mła ma na dłuuugo dosyć. Dobra, koniec womitów po lekturze Jerofiejewia. Niedzierla, maj i wogle w związku z tym niech muzycznik będzie przynajmniej miły. Borodin znaczy, chyba bardziej po rosyjsku już się da.piątek, 13 maja 2022
Sezon irysów SDB 2022
No to sezon SDB w pełni a mła pokręcona, znaczy dodupnie jest bo tak naprawdę to mła ma podłamkę z powodu zarośnięcia Suchej - Żwirowej. Mła czuje teraz dokładnie to samo co Jane Marple, która przechadzając się po swoim ogrodzie zdawała sobie świetnie sprawę z tego że ogrodnik nie dopieści tak rabat jak ona sama by dopieściła. Mła smuteczek podgryza bo jej maluchy wyrastają z łanów gwiazdnicy i cholernego trawska, mła by chciała z tako szybko pomoco pospieszyć a tu nie nada. Inna sprawa że może to i lepiej że przy tej suszy gleba nie jest perfekcyjnie odchwaszczona, czekamy tego dżdżu jak te kanie. Jak na razie to dżedż jest tylko zapowiadany, z nieba ani kropelki.
Hym... po zapodaniu sobie porannym bielidła i zaparzeniu kawy ubieram się jakbym na Sybir jechała i robię pierwszy poranny obchód z kubkiem w ręku, to tzw. obchód kontrolny podczas którego mła ogląda co też nowego się po nocy zaczęło rozwijać. Wczesnym popołudniem mła ubrana nieci lżej, znaczy tylko wysp półpaścowy w kufajce, mła udaje się z aparatem coby maluchom sesję zrobić. No i to jest niestety całe jej tegoroczne irysowanie esdebiaste. Długiego łażenia, oglądactwa i snucia planów z przymiarkami nie ma. Mła sfoci i karnie wraca do chałupy, gdzie zamiast uroczych irysków SDB pielęgnuje wrednego półpaśca.
Tegoroczny sezon irysów SDB z powodów pozaogrodowych uważam za nieudany. Niesprawiedliwe to wobec moich irysiąt - wiem. Wynagrodzę im to w porze sadzenia.